04/06/2026
690 680 960

Funkcjonariuszka Służby Celno-Skarbowej wśród zatrzymanych. Śledztwo dotyczy wywozu sankcjonowanych towarów na Białoruś

Prokuratura Regionalna w Lublinie nadzoruje śledztwo w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej, która miała wywozić na Białoruś towary objęte zakazami eksportowymi. W sprawie zatrzymano sześć osób, w tym 29-letnią funkcjonariuszkę Służby Celno-Skarbowej. Kobieta miała umożliwiać transporty bez kontroli celnej i przyjąć co najmniej 162,5 tys. zł korzyści majątkowych.

Prokuratura Regionalna w Lublinie prowadzi postępowanie dotyczące działalności zorganizowanej grupy przestępczej, która miała funkcjonować od 19 czerwca 2025 roku do 21 kwietnia 2026 roku na terenie Kukuryk, Koroszczyna i Terespola. Sprawa dotyczy wywozu do Republiki Białorusi towarów objętych zakazami lub ograniczeniami eksportowymi.

Śledztwo prowadzi Podlaski Wydział Terenowy Biura Inspekcji Wewnętrznej Ministerstwa Finansów pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Lublinie. Według ustaleń śledczych towary miały być przewożone przez drogowe przejście graniczne w Kukurykach bez przedstawienia ich organowi celnemu i bez zgłoszenia celnego.

Dwa komplety dokumentów i transporty bez kontroli

Z ustaleń postępowania wynika, że sprawcy mieli wykorzystywać kontakty z funkcjonariuszką Służby Celno-Skarbowej. Jej rola miała polegać na umożliwianiu przejazdu transportów z towarami sankcjonowanymi bez poddawania ich kontroli granicznej.

Mechanizm działania grupy miał opierać się na posługiwaniu się dwoma kompletami dokumentów przewozowych. Jeden, fałszywy, miał być okazywany polskim służbom celnym. Drugi komplet dokumentów, zawierający rzeczywistą listę transportowanych towarów, miał trafiać do funkcjonariuszy białoruskich.

Dokumentacja przedstawiana po stronie polskiej miała wskazywać na wywóz artykułów spożywczych nieobjętych sankcjami unijnymi, takich jak słodycze, kawa czy piwo. W rzeczywistości, jak ustalili śledczy, transporty miały obejmować m.in. części maszyn rolniczych, części samochodowe oraz inne towary objęte sankcjami.

Zatrzymano sześć osób

Na polecenie Prokuratury Regionalnej w Lublinie zatrzymano sześć osób. Podejrzanym przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, wywozu na terytorium Republiki Białorusi towarów podlegających reglamentacji pozataryfowej oraz przestępstw skarbowych związanych z przemytem celnym.

Wśród zatrzymanych znalazła się 29-letnia funkcjonariuszka Służby Celno-Skarbowej. Według prokuratury kobieta miała odpowiadać za umożliwianie wywozu transportów na Białoruś bez przeprowadzania kontroli celnej.

Poza zarzutami dotyczącymi udziału w grupie i wywozu towarów sankcjonowanych, usłyszała również zarzut przyjęcia korzyści majątkowych w łącznej kwocie co najmniej 162,5 tys. zł. Pieniądze miały być przekazywane w zamian za niepodejmowanie czynności kontrolnych wobec transportów przewożących towary objęte sankcjami.

Zabezpieczono gotówkę

Podczas przeszukania pomieszczeń mieszkalnych zajmowanych przez 29-latkę. śledczy ujawnili i zabezpieczyli gotówkę w kwocie 385 tys. zł oraz 1990 euro.

Sąd Rejonowy Lublin-Zachód w Lublinie, na wniosek Prokuratury Regionalnej w Lublinie, postanowieniem z 20 maja 2026 roku zastosował wobec podejrzanej tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy.

Wobec pozostałych podejrzanych, wśród których są m.in. właściciele firm transportowych oraz pracownicy agencji celnych, zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze. Są to poręczenia majątkowe w wysokości od 40 tys. zł do 60 tys. zł, dozory Policji oraz zakazy opuszczania kraju.

