04/06/2026
690 680 960

Katastrofa samolotu gaśniczego podczas gaszenie pożaru w powiecie biłgorajskim. Policja zabezpiecza teren zdarzenia

Policjanci uczestniczą w oględzinach miejsca katastrofy samolotu gaśniczego, do której doszło we wtorek, 5 maja, podczas akcji gaśniczej pożaru lasów w powiecie biłgorajskim. Działania prowadzone są pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Zamościu. Służby apelują do mieszkańców i kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności oraz bezwzględne stosowanie się do poleceń funkcjonariuszy.

Policja Lubelska poinformowała o działaniach prowadzonych na miejscu katastrofy samolotu gaśniczego, do której doszło wczoraj podczas akcji gaszenia pożaru lasów w powiecie biłgorajskim. Na miejscu zdarzenia pracują policjanci wyspecjalizowani w prowadzeniu oględzin miejsc katastrof.

Czynności realizowane są pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Zamościu. W działaniach uczestniczą funkcjonariusze z Zespołu DVI Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie oraz policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Biłgoraju. Teren zabezpieczają również funkcjonariusze Oddziału Prewencji Policji w Lublinie.

Równolegle trwa akcja gaśnicza na terenie trzech powiatów: biłgorajskiego, zamojskiego i tomaszowskiego. W związku z prowadzonymi działaniami wciąż zablokowana jest droga wojewódzka nr 849 na odcinku Józefów – Łukowa. Wprowadzono objazdy, a policjanci zabezpieczają drogi oraz rejon lasów objętych pożarem.

Od rana działania straży pożarnej wspiera Policyjny Black Hawk z Komendy Głównej Policji. Na pokładzie śmigłowca, oprócz policyjnych lotników, znajdują się funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej. Przy użyciu specjalistycznego zbiornika na wodę wspierają oni działania gaśnicze prowadzone na ziemi.

Służby podkreślają, że akcja jest szczególnie wymagająca ze względu na ograniczony dostęp do wielu miejsc objętych pożarem. W takich rejonach wsparcie z powietrza ma istotne znaczenie dla skuteczności prowadzonych działań.

Według informacji przekazanych przez policję, na obecną chwilę nie ma zagrożenia dla życia mieszkańców. Mimo to służby apelują o zachowanie szczególnej ostrożności, niezbliżanie się do zagrożonego rejonu oraz przestrzeganie poleceń funkcjonariuszy. Obszar objęty działaniami pozostaje niebezpieczny. Sytuacja pożarowa dynamicznie się zmienia, a w przestrzeni operują statki powietrzne uczestniczące w akcji gaśniczej.

Źródło: Policja Lublin

7 komentarzy

  1. Ocena: 4

    to jakaś obława za uciekającymi szczątkami rozbitego samolotu? wygrodzenie terenu katastrofy taśmą ostrzegawczą i zabezpieczenie jej terenu przez kilku policjantów już nie wystarczy? Co dwa metry musi stać policjant? Tam są jak widać na zdjęciu dziesiątki policjantów. Przecież to jawne marnowanie sił i środków……

    • Ocena: 3

      Bo tak działa ta nasza polska że nie wiadomo jak sie zachować, nie ma jasnych procedur to wolą przesadzić.

  2. 1231235645466123
    Ocena: -1

    wczoraj po południu widziałem jak leciał taki samolot jeśli chodzi o ten sam to nie dziwne ze spadł bardzo powoli leciał i ociężale jak by zaraz miał spaść tam się coś działo od samego początku a pilot to tylko ofiara

    • Ocena: 1

      To był M18 Dromader, to nie jest maszyna wyścigowa, a prędkość przeciągnięcia ma niższą, niż twój Passat B5 w dyzlu na 3 biegu.

      Pilota pokonała pewnie albo nagła awaria, albo narowisty charakter Dromadera, z którego jest znany (zrzucenie wody ze zbiornika skutkuje zmianą środka ciężkości tej maszyny). W Mielcu natłukli tego prawie 800 sztuk i większość poszła na eksport, więc chyba inni są zadowoleni, tylko smerf maruda z internetów, nie.

      No, ale lepiej poczytać eksperta, który widział, że „bardzo powoli leciał”… a jak miał lecieć, dociążony 1,5 tony wody? Jak Passat na 3 biegu, po zalaniu rolniczym?

      • Ocena: 0

        z tym środkiem ciężkości to nie jestem przekonany.
        Dromader ma zbiornik na wodę umieszczony właśnie w środku cięzkości samolot,
        tak więc czy ma zbiornik pełny czy pusty to charakterystyka samolotu niewiele się zmienia.
        efekt zrzucenia 2,5 tony w 1,5 sekundy natomiast powoduje gwałtowne wyrwanie samolotu w górę

        • Ocena: 0

          Poczytaj trochę o rozwoju tej konstrukcji i o pierwszej katastrofie, jeszcze w latach 70-tych.
          One od zawsze były „czułe” na nagłą zmianę masy.
          Ten typ tak po prostu ma.

          Co w niczym nie zmienia faktu, że to jedna z najbardziej udanych polskich konstrukcji lotniczych (no dobra, zaczęło się od amerykańskiej licencji, ale Polacy wprowadzili w Rockwell-u Thrush Commander tyle zmian, że z oryginalnego Rockwell-a niewiele w Dromaderze zostało).

  3. I tak stoją jak kibice co 5 metrów od siebie i patrzą w las ?

Dodaj komentarz