Jeden potrącił kota, drugi po nim przejechał. Nikt nie zareagował na cierpienie zwierzęcia (zdjęcia)
07:29 21-11-2018 | Autor: redakcja
W minioną sobotę po południu na ul. Narutowicza, na wysokości skrzyżowania z ul. Środkową, jeden z przejeżdżających kierowców potrącił kota, który znalazł się na pasie ruchu. Kierujący pojazdem odjechał pozostawiając wijące się z bólu zwierzę. Przez kolejną minutę obok zwierzęcia, a także nad nim, przejechało kilka pojazdów, żaden z kierowców nie zatrzymał się. Wszystko zarejestrowała kamera monitoringu na jednym z budynków.
Najgorszym widokiem na tym nagraniu jest moment, kiedy kierowca citroena najechał na zwierzę. Po kilkudziesięciu sekundach zwierzę zdechło w męczarniach. Niestety nadal nikt z przejeżdżających kierowców nie reaguje na wykrwawiające się na środku ulicy zwierzę. Kot był widoczny, ponieważ jeden z kierowców zauważył go i ominął.
Ze względu na drastyczne widoki nie opublikowaliśmy nagrania. Wideo zostało przekazane Fundacji Na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt EX LEGE, w celu oceny i dalszych działań. Jak wstępnie nam przekazano materiał wideo trafi na policję.




(fot. screeny z wideo nadesłanego przez Czytelnika Piotra)
Dajcie blachy tego co go potrącił i citroena.
bardzo przykre ale .. ten drugi kierowca ukrucił cierpienie kota.. mój Szarek tez wczoraj stracił życie ,,
też tak sądzę…nieraz jak czytam jak jakiegoś potrąconego kundla leczą i cuda niewidy robią…zamiast po prostu uśpić…a pieniadze przeznaczyć na chore dziecko, dla którego NFZ ODMÓWIŁ REFUNDACJI LEKU
No wlasnie.. co się powinno zrobić? Zbierać tego kota z drogi, wieźć do weterynarza, płacić za leczenie, czy zadzwonić po kogoś? W sensie jakieś służby? Pytam poważnie, bo nie wiem
Nie jestem za tym aby zabijać zwierzeta,ale jak samo wpadło pod samochod to co innego Gorzej jakby chciał go szybko ominąć,wpadł w poslizg i kogoś innego zabił.A ten filmowiec zamiast zaaregować to film nagrywa.Reżysera tego filmu ścigać!!!
Wideo z monitoringu.
O nie doczytałem komentarza redakcji że to z monitiringu.A operator monitoringu to gdzie był że nie intetweniował?
Grzesiu zostań na tej wsi….
Biedny kot.
Można było mu zrobić usta usta.
Zadzwonić na 112 i wezwać karetkę.
Zadzwonić po policję, prokuratora i koronera.
Zrobić sekcje i badania na zawartość % i narkotyków(kocia mietka).
Odnośnie wideo z monitoringu.
To ktoś musiał siedzieć i to oglądać skoro wychwycił moment potrącenia.
Ewentualnie miał upodobania idące w kierunku obrazu rozjechanego kota.
I stąd w domowym zaciszu delektował się tym cichym bum.
Co to jest koronera?
Koroner (ang. coroner) – w krajach anglosaskich urzędnik prowadzący śledztwo w sprawie nagłego, niespodziewanego lub przypadkowego zgonu, który nastąpił w sposób nienaturalny, w podejrzanych lub brutalnych okolicznościach[
Uwaga uwaga leży mrówka na ulicy Lubartowskiej została potrącona przez pieszego. Po kolejnych 15 minutach przeszło po niej jeszcze 20 osób, wszyscy zostali nagrani przez monitoring miejski. Trwa ustalanie osob, wizerunki tych /e osob będą upublicznione do wiadomość i i napietnowania. Sąd zajmie się sprawa w celu ukarania obywatela. Mrówka leży w szpitalu i przejdzie kosztowną rehabilitację. Pieniądze można wpłacać na nr konta……….
No własnie co niby mieli zrobić kierowcy – to właściciel odpowiada za pozostawione samopas zwierzęta i za ewentualne uszkodzenia pojazdów jakie mogły powstać w skutek zderzenia. Nikt nie będzie ratował konającego kota bo nie każdy jest weterynarzem – można było mu tylko ulżyć w cierpieniu – niestety trudno oczekiwać że ktoś zacznie pomagać zwierzęciu które może mieć wściekliznę lub inne choroby a i tak jego los był już przesądzony. Jeżeli ktokolwiek ma zostać pociągnięty do odpowiedzialności to tylko właściciel kota za pozostawienie go bez nadzoru.
Ludzi są bezduszni. Co należy zrobić w takiej sytuacji? Zatrzymać się, zabezpieczyć zwierzę i zadzwonić na staż. Tylko tyle. Dla niektórych aż tyle.
Każde zwierzę powinno mieć chip. Bez problemu możliwa byłaby identyfikacja właściciela który pozostawił bez opieki kota i naraził go na potrącenie.
Szczęśliwy wychodzący kotek.
Na jego nieszczęście nie każdy jest tak wrażliwy na krzywdę zwierząt, jak pijani członkowie lokalnej palestry.