Kandyduje na posła do Sejmu. Mówi, że „likwidacja NFZ jest lekiem na patologię”
16:31 07-10-2023 | Autor: redakcja
„Likwidacja NFZ – lekiem na patologię”
– O spadku jakości obsługi pacjenta w lecznictwie szpitalnym nie trzeba nikomu mówić. Obecnie coraz większa rzesza pacjentów zgłasza uwagi lub wręcz wyrazy oburzenia na zachowanie lekarzy pracujących na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych lub odnośnie organizacji pracy w tychże miejscach. Oczywiście nie dotyczy to na szczęście jeszcze wszystkich placówek, jednak niektóre sytuacje zmuszają do zastanowienia, dlaczego chociażby perspektywa odpowiedzialności karnej nie stanowi wystarczającej zachęty do właściwego postępowania z chorym – mówi Piotr Parcheta.
Te sytuacje nie były takie częste jeszcze 10 lat temu. Co się zatem stało? Jakie zmiany doprowadziły do takiego obrazu w Ochronie Zdrowia jaki teraz widzimy? – pyta kandydat na posła.
– Łatwo to zrozumiemy, gdy cofniemy się w czasie o 6 lat. Funkcjonował jeszcze wtedy bardzo sprawny system bazujący na wynagrodzeniach dla szpitali, który to zależał od wyników, od ilości zabiegów i od wyleczonych pacjentów. To zmuszało zarządzających szpitalami do walki o pacjenta, bo wiedzieli, że za pacjentem przyjdą pieniądze. I to właśnie w 2017 roku zaszła zmiana, która dała podwaliny pod daleko idące zepsucie systemu. Ówcześnie panujący rząd (PiS) uznał, że to niedobrze uzależniać wielkość kontraktu dla szpitala od ilości wykonanych zabiegów czy hospitalizacji. Lepszy przecież byłby system, który umożliwiałby uznaniowe przyznawanie pieniędzy dyrektorom. W oczywisty sposób otwiera to furtkę dla korupcji, ale przecież o to właśnie chodziło. Tak można zdobyć przychylność dyrektorów placówek w terenie. Natomiast ci mniej przychylni dyrektorzy lub pechowcy, których szpitale znalazły się przypadkiem w powiatach , gdzie dominujące siły polityczne nie pochodzą z jedynej słusznej partii, to oni właśnie otrzymają kontrakty słabe, które wepchną szpital w zadłużenie. A długi szpitalne, jak wiadomo, ktoś musi spłacać. Do roku 2019 ten obowiązek spoczywał na samorządach. Tak więc można dość łatwo w ten sposób uderzyć w samorząd, który reprezentuje w większości inna siła polityczna. Zadłużenie lub niespodziewane wydatki samorządów to mniejsze pieniądze dla rejonu, a ludzie postrzegają to jako niegospodarność. I oto tak to szpitale padły ofiarą podłej gry politycznej – wyjaśnia Piotr Parcheta.
Dodaje, że zgodnie z wyrokiem TK z 2019 roku – samorządy nie musza spłacać tych długów. Właściwie to nikt nie musi. A skoro nie da się spłacić, to można taki szpital jedynie zamknąć i efekt końcowy mamy dość podobny, bo – ponownie – ludzie raczej z takiego rozwiązania szczęśliwi nie będą.
– To mniej więcej takie skutki przynosi ta sytuacja w szpitalach powiatowych – stad niespadające tempo zamykania oddziałów w szpitalach mniejszych miast sięgające około 20 oddziałów miesięcznie w skali całego kraju. Z drugiej strony, te lepiej finansowane szpitale, głównie skupione większych miastach, doświadczyły innej z kolei plagi. Tam dyrektorzy ukontentowani wysokimi kwotami zaczynają myśleć, jak te pieniądze podzielić między siebie i swoich zaufanych ludzi i jak zredukować koszty funkcjonowania szpitala tak, żeby jeszcze więcej do podziału zostało. Jak nietrudno się domyślić, koszty rosną, gdy więcej pacjentów jest obsłużonych , więc naturalną konsekwencją takiego toku myślenia jest obniżenie standardu leczenia pacjentów, żeby pacjenci sami nie chcieli szpitala odwiedzać. W tym celu można organizować nadmiarowe remonty, które wyłączają z funkcjonowania poszczególne części szpitala, można też np. zatrudniać lekarzy bez patrzenia na ich reputację wśród pacjentów. Wszak nie od dziś wiadomo, że jeden lekarz pacjentów może przyciągnąć, zaś inny wręcz odstraszyć – wyjaśnia kandydat na posła.
Jednocześnie Piotr Parcheta stawia pytanie: Jak ukrócić tę patologię? Odpowiada, że należy zlikwidować rozbudowany i kosztochłonny twór jakim jest NFZ i przywrócić system na kształt poprzedniego opartego na niezależnych Kasach Chorych. Zmiana ta nie wygeneruje dużych kosztów, co jest bardzo ważne, bo pieniędzy w polskim budżecie po prostu nie ma.
A jak zmniejszymy kolejki, a zarazem koszty leczenia?
Piotr Parcheta wyjaśnia również jak uzdrowić obecny system.
