06/06/2026
690 680 960

Kary się sypią, zaś kierowcy komunikacji miejskiej wciąż nie chcą pomagać osobom niepełnosprawnym

Mieszkanka Lublina, jeżdżąca z niepełnosprawnym dzieckiem na rehabilitację wskazuje na liczne problemy z kierowcami komunikacji miejskiej. Jak się okazuje, wózek w którym porusza się jej dziecko, przypomina standardową spacerówkę. Dlatego też kierowcy nie chcą pomagać w wejściu do pojazdu. Nie pomaga nawet wyjaśnianie, że jest to wózek inwalidzki.

W ostatnim czasie jedna z naszych czytelniczek zwróciła się do nas z informacją na temat zachowania niektórych kierowców lubelskiej komunikacji miejskiej. Jej zdaniem, mają oni nie respektować praw osób niepełnosprawnych, a przede wszystkim nie ułatwiają im poruszania się autobusami i trolejbusami. Każdego dnia bowiem jeździ ona ze swoim niepełnosprawnym 3-letnim dzieckiem na rehabilitację. Jak wyjaśnia, dziecko porusza się w specjalnym wózku inwalidzkim, który waży 20 kg, zaś wraz z dzieckiem jego waga sięga 45 kg.

Tymczasem kierowcy mają nie reagować na prośby otwarcia platformy umożliwiającej wjechanie do pojazdu. Jak wyjaśnia kobieta, o ile część kierowców zatrzymuje się przy samym krawężniku, a pojazd „przyklęknie”, wtedy ma szansę wjechania wózkiem do środka. Są jednak sytuacje, że kierowcy zatrzymują się dalej od krawężnika, do tego nie reagują na prośbę o otwarcia platformy. Wówczas musi prosić o pomoc we wniesieniu wózka przypadkowe osoby.

– Pomimo wielokrotnych skarg, klapy nie są otwierane, a kierowcy są opryskliwi. Podam przykład, kierowca 17 zatrzymał się z dala od krawężnika, pomimo wciskania przycisku i pukania w szybę nic sobie z tego nie robił. Dwie kobiety pomagały mi wnieść wózek, a kierowca, jak zwróciłam mu uwagę, zmieszał mnie z błotem. Innym razem kierująca trolejbusem, na zwróconą jej uwagę powiedziała, aby jej nie denerwować, gdyż jest ona kierowcą. Składałam skargi do ZTM-u, opowiedzieli mi, że jechałam z wózkiem normalnym. Kiedy ich uświadomiłam, że to wózek inwalidzki, zapewnili, że uczulą kierowców. Jednak nic się nie zmienia – tłumaczy nasza czytelniczka.

Kobieta wskazała wiele dat, kiedy tego typu sytuacje miały miejsce. Do każdej z nich była godzina, miejsce a także linia i numer boczny pojazdu. Zarząd Transportu Miejskiego w Lublinie potwierdza, że kobieta składała skargi w tej sprawie. Pierwsza wpłynęła w grudniu ub. roku, druga w marcu. Analiza pierwszego zgłoszenia wykazała, że pojazd zatrzymał się za daleko od krawężnika, a tym samym uniemożliwiło to pasażerom wyjście bezpośrednio na przystanek. Dodatkowo przewoźnik poinformował, że wózek którym podróżowało dziecko, nie nosił cech wózka inwalidzkiego, a tym samym na kierującym pojazdem nie ciążył obowiązek udzielenia pomocy przy opuszczaniu pojazdu. Po pisemnej korespondencji ZTM z pasażerką potwierdził się fakt, że pomimo standardowego wyglądu, jest to wózek specjalny i przeznaczony dla dzieci z niepełnosprawnościami.

W wyniku tego Zarząd Transportu Miejskiego podjął odpowiednie działania w tym zakresie. Naliczył przewoźnikowi karę umowną za nieprzestrzeganie standardów świadczenia usług oraz pouczył na piśmie o konieczności stosowania się do standardów zatrzymywania się pojazdu na przystanku oraz konieczności udzielania pomocy osobom niepełnosprawnym, w tym rozłożenia rampy czy uruchamiania funkcji tzw. „przyklęku”. Dodatkowo przewoźnik otrzymał zdjęcie tego wózka, aby nie było już wątpliwości, iż jest to wózek inwalidzki. Zapewnił też, że kierowcy zostali pouczeni w omawianych kwestiach, a z kierowcą prowadzącym pojazd w trakcie zdarzenia została przeprowadzona rozmowa dyscyplinująca oraz wyciągnięto konsekwencje. Drugie zgłoszenie jest jeszcze na etapie wyjaśniania.

