Droga ekspresowa powstaje pod ich oknami. „Żyjemy w dużym stresie i strachu, nie wiemy co przyniesie kolejny dzień”
13:03 29-03-2020 | Autor: redakcja
Nie wszyscy cieszą się z budowy drogi ekspresowej nr 19 Lublin – Kraśnik. O ile kierowcy od lat nie mogą doczekać się trasy, tak niektórzy mieszkańcy już teraz narzekają na jej sąsiedztwo. Chodzi o państwa Bogutów z Niedrzwicy Kościelnej, którzy alarmują, że droga ekspresowa powstaje praktycznie pod oknami. Jak tłumaczą, cała rodzina została postawiona w bardzo trudnej, wręcz beznadziejnej sytuacji. Przez wiele lat toczyli biurokratyczną walkę z instytucjami na różnych szczeblach. Chodzi zarówno o lokalne, powiatowe, wojewódzkie, jak też krajowe. Wszystko bez skutku.
– Z nieznanych przyczyn zaprojektowano drogę skandalicznie blisko budynków mieszkalnych. Zapewniano nas, że to tylko projekty. Odrzucono nasze postulaty dotyczące przesunięcia inwestycji, a także propozycje wykupu całości naszej nieruchomości. Chcieliśmy, aby ktoś nas wysłuchał i uwzględnił nasze prośby i obawy dotyczące życia i funkcjonowania w tak bliskiej odległości planowanej trasy. Niestety, podjęte przez nas działania nie przyniosły zamierzonego efektu, gdyż osoby decyzyjne uznały, iż jest za późno na jakiekolwiek modyfikacje – tłumaczy Henryk Boguta.
Obecnie budowa postępuje. jak dodają państwo Bogutowie, są skazani na życie dosłownie na placu budowy i nadal nikt nie widzi w tym problemu.
– Codziennie budzimy się przerażeni. Prace trwają bardzo postępowo. Hałas jest ogromny, czuć drgania, nasz dobytek niszczeje. Ciężki sprzęt pracuje w bardzo bliskiej odległości od naszego domu i budynków gospodarczych. W ciągu dnia nie da się wytrzymać. Żyjemy w bardzo dużym stresie i strachu, nie wiemy co przyniesie kolejny dzień. Mało tego, pozbawiono nas ogrodu, zniszczono drogę dojazdową, zaburzono funkcjonowanie całego gospodarstwa rolnego, które prowadzimy od pokoleń – dodaje właściciel posesji.
Tymczasem lubelski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad wyjaśnia, że niestety nie da się tak zaprojektować nowej drogi ekspresowej, by była ona z dala od wszystkich zabudowań. Natomiast zadaniem projektantów na etapie prac przygotowawczych jest opracowanie takich wariantów przebiegu drogi, które będą w jak najmniejszym stopniu wpływać na lokalną społeczność i środowisko naturalne. Najbardziej optymalny wariant jest zatwierdzany Decyzją o Środowiskowych Uwarunkowaniach przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska, a na końcu wojewoda wydaje ZRID, czyli pozwolenie na budowę.
W tym konkretnym przypadku trasa główna będzie przebiegać kilkadziesiąt metrów od budynku mieszkalnego. Wzdłuż drogi ekspresowej na tym odcinku przewidziane zostały ekrany akustyczne. Co ważne, sprawa wykupu całej nieruchomości nie jest jeszcze zamknięta. Zgodnie z prawem, na mocy decyzji ZRID, te nieruchomości, które znajdą się w obszarze przewidzianym pod budowę drogi, przechodzą na własność Skarbu Państwa. Oczywiście właścicielom nieruchomości przysługują odszkodowania.
– W tym przypadku część nieruchomości została przewidziana do wywłaszczenia i przyznano odszkodowanie. Jeśli chodzi o pozostałą część, właściciel będzie mógł złożyć wniosek o wykup tzw. resztówki, czyli pozostałej części działki. Warunkiem jest to, że nieruchomość ta nie nadaje się do ponownego wykorzystania na dotychczasowe cele. Właściciel będzie mógł złożyć ten wniosek w chwili, kiedy decyzja ZRID stanie się ostateczna. W tej chwili jest ona procedowana przez Ministerstwo Infrastruktury – wyjaśnia Łukasz Minkiewicz z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Lublinie.
