Diamentowa: Volvo roztrzaskało się na słupie. Kierowca zginął na miejscu
09:52 01-01-2016 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w piątek nad ranem na ul. Diamentowej, na wysokości skrzyżowania z ul. Samsonowicza. Jak wstępnie ustalili funkcjonariusze lubelskiej drogówki kierujący volvo poruszał się w kierunku ul. Romera. Na wysokości Lidla auto wypadło z drogi i uderzyło w słup trakcji trolejbusowej. Siła uderzenia była tak ogromna, że z auta wyrwało silnik.
Na miejscu interweniowało pogotowie ratunkowe, straż pożarna i policja. Mężczyzna kierujący volvo zginął na miejscu. Trwa ustalanie wszystkich okoliczności zdarzenia. Droga w rejonie wypadku była nieprzejezdna przez kilkadziesiąt minut.
Informację o zdarzeniu i zdjęcia przesłał nam Czytelnik Dariusz – Dziękujemy!
Galeria zdjęć
(fot. Dariusz Sowa)
Galeria zdjęć
(fot. Agnieszka)
2016-01-01 09:41:18
(fot. Dariusz Sowa)
50 to on nie jechal
Zimowych opon to on nie uważał
Zimowe, czy letnie – bez znaczenia, na lód tylko kolce…
głupoty piszesz. Nie chodzi tylko o grubosć bieżnika ale o twardość gumy. Opony zimowe są bardziej miękkie przez co trudniej wpadają w poślizg.
to ty glupoty piszesz, na lodzie nie ma to najmniejszego znaczenia tak jak kolega wczesniej pisal.
@prostodocelu – co za różnica czy kolce czy nie. W Polsce są zabronione i możesz sobie pogadać. Jedyna opcja to dobre zimówki.
@czajson – wyczuwam handlarza oponami, zimówki mają oznaczenie M+S czyli „mud+snow”, na śniegu dają radę, a na lodzie możesz je sobie w 3,14zdę wsadzić… pzdr
Trafienie idealne, wręcz chirurgiczne – wyeliminowało winnego, nie narażając żadnych osób postronnych. Słup ustawiony z precyzją centymetrów. Biorąc pod uwagę zniszczenia, z czego wynika prędkość pojazdu, naprawdę trudno wykrzesać z siebie choćby odrobinę szczerego żalu… A pewnie jeszcze jakieś promile do tego dojdą…
No niestety… Wszystkie życzenia które przyjął i wypowiedział o północy zawinął kilka godzin później na słupie…
Życie ludzkie jest życiem ludzkim i zawsze jest jakaś refleksja, gdy się kończy, szczególnie w taki dzień jak dzisiaj, początek nowego roku, gdy każdy ma nadzieję na jakiś dobry start.
Nie ma co zakładać z góry, że były procenty. Szczegółów nie ma żadnych póki co, poza ogromną prędkością, śladami opon i tym, że kierowca był młody. Równie dobrze jak procenty można zakładać, że jakieś osiedlowe lemingi szły na przełaj jezdnią od/do pobliskiej stacji paliw (np. celem uzupełnienia alkoholu) i kierowca próbował jakoś reagować co spowodowało poślizg.
Pewne jest jedno, gdyby było wolniej to pogawędka z policją, wizyta w szpitalu, trochę nerwów dla bliskich byłoby wszystkim co ten młody człowiek doświadczyłby 1 stycznia 2016 roku. A tak 1 stycznia 2016 stał się datą, która będzie jedną z dwóch najważniejszych każdego człowieka (obok dnia urodzin), a więc dniem śmierci.
Tylko, że inni którzy mają podobne zapędy w prędkość na drogach publicznych powinni wyciągać wnioski z tego – oraz wielu innych zdarzających się każdego dnia – wypadków i po prostu zrozumieć, że ani powszechny samochód cywilny nie jest stworzony do takich wrażeń, ani w ich umiejętnościach trudno szukać zalążków ludzi pokroju Lewisa Hamilton, Sebastiena Ogier i innych z pierwszych stron gazet o tematyce motorsportu.
Poślizg na drodze to nie jest sytuacja z Max Payne’a lub Need For Speed’a: Most Wanted, gdzie wciśniesz spację i masz slow motion z mnóstwem czasu na reakcję. Poślizg to coś co przyspiesza jeszcze bardziej sytuację i zawsze kończy się poza drogą, chyba że ktoś jest w czepku urodzony – zamknie oczy, złapie mocno kierownicę i wciśnie wszystkie możliwe pedały pod stopami i skończy się na kilku spinach jakąś tam stroną auta w kierunku jazdy. Ale takie sytuacje to promil wszystkiego, i też nigdy przy prędkościach, jakie brały udział w powyższym zdarzeniu.
Także naprawdę… wystarczy noga z gazu i bez udziału osób trzecich nigdy nie ma prawa na drodze nam się stać.
Winę za to zdarzenie ponosi słup. Nie powinien stać w tym miejscu. Tam jest zakaz postoju.
