05/06/2026
690 680 960

Kierował ruchem, zatrzymał pijanego kierowcę

Dzisiaj na ulicy Zemborzyckiej wpadł pijany kierowca. Przejeżdżał obok kierującego ruchem policjanta.

W sobotę około godziny na ulicy Zemborzyckiej zderzyły się trzy samochody. (pisaliśmy o tym TUTAJ). Ze względu iż jeden pas jezdni był całkowicie zablokowany, na miejsce przyjechał kolejny patrol lubelskiej drogówki. By udrożnić ruch i zmniejszyć tworzące się korki, funkcjonariusze wahadłowo przepuszczali jadące auta.

W pewnym momencie jeden z funkcjonariuszy zwrócił uwagę na kierowcę, przejeżdżającego obok niego dostawczego volkswagena. Zatrzymał auto i nakazał kierowcy, by ten zjechał na bok.

Po chwili nie było już żadnych wątpliwości. Badanie alkomatem wykazało u niego 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyzna wraz z kolegami jechali do pracy. W dalszą drogę pojechał ściągnięty na miejsce trzeźwy kierowca. Mężczyźnie grozi teraz do 2 lat pozbawienia wolności.




(fot. lublin112)
2015-05-23 17:06:12

14 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Stary a Głupi !!!

  2. I tak to się później kończy http##############

  3. Wiklinowy nocnik
    Ocena: 0

    je-bany mirek wąsaty dziad ….

  4. Ja bym tak nie zauważył jak zrobił to policjant. Pewnie przekrwione oczy zdradziły chorobę .
    Czy ktoś wie gdzie można znaleźć informację o zarekwirowaniu dużej plantacji marihuany. Słyszałem w radiu że gdzieś koło Warszawy odkryto. Nic w żadnym serwisie nie znalazłem o tym przypadku,więc mam prośbę jeśli ktoś z internautów wie gdzie można poczytać to proszę o podanie informacji.

  5. po czytać

  6. Sobotnia praca się w… obraca. 😉

  7. Ocena: 0

    ty jesteś rudy, rudy, szalony rudy… naprawdę rudy, dobrze to wiem 🙂

  8. „W sobotę około godziny na ulicy Zemborzyckiej zderzyły…” nie około godziny, tylko około Baryły chyba 🙂

  9. Aaron Fleischmann
    Ocena: 0

    W ten oto sposób budowlańcy ciężko pracują… na opinię „śmierdzących, wiecznie naprutych roboli”.

  10. Ocena: 0

    Kierował ruchem, zatrzymał pijanego – to się nazywa podzielność uwagi i dobry „nos”