04/06/2026
690 680 960

Jedni kierowcy zwalniają, inni chcą jechać szybciej. Jest wniosek o zmiany na odcinkowym pomiarze prędkości

Na 4-kilometrowym odcinku drogi krajowej nr 82 pod Łęczną, gdzie lata temu dochodziło do tragicznych wypadków, dziś ruch uspokoił odcinkowy pomiar prędkości. Teraz pojawia się jednak spór o jego zasady – część mieszkańców i lokalnych działaczy chce podniesienia limitu z 70 do 90 km/h, argumentując, że obecne ograniczenie bardziej spowalnia ruch niż realnie wpływa na bezpieczeństwo.

Od lat główną przyczyną wypadków drogowych, zwłaszcza tych o najtragiczniejszych skutkach, jest nadmierna prędkość. Prowadzone są liczne kampanie i działania, które mają wpłynąć na rozsądek kierowców. Nie zawsze jednak przynoszą one skutek. Dlatego też coraz częściej stosuje się systemy automatycznej kontroli prędkości. Choć nie brakuje krytyki i głosów, że fotoradary oraz odcinkowe pomiary prędkości nastawione są jedynie na generowanie dochodów z mandatów, to jednak nie da się ukryć, że w miejscach, gdzie je zamontowano, liczba wypadków znacząco spadła.

Jednym z takich miejsc jest droga krajowa nr 82 Lublin – Włodawa, a dokładnie jej fragment od Łęcznej do Starej Wsi. Przez wiele lat dochodziło tam do licznych wypadków, w tym również śmiertelnych. Zdarzały się tam wypadki, w których ginęły osoby, a także takie, w których rannych było kilkanaście osób jednocześnie – jak w przypadku, gdy rozpędzone Audi wjechało w pasażerskiego busa.

W końcu na owianym złą sławą odcinku o długości 3,9 km, od granic Łęcznej do skrzyżowania z drogą do Turowoli, postanowiono zamontować odcinkowy pomiar prędkości. Starania w tym kierunku prowadziły samorządy, które zadeklarowały dofinansowanie budowy masztów i zakupu urządzeń, a do inwestycji w bezpieczeństwo dołączyła również kopalnia w Bogdance. Drogę tę potocznie określano jako „rylostradę”, wskazując, że górnicy ścigają się, kto szybciej dojedzie do kopalni lub wróci do domu. Ostatecznie urządzenie zaczęło działać pod koniec grudnia 2016 roku. Zostało nawet uroczyście otwarte, a wstęgę przecinali przedstawiciele kopalni w Bogdance, samorządowcy oraz lubelscy parlamentarzyści.

Od tamtej pory do wypadków dochodzi sporadycznie, a śmiertelne ustały całkowicie. Jednak z biegiem lat mieszkańcy zwrócili uwagę na jeden problem. Nie brakuje kierowców, którzy nie znają zasad działania tego typu systemu albo nie zwracają uwagi na znaki. Zdarzają się sytuacje, w których kierowca na widok urządzeń nagle gwałtownie hamuje, a po minięciu kamer znów przyspiesza. Kolejni zwalniają „profilaktycznie” do 50 km/h, a nawet bardziej. Zresztą podobna sytuacja występuje również w Łuszczowie, gdzie także znajduje się odcinkowy pomiar prędkości. Tam obowiązuje ograniczenie do 90 km/h, a w Turowoli do 70 km/h.

Pojawiła się inicjatywa, aby zwiększyć limit prędkości do 90 km/h. Stoi za nią Tomasz Wójcik, prezes Oddziału Łęczna Konfederacji Nowa Nadzieja. Jak zaznacza, idea wprowadzenia odcinkowego pomiaru prędkości była słuszna i przyniosła efekt, ponieważ zapędy „mistrzów kierownicy” zostały ukrócone, a liczba zdarzeń drogowych znacząco spadła.

– Jednak wprowadzone wówczas ograniczenie prędkości do 70 km/h, nawet jeśli początkowo było uzasadnione, obecnie nie wnosi nic poza hamowaniem i blokowaniem ruchu na tym odcinku. Szczególnie gdy trafiają się kierowcy, którzy „profilaktycznie” jadą 50–60 km/h. Dodatkowym argumentem za podniesieniem limitu są dane uzyskane od Policji dotyczące zdarzeń wypadkowych na odcinkach objętych pomiarem prędkości – Łęczna – Turowola oraz Łuszczów Pierwszy – Łuszczów Drugi – wyjaśnia Tomasz Wójcik.

W związku z tym skierował on do Dyrektora Lubelskiego Oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad petycję w sprawie zwiększenia limitu prędkości do 90 km/h. Petycja musi zostać poparta podpisami mieszkańców, dlatego w kilku miejscach rozpoczęto ich zbiórkę.