– Pomimo podjętych działań i wcześniejszego poinformowania kierowców niestety odnotowaliśmy ponowny przypadek, że zgłaszane nieprawidłowości się potwierdziły. Z tego względu przewoźnikowi ponownie naliczone zostaną kary umowne, a z kierującym pojazdem zostanie przeprowadzona rozmowa dyscyplinująca i zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe. Jednocześnie ponownie przekazaliśmy komunikat do przewoźnika odnośnie standardu świadczenia usług i obowiązków kierowcy w zakresie zatrzymywania się i obsługi osób niepełnosprawnych w celu przekazania go do kierujących pojazdami komunikacji miejskiej – wyjaśnia nam Monika Fisz z Zarządu Transportu Miejskiego w Lublinie.

Przewoźnik ma przekazać te informacje i pouczyć kierowców m.in. za pośrednictwem urządzeń mobilnych bezpośrednią wiadomością. Ma także zwrócić szczególną uwagę na obsługę osób z dziećmi z niepełnosprawnościami, które przewożone są w wózkach specjalnych, które dla osób nieposiadających wiedzy i doświadczenia w zakresie opieki nad osobami niepełnosprawnymi wizualnie mogą nie przypominać typowego wózka inwalidzkiego. Przedstawiciele Zarządu Transportu Miejskiego w Lublinie zapewniają jednocześnie, że prowadzą stały nadzór nad jakością świadczenia usług przewozowych przez wszystkich przewoźników i przestrzeganiem przez nich standardów obsługi. W dalszym ciągu będzie kładziony nacisk na przewoźników, szczególnie o uwzględnienie poruszanych w zgłoszeniach kwestii, gdyż prawidłowa obsługa osób niepełnosprawnych jest bardzo ważna.

(fot. lublin112)

38 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Jak piją w autobusie to wyjdzie i zwróci uwagę , ale komuś pomóc wejść czy wyjść to już ciężko się ruszyć z zza kierownicy ?

  2. Ocena: 0

    3 godziny temu jest wpis ze kierowca zareagował na libacje w autobusie, a teraz nie można liczyć na ich pomoc podczas wsiadania i wysiadania przez osoby niepełnosprawne. Żenada i palec dla tych bohaterów kierowców ??

    • Ale że co? Nie powinien reagować na libację? Powinien reagować na libację i powinien pomagać niepełnosprawnym. Jedno nie wyklucza drugiego.

  3. przyblokować drzwi wózkiem i wzywać policję, a nie skarżyć zleceniodawcy. To zleceniodawca powinien stanąć przed sądem za wykroczenie.

  4. Ocena: 0

    zakładam że przewoźnik to „IREX”

  5. Ocena: 0

    ***-kogutki sa kierowcami … maja w d ..ie potrzeby innych !!!

  6. Bo jak człowiek nie jest „wyraźnie” niepełnosprawny to jest to osoba pełnosprawna według ludzi o małym rozumie jest… a jak wiemy kierowanie pojazdem, nawet dużym, nie wymaga dużej inteligencji.

  7. Mnie kierowca kiedyś zaskoczył stwierdzeniem że jeśli osoba na wózku jest z opiekunem ti on nie musi otwierać Platformy i oczywiście nie otworzył w Warszawie Gdańsku gdy na przystanku chce wsiaść niepełnosprawny gasi silnik wysiada i nie trzeba prosić nikogo o pomoc

  8. Myśliciel czy tam Myśliwy...
    Ocena: 0

    Kolejny dowód że komunikacja która kosztuje nas z podatków miliony nie działa poprawnie i należy ją zlikwidować !!

    • Jak Cię będzie boleć głowa, to nie baw się w żadne tam tabletki przeciwbólowe, [***]. Będzie to z korzyścią dla całej ludzkości, bo nie napiszesz już żadnego durnego komentarza.

      • Myśliciel czy tam Myśliwy...
        Ocena: 0

        Wzajemnie. Ale cóż, widać nie można mieć innego zdania i ocenić całości tej śmiesznej komunikacji w realny sposób.

  9. Jak człowiek z wyglądu nie przypomina niepełnosprawnego to powinien sobie chociaż na czole napisać że takowy jest. Jasnowidz Krzysztof Jackowski w komunikacji lubelskiej nie pracuje.

    • Kierowca autobusu to nie jest organ uprawniony do tego, aby stwierdzać czyjąś niepełnosprawność czy wymagać jakichś legitymacji, zaświadczeń. Jest proszony o rozłożenie platformy, to jego zafajdanym obowiązkiem jest to zrobić. Koniec dyskusji.

  10. Jest takie żydowskie powiedzenie, że jeśli chcesz poznać, jaki człowiek naprawdę jest, to daj mu albo trochę alkoholu, albo trochę pieniędzy, albo trochę władzy.

    Kierowcy MPK [***], którym dano odrobinkę władzy i to wystarczyło, aby zaczęło walić im w dekiel.

    Chcieli być kierownikami, zostali kierowcami, ale wciąż jedno myli im się z drugim.