Hydrolodzy ostrzegają: Susza hydrologiczna w zlewni Bugu
11:20 12-05-2025 | Autor: redakcja
Biuro Prognoz Hydrologicznych w Krakowie, działające w ramach Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowego Instytutu Badawczego, wydało w poniedziałek 12 maja ostrzeżenie hydrologiczne. Komunikat obowiązuje od dzisiaj aż do odwołania i dotyczy zlewni rzeki Bug na odcinku od ujścia Uherki do Krzyczewa, obejmującym teren województwa lubelskiego.
Według prognoz hydrologicznych, w tym rejonie występują obecnie bardzo niskie przepływy wody. Eksperci IMGW przewidują, że taka sytuacja będzie się utrzymywać w kolejnych dniach. Przepływy pozostają poniżej wartości określanej jako SNQ, czyli średni przepływ niskich wód (z ang. „Średni Niski Przepływ”). Jest to parametr stosowany w hydrologii do oceny minimalnych, wieloletnich wartości przepływu rzecznego, obliczanych na podstawie danych pomiarowych z wielu lat. Utrzymywanie się przepływu poniżej SNQ przez dłuższy czas wskazuje na wyraźny deficyt wody w środowisku wodnym, co skutkuje klasyfikacją zjawiska jako susza hydrologiczna.
Zgodnie z wytycznymi IMGW, ostrzeżenie o suszy hydrologicznej jest wydawane, gdy przepływy na reprezentatywnych stacjach wodowskazowych utrzymują się poniżej poziomu SNQ przez co najmniej 10 dni na obszarze jednej jednostki hydrologicznej, która obejmuje grupę zlewni monitorowanych przez Państwową Służbę Hydrologiczno-Meteorologiczną.
Prawdopodobieństwo dalszego utrzymywania się zjawiska określono na bardzo wysokie – 95%. Mimo że ostrzeżenie nie ma przypisanego stopnia zagrożenia, jego obowiązywanie „do odwołania” oznacza, że sytuacja hydrologiczna może się pogarszać. Brak wystarczającej ilości wody w rzekach może wpłynąć negatywnie na środowisko przyrodnicze, gospodarkę wodną i rolnictwo.
Brak retencji.
co po retencji jak opady symboliczne i zimy bez sniegu
Bug w Serpelicach i Mielniku czy Wisła w Kazimierzu i Annopolu to katastrofa w porównaniu ze stanem wody sprzed dwóch lat. Podobne głosy dochodzą od wodniaków z Wielkopolski na temat Warty. Dolny odcinek Sanu to praktycznie woda stojąca.Nawet kajaki szorują po dnie…
To ukraińcy regulują poziom wody. Pewnie specjalnie obniżyli żeby można było łatwiej dostać się do europy.
To wszystko przez to, że do kościoła nie chodzicie i na tacę nie dajecie!
Oznacza to, że nasza ostatnia dzika rzeka wysycha. Ale nasi wschodni sąsiedzi, gdyby się postarali, mogą ją zasilić.