Decyzja drogowców w tej sprawie powinna zapaść w ciągu kilku tygodni. Należy jednak pamiętać, że najważniejsze pozostają kwestie bezpieczeństwa, ponieważ na tak krótkim odcinku podniesienie prędkości pozwoliłoby zaoszczędzić zaledwie około 40 sekund w czasie przejazdu – i to tylko przy jeździe z maksymalną dopuszczalną prędkością.

27 komentarzy

  1. Słodki owoc prostaty
    Ocena: 47

    A może by tak na wjeździe do Lublina od strony Warszawy wprowadzić normalną prędkość. A nie przez 5 albo więcej kilometrów, na obwodnicy jedzie się 50 a nawet 40 km/h . Co za matoł wymyślił takie ograniczenie. To jakiś absurd a nie dbanie o bezpieczną jazdę

    • Póki chodzi o hajs, a nie o bezpieczeństwo to tak będzie 💵💵💵

    • Tu chodzi niby o poziom hałasu dla okolicznych mieszkańców. Serio. Ciul z tym, że są ekrany ale jest do 60 i już im lżej.

    • kierownik paleciaka
      Ocena: 10

      Raczej przez 3 i ograniczenie jest najpierw 70 a potem 60. I raczej nie zmienią, bo wtedy muszą również zmienić oznakowanie poziome. Kiedyś był tam wyższy limit, ale dopatrzyli się że oznakowanie poziome nie zgadza sie z pionowym, a ze łatwiej zmienć znak niż linie to jest to co jest.

    • Taaa, a mandaty z czego będą? Nie wiesz po co to jest, serio?

    • Nie jesteś w stanie pojąc po co to jest więc nie zajmuj się takimi trudnymi tematami.

  2. Przy Łuszczowie jest 90 ale nieogary jadą 60-70 bo jak pomiar to pewnie jest niskie ograniczenie, nie rozumieją, że koniec ograniczenia do 70 podnosi prędkość do 90 i przez to inni ich wyprzedzają. Tam przydałaby się tablica wprost informująca o limicie 90.

    • O dziwo lokalsi też tam ciągną 70 km na godzinę A powinni się orientować w swoim rejonie. Nóż się otwiera…

    • Ta informacja jest na znaku o odcinkowym pomiarze prędkości

    • Ocena: -11

      Prędkość nizsza niz dozwolona wynika z braku wiary w poprawność pomiarów a nie z niewiedzy.

      • Ale podczas pomiaru jest uwzględniony błąd pomiarowy i minimalne przekroczenia nie są karane.
        Tak samo jak np. na drodze ekspresowej będziesz jechał 130-135km/h i wyprzedzisz nieoznakowany radiowóz to nie podejmą żadnej reakcji.

        • Jak nie są. Już byli tacy co dostali mandaty po przekroczeniu o kilka km/h i nawet slynny mandat za 51km/h. Przekroczenie o caly 1km/h. Kilka lat temu mielismy 60km/h w nocy w zabudowanym i po przekroczeniu do 10km/h nie bylo mandatow.

  3. Nie zapominajcie, że w Łuszczowie jest 90km/h ale do 3,5t . Ciężarówki i autobusy mają tu ograniczenie do 70km/h.

  4. Tak se myślem, że...
    Ocena: 8

    Jedni kierowcy zwalniają, inni chcą jechać szybciej i jeszcze się taki nie urodził, żeby wszystkim dogodził

  5. No jak nic kolejna sprawa dla reportera wycisło. Do dzieła

  6. Często spotykam tam kierowców, którzy jadać dosyć szybko, przed bramownicą zjeżdżają na lewy pas licząc że kamery ich nie złapią. Niech kierowcy nie marudzą. Zwiększenie limitu prędkości zwiększyło by tylko ilość szaleńców i wypadków. Jedynym okreaem gdy jest tam tłoczno to czas gdy glisdy z Bogdanki po wyjściu z ziemi wracają do domu. A wtedy im się strasznie spieszy i wielu chce zaszpanować drogimi furami.

  7. Tam problemem jest to że kierowcy często nie widza jakie jest ogranicznie i dlatego jadą 50km/h i tamują ruch. Rozwiazaniem tu moze byc ustawienie znaku 70 na wjezdzie do do odcinka.

  8. Żadnego podnoszenia prędkości

  9. RYLOSTRADA
    bardzo trafne !

  10. Jakby te woły do roboty podziemne miały więcej mózgu do myślenia a nie tylko podstawowe funkcje do łopaty nazrez się wyspać wysrc i pokopulowac to nie potrzebne będą ograniczenia prędkości ale że sami nie potrafią myśleć to trzeba ich do tego zmuszać niestety

Dodaj komentarz