07/06/2026
690 680 960

Dla ludzi znaki „Uwaga dziki”, dla dzików znaki „Uwaga ludzie”. Radny ma pomysł na problem z tymi zwierzętami

Jeden z radnych po raz kolejny postanowił zwrócić uwagę urzędników na problem dzików w mieście. Tym razem w sposób dość humorystyczny. Wskazał rozwiązanie w postaci znaków ostrzegających dziki przed ludźmi a ludzi przed dzikami.

Problem związany z dzikami, które upodobały sobie tereny miejskie, istnieje w Lublinie od dawna. Liczące po kilkanaście osobników watahy swobodnie przemieszczają się między blokami, po ogródkach działkowych, a nawet ulicach. Stanowią one niebezpieczeństwo zarówno dla kierowców, jak też mieszkańców. Nie brakuje bowiem zdarzeń drogowych z udziałem tych zwierząt, a także istnieje ryzyko, że znajdująca się z młodymi locha zaatakuje spacerowiczów, kierowana naturalnym instynktem chronienia swoich młodych. Do tego dochodzą bardzo duże szkody spowodowane przez dziki w uprawach działkowców.

W tej sprawie po raz kolejny zwrócił się do władz miasta lubelski radny Tomasz Pitucha. Jak wskazuje w interpelacji do prezydenta Lublina, istnieje konieczność likwidacji zagrożenia, jakie te zwierzęta powodują w rejonie ul. Romera. Każdej nocy stado dzików ma grasować przy ścieżce rowerowej wzdłuż Bystrzycy. Chodzi o odcinek od wiaduktu kolejowego nad ul. Janowską do ul. Rąblowskiej. Część zrytej trawy dziki wyrzucają na kostkę, po której poruszają się rowerzyści i piesi. Dodatkowo kładkami nad rzeką do swoich domów codziennie przechodzą mieszkańcy okolicznych ulic. W związku z zagrożeniem, jakie niosą dla nich te zwierzęta, radny apeluje, aby miasto niezwłocznie podjęło skuteczne działania zaradcze.

– Dziki można wyłapać. Wystarczy zasadzić się na nie w jedną dowolną noc i wyłapać albo uśpić i wywieźć. Bazując jednak na doświadczeniu lat ubiegłych przypuszczam, że właściwe służby mogą niestety nie poradzić sobie z tym problemem. Dlatego proponuję do wyboru kilka rozwiązań zastępczych. Należy ustawić znaki „Uwaga dziki”, dla tych, którzy nie są stałymi użytkownikami ścieżki rowerowej i nie wiedzą o zagrożeniu; ustawić znaki „Zakaz przejścia i przejazdu od zmierzchu do świtu – dziki”, a mieszkańców skierować naokoło, przez ul. Janowską albo Bryńskiego, co daje kilka kilometrów dodatkowej drogi, a także ustawić dla dzików znaki „Uwaga! Ludzie” – ironizuje Tomasz Pitucha zachęcając władze miasta do rozwiązania problemu z korzyścią dla mieszkańców.

Tymczasem wiadomo już, że urzędnicy z propozycji radnego nie skorzystają. Wskazują bowiem, że tego typu sposób eliminacji dzików nie jest możliwy do zrealizowania. Chodzi o zagrożenie, jakie rozjuszone zwierzęta mogłyby wywołać, a także z uwagi na obostrzenia ministerialne związane z afrykańskim pomorem świń. Przepisy te zakazują przewozu zwierząt.

Zastępca Prezydenta Lublina Artur Szymczyk zapewnia, iż w tym rejonie ustawione zostały trzy odłownie. Znajdują się one przy
ulicach: Stary Gaj, Koło i Janowskiej. W tym roku schwytano tam już cztery dziki, które zgodnie z przepisami zostały farmakologiczne uśmiercone. Co więcej, doświadczenia z lat poprzednich wskazują, że w najbliższym czasie skuteczność odłowni powinna się wyraźnie poprawić, a zwierząt będzie wyłapywanych więcej. Wszystko z uwagi, iż w okres jesieni i zimy z pól zbierane są płody rolne, stanowiące dla dzików łatwe w pozyskaniu źródło pokarmu. Wtedy zaczynają się one bardziej interesować zanętą pozostawianą w odłowniach.

(fot. archiwum)

17 komentarzy

  1. Panie radny . Mam maść na dzika . Po złapaniu dzika smarujemy go pod włos , od ogona aż po nos . Maść u mnie kosztuje tylko jedna dycha , a. już po roku dziczek zdycha . W razie zamówienia kontakt poprzez ścieżkę rowerową ? .

  2. Dziki to nic. Tych co parkują jak świnie powinno się odłowić.

  3. Ocena: 0

    Radny Pitucha jak dotąd bronił polskiej rodziny, a tu mgle taki plot twist?

  4. JPRDL… 🙂 Na Alasce i w Kanadzie ludzie żyją w sąsiedztwie ogromnych niedźwiedzi i wilków, a nikomu nie przychodzi do głowy, aby te zwierzęta mordować.

    A lubelskim [***] dziki spędzają sen z powiek. Ale czego oczekiwać od ludzi, którym nawet ptaki przeszkadzają, bo robią na samochody?

    • Ocena: 0

      zrozum głąbie, że tam ludzie mają powszechny dostęp do broni by przed taką zwierzyną się bronić i nie muszą jej zabijać, wystarczy sam huk wystrzału. u nas na polecenie brata twojego dziadka, stalina, naród został rozbrojony, by nie mieć środków do walki z władzą która im nie odpowiada, co unia europejska skutecznie kultywuje. alaskę i kanadę to ty widziałeś, jak ci czubówna w telewizorze komentowała, w doopie byłeś i goowno widziałeś, a wymądrzasz się jakbyś cały elementarz przeczytał.

  5. Ej, lubelskie [***], co się trwożycie przed dzikami! Wyobraźcie sobie, że nie mieszkacie w Lublinie, ale w takim Sydney w Australii, gdzie w garażu można znaleźć jadowitego pająka wielkości dłoni, do domu może wam przypełznąć jadowity wąż, a w śmietniku potrafią szabrować dzikie psy dingo XD Tam, żeby wytępić wszystkie niebezpieczne dla człowieka gatunki postulowalibyście chyba bombardowanie nuklearne XD

  6. Ocena: 0

    idź spać i wytrzeźwiej.

  7. W terenie zurbanizowanym metoda bezstresowa dla wszystkich jest bow hunting.

  8. Pitucha nie ironizuje z tymi znakami „Uwaga ludzie”. On tak myśli, taki jest.

  9. Czyli po Lublinie chodzą chore dziki a władza to olewa…..

  10. Radny p. Tomek Pitucha zna ten teren i chciałby coś zrobić dla mieszkańców. W sobotę szedłem pieszo na opieńki do Starego Lasu chodnikiem wzdłuż ścieżki rowerowej i byłem przerażony. Począwszy od mostu kolejowego aż do ul. Rąblowskiej (przed działkami), prawa strona ścieżki na całej długości wyglądała jakby ktoś ją pługami przeorał. Od strony rzeki mniej. Swego czasu na Medalionów dziki ryły niemal pod balkonami. Tą ścieżką ludzie z dziećmi ( z pieskami również) chodzą na spacery. Rowerzyści z dziećmi tudzież. Proponuję wobec tego wprowadzić zakaz korzystania z tego ciągu w godzinach wieczornych i nocnych.