– Jest jeszcze jedna nadzieja na uzdrowienie systemu. Należy poszukać oszczędności tam, gdzie wydatki są największe. I mam na myśli kardiologię i onkologię. I od razu uspokajam – w żadnym wypadku nie chodzi mi o obcinanie funduszy na leczenie zawałów czy nowotworów. Wspominam o tych gałęziach medycyny, gdyż to tutaj lawinowo przybywa nam pacjentów, a koszty leczenia tych chorób są bardzo wysokie. Do tej pory każdy skupiał się na lepszym dostępie do specjalisty i tzw. wczesnym wykrywaniu. W praktyce nie może to oczywiście działać sprawnie ze względu na liczbę chorych. Kolejki, siłą rzeczy i tak muszą powstawać. Inną rzeczą jest, że wczesne wykrywanie chorób to zwiększenie szans pacjenta na powodzenie leczenia, jednak kosztów to nie zmniejsza, bo przecież choroba już istnieje. Dlaczego nie skupić się na tym, jak tym chorobom zapobiec. Ilu z Państwa wolałoby zamiast szybko się dostać do specjalisty – w ogóle tam nie chodzić, bo nie byłoby powodu? – pyta kandydat na posła.
Jak wskazuje doktor Piotr Parcheta, mocno zaznaczony trend wzrostowy tych chorób musi mieć jakąś przyczynę. Zgodnie ze starą maksymą: „Jesteś tym, co jesz”, to w żywności należy się doszukiwać przyczyny naszych chorób.
– Wraz z wejściem do UE, jakość produktów na półkach sklepowych zaczęła drastycznie spadać. Już nie tylko cała masa chemicznych dodatków z tajemnicza literą E w nazwie, ale nawet glifosat- środek roślinobójczy. Kilka instytucji potwierdza jego działanie rakotwórcze, szczególnie w większych dawkach, a przypadkowe badania wykonane na Europejczykach potwierdzają: jego stężenie we krwi przekracza dopuszczalne normy u większości populacji. Spożywamy go w oleju rzepakowym, w kukurydzy, gryce i innych produktach zbożowych. Nawet płatki kosmetyczne z bawełny posiadają jego domieszkę. Substancji tej używa się nie tylko do usuwania chwastów, ale też np. do równomiernego wysuszenia zbiorów rzepaku czy gryki tuz przed zbiorami. Zgodnie z raportem Najwyżej Izby Kontroli, rocznie spożywamy ok. 2 kg różnej maści chemicznych dodatków. W naszym kraju nie istnieje aparat kontroli żywności pod kątem chemicznym. Albo istnieje, ale nie działa. Musimy stworzyć od nowa ogólnopolski system weryfikacji żywności , w którego skład wchodziłyby niezależne laboratoria badające wyrywkowo poszczególne produkty. Na wyjątkowych trucicieli będziemy następnie nakładać wysokie podatki lub kary. Na pewno do poprawy jakości pożywienia przyczyni się pomysł naszego lidera Rafała Piecha, by utworzyć sieć sklepów spożywczych z żywnością tylko polską, bezpośrednio od polskich producentów. Tam mielibyśmy znacznie większy wpływ na jakość produktów, a zarazem polscy rolnicy i hodowcy znaleźli by stały rynek zbytu – mówi Piotr Parcheta.
I jak dodaje, nie jest to kolejny opis utopii, ale przemyślany plan, dopasowany do realiów współczesnej Polski, która nie ma pieniędzy już na nic, więc tym bardziej nie możemy sobie pozwolić na kolejne obietnice bez pokrycia.
– Zostaliśmy przez ostanie 30 lat ograbieni z majątku narodowego, zadłużeni do granic możliwości i sprzedani obcym grupom kapitałowym. Tak więc jedyne zmiany, które można wprowadzić natychmiast, to te, które nie wymagają wielkich nakładów finansowych – kończy Piotr Parcheta.
Ma Pan zupełną rację.Niestety likwidacja NFZ niemożliwa.Żadna partia nawet się w tym temacie nie zająknęła.Widać mają w tym jakiś interes.
Przez ostanie 30 lat zostaliśmy ograbieni z majątku narodowego przez kolejne ekipy rządzących, które teraz przepychają się łokciami do coraz bardziej pustego żłobu, zostaliśmy zadłużeni do granic możliwości i sprzedani obcym grupom kapitałowym. Jedni chcą naprawiać po drugich, a po 4 latach, ci drudzy będą poprawiać co spierd…lili ci pierwsi.
Polska rzeczywistość.
Niestety zgadzam się z ostatnim zdaniem! A ostatnie osim lat to wszystko z tych negatywów do kwadratu a nawet do sześcianu! 8*
Pampers cię uwiera po3bie?
Wszystkich co przyjmują prywatnie lekarzy zwolnić.
… tego nie rozumiem, medyki zarabiają duuuże pieniądze, robią to na czym się znają, a tylu pcha się do polityki. gdzie wasze powołanie i przysiega?
wygląda troche jak abdulah giza co chce zrobić aborcje
Lek na głupotę by się przydał to wtedy zniknie patologia?
Mądrze mówi, podobny los powinien spotkać MEN! Jestem za.
Jedynym sposobem na skończeniem z tą patologią jest powrót do systemu sprzed 1999 r., czyli do BEZPOŚREDNIEGO finansowania z budżetu państwa. Nie ma Narodowego Funduszu Straży Pożarnej, Narodowego Funduszu Policji i na tej samej zasadzie nie powinno być Narodowego Funduszu Zdrowia.
Utworzenie NFZ zapewne miało na celu stworzyć nowe urzędnicze miejsca pracy.
… jak wygra *** to mejza będzie ministrem zdrowia i znikną problemy