06/06/2026
690 680 960

Kierowco zaciągnij ręczny!

W piątek po południu, na jednej z ulic Lublina, stoczyło się źle zabezpieczone auto. Pojazd częściowo zablokował przejazd ul. Kazimierza Wielkiego.

Do zdarzenia doszło w piątek około godziny 16 na ul. Kazimierza Wielkiego w Lublinie. Kierowca forda po zaparkowaniu pojazdu, źle go zabezpieczył. Po chwili auto znalazło się na środku ruchliwej ulicy, blokując przejazd pasem w stronę ul. Filaretów. Przypadkowi świadkowie starali się ustalić czyj to pojazd. Ford przez kilkadziesiąt minut stał w poprzek ulicy. Nietrudno sobie wyobrazić co mogłoby się stać, gdyby w staczające się auto uderzył inny pojazd.

Nie jest to odosobniony przypadek, kiedy źle zabezpieczone auto opuszcza miejsce parkingowe. Co jakiś czas otrzymujemy od Czytelników informację o podobnych zdarzeniach, jednak nie wszystkie mają tak dobre zakończenie. Często staczające się auto uszkadza inne pojazdy.

Apel do kierowców, aby przed wyjściem z pojazdu sprawdzili czy został zaciągnięty hamulec postojowy (ręczny) tak aby po powrocie do auta nie mieć przykrej niespodzianki. Odpowiednie zabezpieczenie zaparkowanego pojazdu pozwoli uniknąć kosztownych konsekwencji.

Informację o dzisiejszym zdarzeniu przesłał nam Czytelnik Norbert – Dziękujemy!


2015-09-18 18:23:15
(fot. lublin12.pl, Czytelnik Norbert)

29 komentarzy

  1. A wystarczyło wspólnymi siłami wepchnąć z powrotem, podłożyć coś pod koło i pozamiatane.

    • W sumie racja… W same minione wakacje byłem świadkiem dwóch takich sytuacji, raz nawet na moich oczach auto zaczęło się staczać. Nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby fotografować sytuację tylko razem z jednym czy dwoma przypadkowymi przechodniami podeszliśmy sprawdzić czy ktoś przypadkiem nie zasłabł. Gdy okazało się, że nie, po prostu uwsteczniliśmy zdarzenie wpychając auto na swoje pierwotne miejsce i podparliśmy większym kamykiem.
      Po bólu.

  2. Jak wyżej i całego okleić karnymi kut%^&mi. Wydatek na Allegro 100szt ( zawsze mam w schowku od 50 do 10 szt ) nie przekracza kilkunastu złotych, a lepszej lekcji parkowania nie da żaden mandat. Satysfakcja gwarantowana oczywiście w działaniu dla społeczeństwa.

    • Apropo karnych kut**ów: Siedzę sobie pewnego dnia w samochodzie na parkingu przed supermarketem. Niedaleko mnie gościu z trójką dzieci pakuje zakupy do bagażnika. Naprzeciwko podjeżdża suv i parkuje na miejscu dla inwalidów, przy samym wejściu. Wysiada paniusia, o dziwo pełnosprawna (przynajmniej fizycznie). Przez kilka minut szuka czegoś na tylnym siedzeniu, po czym wchodzi do sklepu. W międzyczasie facet zdążył zapakować zakupy i usadzić dzieci. W chwili przekroczenia przez kobietę progu sklepu, facet wysiada z samochodu z plikiem naklejek. Jak gdyby nigdy nic nakleja dwie małe naklejki na lusterka boczne i jedną większą na drzwi suva, po czym odjechał.
      Moim skromnym zdaniem w tym przypadku taka kara bardziej przemówi do rozumu „sprawczyni” jakikolwiek mandat czy punkty karne. Chciałem zobaczyć minę tej pani, ale widocznie zdecydowała się na dłuższe zakupy.

      • ja bym na lusterka nie naklejał, bo idio*tka by jeszcze pojechała z zaklejonymi i o wypadek nie trudno, lepiej na maskę lub drzwi

        • Najlepiej na szybę czołową. Na karoserię bałbym się naklejac, bo może odejść z lakierem bezbarwnym.

          • a jak pojedzie z zaklejoną szybą i potrąci Cię na przejściu, bo nie będzie mieć odpowiedniej widoczności ?

          • Korwin… a jak możesz jechac gdziekolwiek autem z zaklejona szyba?????? :/ czlowieku mysl…. zanim wsiadziesz za kierownice

  3. Kierowca z Lublina
    Ocena: 0

    czytam to i sie zwyczajnie dziwie, czy nie wystarczy zwyczajnie pozostawic auto ,,na begu,,??? Glupia mentalnosc ludzka, tak sie wlasnie teraz uczy mlodych kursantow,wysiadajac z auta zaciagnij reczny hakulec!! Az tu nagle przychodzi zima, na zewnatrz -20 stopni a kursant zaciaga., jakiez to zdziwienie pozniej kiedy auto nie moze ruszyc z miejsca gdyz nagrzane w ciagu dnia klocki i szczeki przymarzlypytam PO CO? Pozdrawiam wszystkich kierowcow

