W pierwszej wersji artykułu była mowa o „kierującym”.
Fefe
Ocena: 0
[…]!!!! Oby odpowiedziała za to do czego doprowadziła !!!!
Misio
Ocena: 0
Oby zgnila w pudle ślepa blondi
ddd
Ocena: 0
Monitoring sprawdz debilu
teżkierowca
Ocena: 0
czyżby spowinowacony ze sprawczynią, że tak w jej obronie staje
Mickey66
Ocena: 0
Mówi to, co każdy myśli…
Marcin
Ocena: 0
A Ty co kozaku? []to ty jesteś i to ślepe []. Jak masz jakiś problem to zostaw numer telefonu.
yuri
Ocena: 0
Baby do garów!!!
yuri
Ocena: 0
Babie dać taki samochód!!! malucha!!!
teżkierowca
Ocena: 0
Co za idiotka. Dobrze, że sama skasowała auto, to nie będzie może w najbliższym czasie miała możliwości po raz kolejny pokazać swoich wybrakowanych umiejętności. Szkoda tylko, że kosztem czyjegoś zdrowia, a w tym przypadku nawet życia. Traumy jaką przeżył kursant – współczuję, a obojgu życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Pani z toyoty odebrania prawa jazdy dożywotnio! i kary adekwatnej do popełnionego czynu
Jak widzę orurowanego SUV-a, który pewnie kilka razy do roku gruntówkę widzi, to bym potencjalnego mordercę od razu z ruchu eliminował. Nie dość, że auto ma wysoką pozycję kierowcy, to kretyni instalują na nich jeszcze rury, żeby mieć pewność, że w razie potrącenia pieszego (zdarza się znacznie częściej niż potrącenie dużego dzikiego zwierza w tym kraju – a przecież podobno po to są „kangury” i „rury”) pieszy nie będzie tak bezczelny i nie pognie nam maski/nie zbije szyby/nie rozwali chłodnicy reflektora (niepotrzebne skreślić), tylko grzecznie, jak bozia kazali, wleci wprost pod koła, które sobie po nim przejadą.
Tutaj poza brakiem wyobraźni pani zademonstrowała daltonizm i daleko posunięty brak uwagi, kwalifikujący ją do odsiadki bez zawiasów moim skromnym zdaniem (umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym).
Stefanek
Ocena: 0
Niewielim usprawiedlieniem jest fakt iż owa kierowca jest z nad morza konkretnie z Pucka można to wnioskować po tablicy rej wbitej w błotnik skody.
Może w Pucku dłużej świeci się żółte.
Czy ty widziałeś kiedyś naukę jazdy ruszającą spod świateł? Ustalmy – to są osoby uczące się, nadal potrzebujące na ruszenie chwilkę dłużej niż zwykły kierowca (a i przeciętni kierowcy to w większości „śpiochy”).
Nawet, gdyby jakimś cudem ruszyła jak tłum po karpia z promocji w Lidlu, to:
Minimalna separacja sygnałów to 3 sekundy.
Pomiędzy zapaleniem się czerwonego dla jednego kierunku jazdy i zapaleniem się zielonego dla drugiego jest minimum 6 sekund (3 na wyświetlenie czerwonego dla obydwu kierunków i 3 na sekwencję „czerwone z żółtym”->”zielone”). Nie ma możliwości, że na „późnym pomarańczowym” się powoduje kolizję, bo wtedy nadal drugi kierunek ruchu ma czerwone. Żeby spowodować wypadek w ten sposób trzeba wjechać na „dojrzałym czerwonym”.
Tym samym nie sądzę, by cokolwiek panią z Pucka (w nastoletniej/dwudziestoletniej RAV4) usprawiedliwiało.