Jeżeli chodzi o uciążliwości związane z budową trasy, za każdym razem są one przejściowe i skończą się w momencie oddania drogi do użytku. Z kolei prace widoczne na zdjęciach mają dotyczyć budowy drogi dojazdowej do posesji. Jak nas zapewniono, inwestor dodatkowo zobliguje wykonawcę, by tak prowadził prace, żeby były one jak najmniej uciążliwe dla mieszkańców i otoczenia. Wykonawca ma także obowiązek przywrócenia każdej zajętej czasowo nieruchomości, do stanu poprzedniego. Łukasz Minkiewicz dodaje, że zdarzają się przypadki, iż nowa droga ekspresowa przebiega w bliskiej odległości od zabudowań. Tego typu sytuacje znajdują się np. przy trasie Lublin-Piaski, czy przy zachodniej obwodnicy Lublina w rejonie węzła Szerokie, gdzie niektóre zabudowania są jeszcze bliżej.





(fot. nadesłane)
Znając życie to pewnie była możliwość wykupu całej posesji jednak znając ludzi pewnie chcieli za wykup wykorzystać sytuację i zainkasowac kupę kasy jednak się nie dogadali i dlatego tak zostało podobnie było z posesjami na obwodnicy Lublina. Ci co chcieli mieć ciszę i się przenieść dogadali się tak jak znajomy który kupił za wykup dwa domy i jeszcze mu zostało A Ci co chcieli chorendalne pieniądze bo sytuacja się nadarzyła to dalej jak wymienieni mieszkańcy w artykule mieszkają przy drodze chciwość nie popłaca A później płaczą jak to im źle
Być może chcieli wydrzeć więcej kasy bo tak im prawnik dobra rada doradził ale się nie udało… Tego nie wiemy i nie osądzajmy. Fakt jest taki, że jak by się na takich „kołków” oglądał to nigdy by żadna droga nie powstała!!!
Do bohaterów tego artykułu: bez paniki i bez obaw jeśli będą ekrany to żaden problem mieć ekspresówkę przy domu…Wbrew pozorom jest bardzo cicho!!! Ja i moi sąsiedzi mają kilka metrów do ekspresówki i to żaden problem tak więc bez obaw! Podjedźcie na pacer po jakiejś serwisówce przy S-ce i się przekonacie.
I na ekranach tytoń i słoma dobrze się suszy.
kilka metrów masz od ekspresówki i żaden problem? przestań farmazony ludziom opowiadać bo jesteś śmieszny, szkoda, że nie napisałeś, że jest nawet ciszej … jeszcze takiej ekspresówki i autostrady to człowieku nigdzie nie widziałem, która hałasu nie generuje, a ekrany akustyczne to ekrany akustyczne nie likwidują w 100% hałasu – byłbyś królem świata gdybyś takie wymyślił
niech ten pan przyjedzie do Lublina i sobie postoi na pętli…a właściwie zajezdni na Zbożowej…to zobaczy co to uciążliwość !!!!!!!! postoi 10 minut i pomyśli w jakim raju żyje…. od paru lat zbieramy podpisy i wysyłamy gdzie się da żeby nam zrobili ekrany dźwiękochłonne…
Jakim sposobem mogli chcieć chorendalnych pieniędzy? Przeciez o takie rzeczy nikt sie nie pyta. Odsyłam do specustawy
A kasy nie dali za to? Jak kopią na działce czyli musieli ją wykupić od państwa czyli pieniądze jakieś poszły… czy z góry nałożone ze musisz oddać pole za stodołą na drogę? Bo jeśli sprzedali działkę pod budowę drogi to po co psioczą….
Nie znacie tematu.Wyceny tych działek,ziemi to jedna wielka kpina z właścicieli.Za metr ziemi to możesz zrobić zakupy w biedronce i nie wiem czy starczy.
No nie wiem. Koleżankę wywłaszczyli pod serwisówkę dla tej inwestycji i jest bardzo zadowolona. No ale ona zawsze miała bardzo realne podejście do życia. Ktoś tu chyba był marzycielem.
Dokładnie ktoś tu chyba za dużo się spodziewał…
inni jakoś sobie pokupowali działki i nowe domy pobudowali lub 2 mieszkania kupili…
Tak zapytam ile za metr dostała?Może za „S”więcej płacą?
Na reszcie wiadomo skąd jesteś komuchu.
To poprosimy o konkretną kwotę za m2 i ocenimy 🙂
Póki co, to wszyscy byli właściciele robią na tym świetne interesy.
Ale skoro twierdzisz, że mało płacą, to prosimy napisz ile.
Za 1 metr zakupy w Biedronce? OK. Czyli powiedzmy 50 zł, za jeden metr kwadratowy gruntu daje pół miliona za hektar działki rolnej!! Normalnie na rynku jak ktoś zapłaciłby mu 60 tys. zł za 1 ha to było by bardzo dobrze. I to jest mało? Ludzie trochę przyzwoitości!
