04/06/2026
690 680 960

Hałasujące w nocy BMW i pełno dymu na osiedlu. Mieszkańcy zaalarmowali policję i strażaków

Nietypowy finał miała interwencja, jaką minionej nocy przeprowadzili lubelscy strażacy i policjanci. Jak się okazało, wszystko zaczęło się od kłótni mężczyzny i kobiety.

We wtorek po godzinie 23 mieszkańcy ul. Radości w Lublinie usłyszeli dobiegający z zewnątrz hałas samochodu. Silnik auta pracował na wysokich obrotach, wokół pojawiło się też spore zadymienie. O wszystkim zaalarmowana została policja oraz straż pożarna.

Jak nam przekazano, wpłynęło kilka zgłoszeń w tej sprawie. Na miejscu okazało się, iż w BMW przykryty kocem spał mężczyzna. Po obudzeniu wyjaśnił, iż po kłótni z żoną postanowił w aucie spędzić noc.

Aby mu nie było zimno, uruchomił silnik i poszedł spać. Po pewnym czasie noga zsunęła mu się na pedał gazu wciskając go. To sprawiło, iż silnik wszedł na wysokie obroty a z rury wydechowej pojazdu zaczęły wydobywać się kłęby dymu. Po wyjaśnieniu całej sytuacji interwencja została zakończona.

14 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Brak informacji czy interwencja zakończyła się mandatem ( w zasadzie dwoma)?

  2. A mandatu za pozostawienie pojazdu z włączonym silnikiem nie dostał?

  3. Przepalanie paliwa przez kilka godzin, a później marznięcie przez kolejne kilka, jest lepsze i tańsze niż hotel?

  4. Rolnik s tuka żony
    Ocena: 0

    I niech ktoś powie ,że bmw to nie jest stan umysłu.
    Przecież nikt normalny jeszcze tej marki nie kupił .

  5. Takie pustaki tylko w mieście inspiracji.

  6. Wieś tańczy i śpiewa!
    Ocena: 0

    Jak to mówią: wieś tańczy i śpiewa

  7. A na badanie techniczne nie odesłali jak dymi?

  8. a mandat za wlaczony silnik powuyzej 1 min na ternie zabud?? to komu

  9. niebieską karte babie i kuratora

  10. Witamy w Lublinie