A jak chcesz zobaczyć, jak się jeździ na dojrzałym czerwonym, to najlepsze miejsce w tym mieście to chyba rozwidlenie Piłsudskiego-Zygmuntowskie – gdy jedziesz od Placu Bychawskiego to lepiej nie wjeżdżaj na skrzyżowanie, ledwo się zapali zielone (zwłaszcza w weekend albo pod wieczór, jak ruchu za bardzo nie ma) – jadący w dół z Piłsudskiego potrafią „przeoczyć” sygnalizator.
bart
Ocena: 0
Piłsudskiego-trasa zielona-plac bychawski. Tam to jak nigdzie w mieście – mi się zapala już zielone z pl.w kierunku stadionu a z trasy zielonej (z Aqua) jeszcze samochody wjeżdżają na skrzyżowanie (tuż pod oknem posterunku)
snip
Ocena: 0
W końcu może Ci pseudo instruktorzy zaczną zwracać uwagę na tych przyszlych kierowców których „uczą” a nie co nowego na fb ktoś dodał -.-
pepe
Ocena: 0
Uważaj na to co mówisz ś[], Baby do garów!!! i inne ambitne cytaty:) szczelnie związane z tematem
monika
Ocena: 0
Stan nieprzytomny to taki w którym instructor nauki jazdy został przez słuzby ratownicze wyciagniety z samochodu – patrząc z boku bez oznak zycia. Widziałam skutki tego zdarzenia zaraz po wypadku. Kursantka ponoc prowadzila skode, jej nie stalo sie nic, byla w szoku, strazacy zaopiekowali sie nia, ale stan instyruktora był naprawde bardzo cieżki. A co z kierowcą Toyoty nie wiem, choc przejezdzałam obok zaraz po zdezeniu
buli torba
Ocena: 0
Kto dał jej prawo jazdy? Pociągnąć też egzaminatora z word-u u którego zdawała egzamin na prawko.
xyz
Ocena: 0
I za co go pociągnąć? Skoro zdała tzn. że wszystkie punkty z karty egzaminacyjnej wykonała poprawnie, to za co miał ją oblać? Raz jest skomlenie o chamskich egzaminatorów uwalających za byle gówno, a drugi raz „kto mu dał prawo jazdy!!!” i tak w koło Macieja. To, że ta kobieta nie nadaje się do jazdy to zupełnie inna brocha, na kursie uczy się głównie jak zdać egzamin, a sam egzamin nie sprawdza niewiele ponad umiejętność zapanowania nad samochodem i przepisami ruchu, nie wyeliminuje gap nieskoncentrowanych na jeździe, bo pod wpływem stresu każdy jest bardzo uważny.
[]!!!!!!! Wyszedl z zalozenia, ze duzy moze wiecej
„Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy lubelskiej drogówki wynika, że kierująca toyotą kobieta,”
W pierwszej wersji artykułu była mowa o „kierującym”.
[…]!!!! Oby odpowiedziała za to do czego doprowadziła !!!!
Oby zgnila w pudle ślepa blondi
Monitoring sprawdz debilu
czyżby spowinowacony ze sprawczynią, że tak w jej obronie staje
Mówi to, co każdy myśli…
A Ty co kozaku? []to ty jesteś i to ślepe []. Jak masz jakiś problem to zostaw numer telefonu.
Baby do garów!!!
Babie dać taki samochód!!! malucha!!!
Co za idiotka. Dobrze, że sama skasowała auto, to nie będzie może w najbliższym czasie miała możliwości po raz kolejny pokazać swoich wybrakowanych umiejętności. Szkoda tylko, że kosztem czyjegoś zdrowia, a w tym przypadku nawet życia. Traumy jaką przeżył kursant – współczuję, a obojgu życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Pani z toyoty odebrania prawa jazdy dożywotnio! i kary adekwatnej do popełnionego czynu
Jak widzę orurowanego SUV-a, który pewnie kilka razy do roku gruntówkę widzi, to bym potencjalnego mordercę od razu z ruchu eliminował. Nie dość, że auto ma wysoką pozycję kierowcy, to kretyni instalują na nich jeszcze rury, żeby mieć pewność, że w razie potrącenia pieszego (zdarza się znacznie częściej niż potrącenie dużego dzikiego zwierza w tym kraju – a przecież podobno po to są „kangury” i „rury”) pieszy nie będzie tak bezczelny i nie pognie nam maski/nie zbije szyby/nie rozwali chłodnicy reflektora (niepotrzebne skreślić), tylko grzecznie, jak bozia kazali, wleci wprost pod koła, które sobie po nim przejadą.