    • Ocena: 0

      zawsze zostawiam na biegu, nie zaciągam ręcznego, ale słyszałem o sytuacjach kiedy bieg zeskoczył i samochód się stoczył 😛

      • JEŻELI TAK POSTĘPUJESZ TO Z CIEBIE KIEROWCA JAK Z KOZIEJ D*U*P*Y* KLARNET

        • Właśnie bardzo dobrze postępuje. Chciałbym Ciebie zobaczyć jak zimową porą zaciągasz ręczny i potem Ci szczęki złapią. Stara lektura mówi wyraźnie jak najlepiej zostawiać auto:
          – na PIERWSZYM biegu
          – jeśli jest to parkowanie równoległe na wzniesieniu to skręcić kierownicę (i w efekcie koła) w kierunku krawężnika
          – na ręcznym oczywiście można zostawić, ale nigdy w zimę

          A swoją drogą hamulec ręczny (awaryjny, pomocniczy) z założenia nie powstał dla postojów. Teraz się tak utarło, ale pierwotnie służył do pomocy przy ruszaniu auta na wzniesieniu lub do awaryjnego wyhamowania, gdy hamulec podstawowy zawiedzie. Mówię tutaj oczywiście jedynie o cywilnym prowadzeniu auta, bo w sporcie są też dodatkowe zastosowania.

          • Właśnie stara lektura mówi, a nowa mówi żeby dźwignia była w pozycji P.

          • Nie wiem kto wpadł na taki pomysł aby od jakiegoś czasu uczyć ludzi zostawiania auta na luzie i zaciągania ręcznego. Ja zawsze zostawiam na pierwszym biegu i jeżeli sytuacja tego wymaga na ręcznym. Dzięki temu mam podwójne zabezpieczenie przed przemieszczeniem się auta. Zima racja ze z hamulcem trzeba się ostrożnie obchodzić może nie koniecznie przez przymarżacjace klocki ale linki i inne elementy mechanizmu które potrafią przyłapać podczas mrozu.

          • Prawko zdalam ponad 10 lat temu ale juz wtedy uczyli algorytmu:
            Przed jazda- przekrecic kluczyk w stacyjce->wrzucic bieg->opuscic reczny.
            Po skonczonej jezdzie odwrotnie: zaciagnij reczny-> wyrzucic bieg-> wyjmij kluczyk ze stacyjki….
            A sprobowalbys innej kolejnosci na egzaminie to z miejsca odstrzal, zapraszamy w nastepnym terminie:p

    • Szczerze powiem jeżdżę już kilkanaście lat, różnymi samochodami, ale nigdy przymarznięcie klocków mi się nie przytrafiło. Za to parę razy widziałem jak ktoś odpala auto z wrzuconym biegiem. Ch*j z rysami i połamanymi zderzakami, ale raz było blisko wjechania w grupkę stojących ludzi. Ja mam w zwyczaju zapalać z włączonym sprzęgłem, ale nie każdy ma taki nawyk.

  4. Ocena: 0

    żeby zaciągnąć to trzeba go mieć – pewnie nie miał 😉

    • Skoro zaciągnął to miał. A że nieskuteczny to inna sprawa. Pytanie egzaminacyjne z lat 80: Czy można sprawdzić działanie mechanizmu hamulca pomocniczego na postoju?

      • Ocena: 0

        odpowiedź z lat 80
        można
        kiedyś jak miałem małego fiata Milicjant kazał mi zaciągnąć ręczny
        zaparł się barkiem o przedni słupek i go przepchnął
        po czym zabrał dowód 😉

        • Maluch miał to do siebie, że po zimie linka potrafiła skorodować w pancerzu na tyle, że nie można było dzwignią ruszyć. Odpowiedz dobra ale uzasadnienie nie koniecznie. Chodziło o działanie mechanizmu, zaciągnąłeś znaczy działa i koniec. A milicjant sprawdzał skuteczność. Wystarczyło nacisnąć hamulec zasadniczy, mnie się tak udało zatrzymać dowód.

  5. Hej, specjaliści! A uczono was może, że parkując pod górę należy oprócz wrzucenia jedynki, skręcić tak koła, żeby w razie czego samochód oparł się o krawężnik. Analogicznie parkując z górki, wrzucamy wsteczny i skręcamy koła w kierunku krawężnika.
    Jak zdawałem na prawko, to był standard. Pozdrawiam.

  6. podobna sytuacja w Łęcznej – fotki na fb Straży Miejskiej w Łęcznej

  7. Ja nie muszę sprawdzać bo zaciąga się automatycznie.

  8. A ja lubie zjechac sobie na ręcznym

  9. ja zawsze zaciągam hamulec ręczny przez cały rok i jeszcze nigdy mi nie przymarzł, chyba mam podgrzewaną ulicę w zimie albo dlatego, że to AUDI 😀

  10. Proponuję poczytać instrukcje obsługi nowych aut. Zaciąganie „ręcznego” tylko w wyjątkowych sytuacjach 🙂