Jechał od prawej do lewej, nie dał rady przejechać pod wiaduktem. Pijany kierowca ujęty przez świadków (zdjęcia)
08:25 29-12-2019 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w sobotę przed północą na ul. Diamentowej w Lublinie. Pod wiaduktem kolejowym samochód osobowy uderzył w betonowe elementy. Na miejscu interweniowała policja.
Jak wstępnie ustalono, kierujący audi mężczyzna jechał od strony ul. Jana Pawła II. Już wcześniej zwrócił uwagę innych kierowców. Wszystko dlatego, że poruszał się wężykiem i co chwila odbijał od krawężników.
Świadkowie podejrzewając, że mężczyzna może być pijany, powiadomili o wszystkim policję. Kierowca nie zdołał jednak zbyt daleko dojechać. Nie zmieścił się w wąskim przejeździe pod przebudowywanym wiaduktem.
Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna miał ponad 1,6 promila alkoholu w organizmie. Policjanci zatrzymali mu już prawo jazdy. Gdy wytrzeźwieje zostanie przesłuchany i usłyszy zarzuty. Grozi mu do dwóch lat pozbawienia wolności oraz wysoka grzywna.







(fot. lublin112.pl)
I kasacja samochodu na licytację….!!!!
Ciekawe sformułowanie, przetłumacz co właściwie znaczy?
Szkoda ze przezył. Jutro znow wsiadzie za kierownice i bedzie usilowal kogos zabic
Komu przyszło do głowy tak wąskie ulice robić że normalnie nie mogę przejechać?
jakby wszstkie były wąskie to by jeździli przepisowo
jest w PL takie miasto gdzie tka zrobiono i jest tam zero wypadków, nie pamietam które
Jakiś cienki bolek. 1,6 i tak skończyć
Nastawiają jakichś betonowych zapór, że się Audi maszyna nie zmieściła. Polska zazdrość i zawieść.
zawiść, panie audi maszyna
Blachy LOP, powinni pokazać na zdjęciach, cyfry możecie chować.
Czemu zamazujecie tablice rejestracyjne? To nie są dane osobowe.
Biedna wersja tego Audi. Nawet poduszek powietrznych nie widać ?
Poduszki już raz były odpalane.
Poduszki wyczuwają woń alkoholu i smrodu wąchać nie zamierzają.
Mógł się ” bardziej postarać”. Zrobiłby bliźnim przysługę!
Oj szkoda szkoda, że to nie było jego ostatnie tango..
Cztery zera na masce, piąte za kierownicą. Auto zlicytować dziadowi…
a co to teraz warte, szkoda całkowita