Tutaj poza brakiem wyobraźni pani zademonstrowała daltonizm i daleko posunięty brak uwagi, kwalifikujący ją do odsiadki bez zawiasów moim skromnym zdaniem (umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym).
Niewielim usprawiedlieniem jest fakt iż owa kierowca jest z nad morza konkretnie z Pucka można to wnioskować po tablicy rej wbitej w błotnik skody.
Może w Pucku dłużej świeci się żółte.
Czy ty widziałeś kiedyś naukę jazdy ruszającą spod świateł? Ustalmy – to są osoby uczące się, nadal potrzebujące na ruszenie chwilkę dłużej niż zwykły kierowca (a i przeciętni kierowcy to w większości „śpiochy”).
Nawet, gdyby jakimś cudem ruszyła jak tłum po karpia z promocji w Lidlu, to:
Minimalna separacja sygnałów to 3 sekundy.
Pomiędzy zapaleniem się czerwonego dla jednego kierunku jazdy i zapaleniem się zielonego dla drugiego jest minimum 6 sekund (3 na wyświetlenie czerwonego dla obydwu kierunków i 3 na sekwencję „czerwone z żółtym”->”zielone”). Nie ma możliwości, że na „późnym pomarańczowym” się powoduje kolizję, bo wtedy nadal drugi kierunek ruchu ma czerwone. Żeby spowodować wypadek w ten sposób trzeba wjechać na „dojrzałym czerwonym”.
Tym samym nie sądzę, by cokolwiek panią z Pucka (w nastoletniej/dwudziestoletniej RAV4) usprawiedliwiało.
A jak chcesz zobaczyć, jak się jeździ na dojrzałym czerwonym, to najlepsze miejsce w tym mieście to chyba rozwidlenie Piłsudskiego-Zygmuntowskie – gdy jedziesz od Placu Bychawskiego to lepiej nie wjeżdżaj na skrzyżowanie, ledwo się zapali zielone (zwłaszcza w weekend albo pod wieczór, jak ruchu za bardzo nie ma) – jadący w dół z Piłsudskiego potrafią „przeoczyć” sygnalizator.
Piłsudskiego-trasa zielona-plac bychawski. Tam to jak nigdzie w mieście – mi się zapala już zielone z pl.w kierunku stadionu a z trasy zielonej (z Aqua) jeszcze samochody wjeżdżają na skrzyżowanie (tuż pod oknem posterunku)
W końcu może Ci pseudo instruktorzy zaczną zwracać uwagę na tych przyszlych kierowców których „uczą” a nie co nowego na fb ktoś dodał -.-
Uważaj na to co mówisz ś[], Baby do garów!!! i inne ambitne cytaty:) szczelnie związane z tematem
Stan nieprzytomny to taki w którym instructor nauki jazdy został przez słuzby ratownicze wyciagniety z samochodu – patrząc z boku bez oznak zycia. Widziałam skutki tego zdarzenia zaraz po wypadku. Kursantka ponoc prowadzila skode, jej nie stalo sie nic, byla w szoku, strazacy zaopiekowali sie nia, ale stan instyruktora był naprawde bardzo cieżki. A co z kierowcą Toyoty nie wiem, choc przejezdzałam obok zaraz po zdezeniu
Kto dał jej prawo jazdy? Pociągnąć też egzaminatora z word-u u którego zdawała egzamin na prawko.
I za co go pociągnąć? Skoro zdała tzn. że wszystkie punkty z karty egzaminacyjnej wykonała poprawnie, to za co miał ją oblać? Raz jest skomlenie o chamskich egzaminatorów uwalających za byle gówno, a drugi raz „kto mu dał prawo jazdy!!!” i tak w koło Macieja. To, że ta kobieta nie nadaje się do jazdy to zupełnie inna brocha, na kursie uczy się głównie jak zdać egzamin, a sam egzamin nie sprawdza niewiele ponad umiejętność zapanowania nad samochodem i przepisami ruchu, nie wyeliminuje gap nieskoncentrowanych na jeździe, bo pod wpływem stresu każdy jest bardzo uważny.