Śledztwo ma charakter rozwojowy

Prokuratura podkreśla, że z uwagi na rozwojowy charakter postępowania nie przekazuje obecnie innych szczegółowych informacji.

— Z uwagi na rozwojowy charakter śledztwa nie udzielamy innych szczegółowych informacji dotyczących wskazanego postępowania — poinformowała prokurator Beata Syk-Jankowska, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Lublinie.

Za udział w zorganizowanej grupie przestępczej grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. Przyjęcie korzyści majątkowych przez funkcjonariusza za zachowanie stanowiące naruszenie prawa zagrożone jest karą do 10 lat więzienia. Z kolei przestępstwo związane z naruszeniem przepisów ustawy o przeciwdziałaniu wspieraniu agresji na Ukrainę oraz ochronie bezpieczeństwa narodowego zagrożone jest karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy od 3 lat.

Źródło: Prokuratura Regionalna w Lublinie

9 komentarzy

  1. Prawie 400 gotówką u 29-latki.
    Chyba trochę za pazerna była, a do tego nie potrafiła tego nijak „wyprać”, żeby jakoś pochodzenie zamaskować.
    Teraz będzie jej chyba dość trudno się czegokolwiek wyprzeć.

    Pazerna, ale niezbyt mądra.
    To już nie te czasy, kiedy celnik 300-metrowy dom budował w dwa lata służby na granicy, takie numery już nie przechodzą.

    • Ocena: 0

      No tak. Był przypadek, gdy „zawodowy” złodziej wchodził do domostw, które były puste, bo ich właściciele byli akurat na pogrzebach. I zabierał małe rzeczy, ot, dwie obrączki i inne duperelki. Domownicy, gdy nawet zauważyli brak precjozum, dali se spokój, bo to jakiś wredny wujek/kolega. I co go zgubiło? Przed stypami był alkohol, a ten zawsze wypijał ćwiartkę „za duszę” zmarłego. Tylko że tego razu to był taki mocny sztos (wtenczas jeszcze nielegalny bimber), że koleś przysnął i obudził się w objęciach panów policjantów.

  2. Teraz na ulicę

  3. Ocena: 2

    To nie tylko ona tak robiła. Niech sprawdzą pozostałych i to w jaki sposób pracują. Nie robią nic na tej granicy. A po tych zatrzymaniach to już wogóle przestali pracować. Skończyły się łapowki to i pracować jeszcze bardziej się nie chce

  4. Ocena: 2

    może jak peweien pan policjant chciała przemycić głosniki

  5. Ocena: 1

    To tak się pracuje dla skarbu państwa – za mało płacą na ciepłej posadce.

  6. Zamknąć wszystkich będą mataczyć..!!

  7. a tera skontrolwać jej koleżaneczki i koleżków z pokoju i z pracy, zablkować konta i niech poczuje jak to jest zostać z rodziną bez środków do życia , sprawdzić nr telefonów i całą rodzinę 4 pokolenia wstecz, niech udowodni każdy grosz , urzędasy , zwykłych obywateli wszędzie kontrolują od tak bez powodu na widzi mi się niech teraz ma

    • Ocena: 0

      Razem z koleżankami i kolegami z tej granicy powinni dokładnie prześwietlić kierownika K****. Bez zgody tego łysego pana nic na tej granicy się nie odbywało. Robił „robotę” rękami celników i każdy o tym wie. Ale oficjalnie on ma ręce czyste,bo to nie on klikał. On tylko na Malowej Górze zgarniał co jego. Steruje tą granicą jak chce i jaki ma kaprys. Jeśli trzeba podgonić statystyki pyk robią 800na dobę i więcej. Wstał lewą nogą- pyk oficjalnie rentgen zepsuty i robią 400. Tu jest prywatny folwark. W białej to samo. Dać zamiast nich kogoś obcego, z zewnątrz z poza tego układu

Dodaj komentarz