Polska od zakończenia II wojny ,to kraj cudów ,o których się fizjologom nie sniło ,a ta sytuacja to tylko jeden z tych „cudów”
Ale przed wojną ta Polska co była…. Aleś polecial szefie..
„Oczywiście właścicielom nieruchomości przysługują odszkodowania”
Ale tylko spekulanci wychodzą na takiej sytuacji dobrze. Normalnemu człowiekowi odszkodowanie nie wystarczy na odtworzenie tego co miał w innym miejscu.
Płacą jak za stare o odbudować trzeba nowe.
Jedyny plus w tym wypadku to piękny szklany płot 😉
Słyszałem co innego,
ale skoro twierdzisz, że to co płaca to mało, to napisz ile, chętnie ocenimy 🙂
szaszłyk państwo Boguta … szaszłyk. zjazd do waszej działki będą musieli zrobić, a to = $$$
Kto zna bliżej sytuację ten wie jak było. Nie chcieli oddać posesji to drogowcy poszli na rękę a jak prace ruszyły to lament że blisko.
A najlepsze jest to, że powyższy komentarz napisała osoba kompletnie nie znajaca tematu. Ci ludzie walczą od prawie 10 lat o to aby ich nie zostawiać w tak bliskim położeniu drogi i co gorsza 6 metrowego nasypu ktory zaczynać się będzie raptem 3 metry od ścian posesji. A żadnego odszkodowania nie dostali i prędko nie dostaną.
Mylisz się! Są ludzie, którzy dokładnie znają sprawę. I widzieli wymieniane dachy u tych mieszkańców, by odszkodowanie było większe. I widzieli błysk w oku pana na wielu hektarach, z mieszkaniami w Lublinie, liczącego na wielkie odszkodowanie za całą posiadłość … A tu lipa. Wykupili tylko część!!!
Przede wszystkim liczyli na zmianę przebiegu drogi, tak by można było normalnie żyć i funkcjonować w gospodarstwie. Wymiana dachów została wymuszona aktualnymi przepisami związanymi ze szkodliwoscia azbestu. Tobie też polecam w końcu to zrobic.
Bez jaj. Wiesz do kiedy przepisy wymagają zdjęcie azbestu w Pols1ce?! Do 2035 roku!!! Odszkodowanie, odszkodowanie, odszkodowanie – to odpowiedż
Rynek nieruchomości jest tak obszerny że i dla Ciebie wystarczy mieszkań.
Wcześniej walczyli o to żeby właśnie ich zostawić.
Zamień się.
hahaha … pi@rdolone polskie piekiełko. Oh lord, podkręć kowida, amen.
No i się pan B. przeliczył. Wiedząc, znając dokładne plany budowy szybciutko remontował wszystkie budynki z myślą o korzystnym odszkodowaniu. I nie protestował przeciw planom budowy. Zaczął, gdy okazało się, że nie zostanie wykupiony w całości … A teraz wielki dramat! Tragedia większa niż koronawirus! Budowa S19 ważna dla całego regionu ale nie, wszyscy mają klękać przed panem B.
Od 10 lat wmawiano PANU B. Że to tylko projekty i plany. Jak każdy normalny człowiek musiał pracować i miał prawo udoskonalac swoje gospodarstwo.A zmiana dachu została wymuszona koniecznością pozbycia się azbestu czy poprawy stanu technicznego budynkow.Czy to coś dziwnego?Mydlono mu oczy obietnicami,że wszystko będzie dobrze a S19 nie wpłynie negatywnie na funkcjonowanie gospodarstwa- wypowiedź Pana dyrektora GDDKiA. PAN B nigdy nie był przeciwny tej drodze ale jak każdy obywatel ma prawo walczyć o godne warunki życia.Jesli ktoś się z tym nie zgadza to niech się zamieni.
I córka się odezwała … nazywając ojca Panem B. hehe
niby jak m S-ka negatywnie wpłynąć na funkcjonowanie gospodarstwa… krowy przestaną mleko dawać czy pszenica rosnąć..?
S-ka z ekranami to żaden problem!!! Prawie nie słychać. Jak ktoś nie wierzy to polecam spacer po serwisówce przy S-ce oczywiście z ekranami!!!
To w końcu mamy dobrą zmianę czy nie?
Uważam że ma y Prawo i Sprawiedliwość, więc wszystko jest idealnie rozwiązane.
Jak można wejść komuś w życie z brudnymi butami? Nie zrozumie tego nikt kto tego nie doświadcza!
W sumie niewiadomo jak byli. Czasem wykup bywa za zanizone kwoty a czasem właściciel chce ugrac za duzo kasy.