Kierowcy skarżą się na innych kierowców. „Nie mają pojęcia, kiedy można włączać światła przeciwmgłowe”
19:59 20-02-2021 | Autor: redakcja
Sobotni wieczór upływa w naszym regionie pod znakiem mgieł, tym samym pogorszyła się widoczność. Od kilku godzin otrzymujemy liczne sygnały od kierowców, którzy skarżą się nie na warunki drogowe, lecz na… innych kierowców. Powodem jest nadużywanie przez wiele osób świateł przeciwmgłowych. Chodzi o fakt uruchamiania wszelkich możliwych świateł, w jakie wyposażone jest auto, kiedy tylko siedząca za kierownicą osoba dostrzeże zarys mgły przed sobą.
– Głównym problemem są tylne światła przeciwmgłowe. Niestety nie brakuje kierowców, którzy nie mają pojęcia, kiedy można je stosować. Jazda przez dłuższy czas za tego typu samochodem jest po prostu męką dla kierowcy, zwłaszcza w mieście. Oślepiają też przednie halogeny, jednak w tym przypadku po minięciu się z takim autem wszystko wraca do normy – pisze pan Michał.
Podobnych głosów otrzymaliśmy kilkanaście. Warto więc pamiętać, że przepisy regulują w jakich okolicznościach można używać tego typu oświetlenia w samochodach. Przednie światła przeciwmgłowe możemy włączyć w sytuacjach, kiedy przejrzystość powietrza spada poniżej widoczności umożliwiającej normalną jazdę. Nie musi to być sama mgła, lecz np. rzęsisty deszcz. O wiele większe restrykcje dotyczą tylnych świateł przeciwmgłowych. Możemy, a nawet musimy je włączyć tylko i wyłącznie, kiedy widoczność spada poniżej 50 metrów.
Co bardzo ważne, w momencie poprawy przejrzystości powietrza, kierowcy mają obowiązek niezwłocznego ich wyłączenia. Wszystko dlatego, że w warunkach, kiedy widoczność jest większa, światła te oślepiają kierowców poruszających się z tyłu. Zgodnie z kodeksem drogowym i aktualnym taryfikatorem, za nadużywanie świateł przeciwmgłowych grozi mandat w wysokości 100 zł oraz dwa punkty karne.
(fot. archiwum)
Te 50m, jak to zmierzyć???
Tyłem do tyłu?
To jest przepis tak oczywisty, że aż nie rzeczywisty. Włączysz przeciwmgielne mandat, nie włączysz też mandat. Dla jednych 30m, dla drugich 70m widoczności. Policjant też nie ma miarki w oku.
Puszczasz bąka i jak się rozejdzie to przejrzystość jest większa niż 50 metrów. Jak będziesz czół przez co najmniej 15 minut to przejrzystość jest mniejsza niż 50 metrów albo się zesrałeś.
Na wsi ciężko. W mieście od latarni do latarni zwykle.
jeździłam w tą mgłę i po Lublinie i w trasie i uważam że akurat na trasie Chełm – Lublin były potrzebne! w samym Lublinie uważam ze włączanie ich było zbędne i szkodliwe ze względu na bliskie odległości aut
Włączają wszystkie światła żeby móc ujrzeć ostry cień mgły 🙂
mleko jest, więc już nie przesadzajcie z tym niby-nadmiarem świateł
zróbcie odstęp za poprzedzającym zamiast jechać im na zderzaku, to i światła będą dalej
proste
Jak jedzie samochód z wszystkimi światłami włączonymi wiadomo ze baba. Co potwierdzają komentarze.
to jest pikuś raz na ruski rok się tego używa… gorzej jest z bezmózgami którzy po zmroku, jak leje duży deszcz czy też jest bardzo pochmurno i co za tym idzie ciemno jeżdżą na tych śmiesznych dziennych ledowych światełkach! z przodu no dobra coś widać ale z tyłu ciemnota i nic a nic! ludzie włączajta światła dla bezpieczeństwa swojego i innych!
Są też tacy co jeżdżą tylko na „dziennych” doczepił ledy i zadowolony
Akumulator oszczędza ?
Nędzne pipy płaczą i piszą skargi na inne pipy a normalni ludzie wyprzedzą taką pipę i jadą dalej wesoło
Albo miganiem długimi mu gaszą.
To niech pan Michał zachowa bezpieczną odległośc to go światełka nie bedą razić
A może niech bezmózgi nie wsiadają za kółko? Jak ktoś jest za głupi na prawidłowe używanie świateł to skąd ma prawko? Ciekawa mentalność hołoty. Mądry ma ustępować głupkowi….
Jak zmierzyć! Słupki stoją co 100 metrów więc mniej więcej można to określić.
Gorzej z autostradami i drogami ekspresowymi, gdzie mamy doczynienia z większymi prędkościami. Te 50 metrów to dość mało, gdy pada deszcz i brud unosi się spod kół.
Ja stosuję prostą zasadę, jak źle widać samochody przede mną, wtedy wlączam światła przeciwmgłowe, a gdy się przejaśnia, wyłączam.
Ja w takich wypadkach używam spryskiwaczy i wycieraczek. Ale co ja mogę wiedzieć jak prawko w chipsach znalazłem.
Mnie to „wali” siedzę sobie teraz na Zanzibarze bo od roku jako NAUCZYCIEL mam płacone 100% pensji, mąż lekarz 300% pensji robi bo na NFZ nie przyjmuje bo kowid ale prywatnie się pchają 🙂 Modlę się aby „pandemia” trwała dłużej bo mamy w planach zwiedzanie całej Australii 🙂