08/06/2026
690 680 960

Huta Turobińska: Ciężarówka z zaniżoną masą własną, wpadła na wadze ITD

Wczoraj podczas kontroli inspektorów Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Lublinie, na drodze wojewódzkiej nr 835, ujawniono pojazd ciężarowy z nieprawdziwym wpisem w dowodzie rejestracyjnym. Problemy, oprócz przewoźnika, może mieć też diagnosta.

W czwartek podczas kontroli pojazdu ciężarowego marki Nissan, w miejscowości Huta Turobińska, inspektorzy WITD ujawnili, że wpisana w dowód rejestracyjny dopuszczalna masa całkowita wynosząca 3500 kg jest znacznie zaniżona. Po zważeniu ciężarówki bez ładunku okazało się, że waży ona 3900 kg. Z ustaleń inspektorów wynika, że informacja w dowodzie rejestracyjnym pojazdu została celowo zaniżona.

– Taki zabieg ma na celu ominięcie obowiązków wynikających z przepisów Ustawy o transporcie drogowym takich jak posiadanie licencji transportowej, obowiązek przeszkolenia kierowcy, zamontowania tachografu i wielu innych – informuje Paweł Jamróz z Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Lublinie.

Inspektorzy zatrzymali dowód rejestracyjny pojazdu, możliwe jest również wszczęcie postępowania wyjaśniającego wobec diagnosty, który potwierdził w dokumencie zaniżone parametry pojazdu

2015-09-25 19:04:24
(fot. WITD)

10 komentarzy

  1. też mi nowość, nie jedna nie powinna jeździć po drogach.
    Transport to jedna wielka patologia czy to taxi, bus, tir, czy szambelan, trzeba kręcic jak chce sie zarobić

    • widzę kolejnego besserwissera – tak, tak kolego, aktywnie udzielasz się we wszystkich tematach…

  2. diagnosta nie ma wagi , a ta waga mogła być w dokumentach pojazdu , choć na oko widać że pojazd z ładunkiem będzie ważył wiecej niż 3,5 t choćby nawet cały był wyładowany pierzem

  3. Adaś Miałczyński
    Ocena: 0

    Ho Ho Ho 112 !!! Niedługo będziecie pisać że Nowak dostał mandat za spożywanie w miejscu niepublicznym albo że babcia podczas krojenia boczku se skaleczyła mały palec u nogi

  4. Ocena: 0

    3500 bez zabudowy 🙂

  5. Adasiu siusiu Miałczyński takie informacje są ważne,bo informują potencjalnych następnych kombinatorów że kłamstwo ma krótkie nogi i że spowiedź nie wystarczy.

  6. To potwierdza, że aby było normalnie na drogach trzeba wziąć za ryj diagnostów i skręcić na nich bata. Skończyłyby się lewe wagi, podbijanie przeglądu trupom, które nawet na stację diagnostyczną przyjeżdżać nie powinny czy wszelkiej maści wycinki katalizatorów i DPF-ów.

    • Otóż to.
      Ostatnio mi znajomy przygadał, że jestem truciciel, bo jeżdżę wielkim V8 (benzyna)… a sam się wcześniej chwalił, że wyciął DPF w swoim Passerati 2.0 TDI, bo jeździ tym głównie po mieście i dwa razy mu już się zapychał – z litości nie skomentowałem, lecz przyjąłem do wiadomości, że to ja jestem „ten zły”.
      Ale wziąć za buzie diagnostów się nie da w tym kraju… coś próbują (teraz rejestracja przebiegu i zdjęcia z SKP od przyszłego roku) ale to nadal nie gwarantuje tego, że samochód nie przejdzie badania „za flaszkę” u szwagra.

  7. Ocena: 0

    a przysolić mandat taki, żeby się nauczyli… bo inaczej będą bezkarni…