Jeździł po Polsce i okradał salony jubilerskie. Wpadł w Lublinie po dokonaniu kolejnego przestępstwa (zdjęcia, wideo)
12:24 04-09-2025 | Autor: redakcja
W poniedziałek policjanci zostali zaalarmowani o kradzieży w jednym z salonów jubilerskich w centrum Lublina. Sprawca podczas oglądania wyrobów chwycił zawieszkę oraz dwa łańcuszki po czym wybiegł ze sklepu i zaczął uciekać. Produkty te kosztowały łącznie blisko 18 000 złotych. Na miejsce natychmiast skierowano wywiadowców.
Funkcjonariusze ustalili rysopis mężczyzny, po czym ruszyli w penetrację okolic. Kilkanaście minut później dostrzegli mężczyznę, który zamierzał właśnie wsiąść do taksówki i odjechać. Od razu został zatrzymany. W trakcie przeszukania wyszło na jaw, że nie ma wszystkich skradzionych kosztowności. W międzyczasie jeden z łańcuszków zdążył bowiem sprzedać w pobliskim skupie złota. Znaleziono przy nim gotówkę w kwocie 2500 złotych.
Sprawą zajęli się policjanci z 1. komisariatu. Zwrócili uwagę, że nie jest to pierwszy kontakt 32-latka z wymiarem sprawiedliwości. Z uwagi na to, że jest on recydywistą, do tego przyjechał do Lublina kraść aż z Rzeszowa, zaczęli podejrzewać, iż mógł on podobnych przestępstw dokonać również w innych miastach.
Był to przysłowiowy strzał w dziesiątkę. Łącznie operacyjni udowodnili mu dokonanie na terenie kilku województw 6 kradzieży wyrobów jubilerskich oraz włamanie do salonu fryzjerskiego. Łączne straty oszacowano na kwotę blisko 100 000 złotych. Wczoraj zatrzymany został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty w recydywie kradzieży szczególne zuchwałych oraz włamania. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. Grozi mu do 15 lat więzienia.
Galeria zdjęć
Odjąć prawą dłoń.
oraz fujarkę i nabiał, by się nie rozmnażał
Trzeba przyznać, że złodziej wygimnastykowany jest. Dotknąć głową kolan to nie lada wyczyn…
Jeszcze nie raz się schyli po klejnoty.
I po mydło.
Gruby chyba puscił bąka
Sopocki Helmut zyskał kolejnego wyborcę
Ryj pokazać żeby wszyscy wiedzieli z kim mamy do czynienia
„Był to przysłowiowy strzał w dziesiątkę”
No właśnie nie był przysłowiowy, bo strzał w dziesiątkę to związek frazeologiczny, a nie przysłowie.
Redakcjo, ucz się polskiego, bo załamać się można.
strzał w dziesiątkę = sukces
Sformułowanie „przysłowiowy strzał w dziesiątkę” jest poprawne i zrozumiałe. Oznacza ono trafienie w sedno sprawy, podjęcie bardzo trafnej decyzji lub działanie, które przynosi doskonały rezultat. Zalecamy raczej tę naukę szanownemu komentującemu\komentującej.
Nieprawda!
Sformułowanie „strzał w dziesiątkę” jest poprawne i zrozumiałe. Dodawanie do tego przymiotnika „przysłowiowe” jest niepotrzebne i niepoprawne. Mówił o tym niegdys prof. Jan Miodek.
oto fragment jego wykładu, który bez problemu mozna znaleźc w Internecie.:
„Innym chybionym ubezpieczeniem leksykalnym jest poprzedzanie takiej czy innej konstrukcji o charakterze metaforycznym formą przysłowiowy, np. „siedzieli jak na przysłowiowym tureckim kazaniu”, „siedzieli jak na przysłowiowych szpilkach”, „przeniósł się na przysłowiowe łono Abrahama”, „otworzył przysłowiową puszkę Pandory”, „to była przysłowiowa tajemnica poliszynela”. Przeciętny użytkownik polszczyzny dobrze wie, jakie jest znaczenie tych wszystkich związków frazeologicznych: siedzieć jak na tureckim kazaniu, czyli „słuchać czegoś, niczego nie rozumiejąc”, siedzieć jak na szpilkach – „bardzo się denerwować, niecierpliwić”, przenieść się na łono Abrahama – „umrzeć”, otworzyć puszkę Pandory – „spowodować serię nieszczęść, kłopotów”, tajemnica poliszynela – „rzecz, która miała być tajemnicą, ale jest wszystkim znana”. Wyczuwa także, że to formy przenośne, metaforyczne. Po co je poprzedzać przymiotnikiem przysłowiowy?!”
Dobrze że nie musieli za nim biegać bo musieli wezwać policjanta z Puław tego co lubi biegać .
to POlak?
Nie . To PISdzielec jak ty
Jak kradł to pisior.
To piskloak.