Straszna tragedia:(
Dla jednych tragedia Ali, a dla innych słuszna kara dla tych którzy nie respektując przepisów eliminują się sami.
Jeszcze jeden znicz przy drodze, ku przestrodze nie zawadzi.
kiedys byl podobny wypadek…na przeciwko tego slupa…tez na slupie
kretyn zapier****ł i się doigrał na własne życzenie
Oceniasz a skad wiesz, moze kupil auto niedawno a sprzedawca zlozyl je z trzech. Silnik z volvo sam nie wypadnie Debilu!!!
Kondolencje dla rodziny
to dobrze je złożył skoro dalo się jechać 300 km/h
Do kkk – dlaczego zaraz debilu? Przecież ten cymbał wyeliminował się na własne życzenie.
silnik volvo sam nie wypadnie? hahaha, silnik trzyma się na 3/4 poduszkach metalowych z wkładem gumowym. i nie zostanie to wyrwane jak samochód poruszający się powiedzmy 60 km/h nagle zatrzyma się w miejscu? Silnik z tego volvo waży około 200-250 kg ze skrzynią. Swoja drogą kierowca wcale nie musiał bardzo szybko jechać. złożyło go w pół bo uderzenie było w bok a nie w przód. Z boku jest mało wzmocnień i nawet przy małych prędkościach auto uderzone w bok składa się jak złamany patyk.
Jaka tragedia? Tragedia to by była jakby kogoś niewinnego zabił, a tak to tylko jednego debila mniej. W mieście ograniczenie do 50, nawet jakby jechał z prędkością do 70km/h myślę, że nic by mu się nie stało poważnego. Po wyglądzie auta widać, że prędkość była duża, silnik wyrwany, z auta banan się zrobił.
No Ty na pewno nad ranem na pustych ulicach jezdzisz 50 😀 Ludzie każdy popełnia błedy skąd w was taka znieczulica…Tragedia jest zawsze gdy ktoś ginie. Spotkać to może każdego…..
Trzeba było dodać,Seba, że może zasłabł, albo zasnął. 🙂
Logo znanej firmy mu na drogę.
A właśnie tak. W nocy zazwyczaj jadę dużo wolniej niż w dzień (zwłaszcza na skrzyżowaniach i innych szczególnych miejscach), bo widoczność jest gorsza, a większa szansa na spotkanie z kretynem, który będzie zasuwał, bo pusto na ulicach.
skąd wiesz że nie jechał 60km/h? jesteś inżynierem w fabryce volvo żeby wiedzieć jak wygląda to auto po uderzeniu w betonowy słup?
świadki mówią, że nie jechał 60 km/h i wcześniej ledwo wyhamował (także bokiem) przed słupem na wcześniejszym skrzyżowaniu gdzie bardzo energicznie się oddalił do następnego słupa
Szczęśliwego Nowego Roku.
Dzięki, tobie również. PedaIe.
Znacie się bliżej? 😉
[] 😉 ładnie zaczął nowy rok, kto nastepny?
Może ty?
Tragedia to dla rodziny, z jaką szybkością trzeba jechać żeby tak rozpierdaczyć volvo, 200,…..
pewnie tak samo myślał, że to pancerny wózek i mu nic nie będzie
Fizyki się nie uczył, przy 200 by nic nie zostało
zostało, zostało, mniej więcej tyle samo co i tu…no może ciut mniej
nie masz mały człowieczku zielonego pojęcia o prędkości, walnij się w ten pusty łeb zamiast pisać takie bzdury.
wystarczy 70-80km/h, robotę zrobił tutaj słup, samochód uderzył w niego najgorszą częścią nadwozia, przecież nie jednemu już zdarzyło się wpaść w poślizg i wylecieć po za drogę i skończyło się na mandacie
skoro nawet volvo go nie uratowalo to musial niezle zapierda….
a co to volvo? denny komentarz dennej osoby
Wy oceniacie po tym jaki samochód i już od razu debil że zapier*** pomyślcie zginął człowiek. Nie wiadomo czy prędkości nie dostosował. Pomyślcie o jego rodzinie jaką przeżywają tragedię w Nowy Rok!!!! I nie oceniajcie ludzi skoro nie wiecie nic na temat wypadku.
tylko czemu my mamy myśleć, skoro on nie myślał ?
Prawie się wzruszyłem Twoimi wywodami! Z pewnością jechał 60 km/h i myślał o swojej rodzinie a tutaj podli kosmici wepchnęli mu furkę prosto na słup i jeszcze skopali żeby zniszczyć jak należy.
Może jechał i 70 km/h i co z tego? To było boczne uderzenie. Najgorsze z możliwych.
Widać, że autobusami jeździsz misiu. Jakby jechał nawet 70km/h (co już jest nadmierną prędkością w tamtym miejscu) to samochód tak by nie wyglądał. Znam to z własnego doświadczenia: 70km/h (poza terenem zabudowanym) i poślizg (po wyjeździe z lasu) zakończony bocznym uderzeniem w drzewo. Wypadła boczna szyba, drzwi trochę weszły do środka , a nie było to Volvo tylko Fiat. Tyle w temacie.