05/06/2026
690 680 960

Diamentowa: Volvo roztrzaskało się na słupie. Kierowca zginął na miejscu

W piątek nad ranem doszło do tragicznego wypadku na ul. Diamentowej. Zginął kierowca volvo, które roztrzaskało się na słupie.

Do zdarzenia doszło w piątek nad ranem na ul. Diamentowej, na wysokości skrzyżowania z ul. Samsonowicza. Jak wstępnie ustalili funkcjonariusze lubelskiej drogówki kierujący volvo poruszał się w kierunku ul. Romera. Na wysokości Lidla auto wypadło z drogi i uderzyło w słup trakcji trolejbusowej. Siła uderzenia była tak ogromna, że z auta wyrwało silnik.

Na miejscu interweniowało pogotowie ratunkowe, straż pożarna i policja. Mężczyzna kierujący volvo zginął na miejscu. Trwa ustalanie wszystkich okoliczności zdarzenia. Droga w rejonie wypadku była nieprzejezdna przez kilkadziesiąt minut.

Informację o zdarzeniu i zdjęcia przesłał nam Czytelnik Dariusz – Dziękujemy!


(fot. Dariusz Sowa)

(fot. Agnieszka)

2016-01-01 09:41:18
(fot. Dariusz Sowa)

127 komentarzy

  1. 50 to on nie jechal

    • Zimowych opon to on nie uważał

      • Zimowe, czy letnie – bez znaczenia, na lód tylko kolce…

        • głupoty piszesz. Nie chodzi tylko o grubosć bieżnika ale o twardość gumy. Opony zimowe są bardziej miękkie przez co trudniej wpadają w poślizg.

          • Ocena: 0

            to ty glupoty piszesz, na lodzie nie ma to najmniejszego znaczenia tak jak kolega wczesniej pisal.

          • Ocena: 0

            @prostodocelu – co za różnica czy kolce czy nie. W Polsce są zabronione i możesz sobie pogadać. Jedyna opcja to dobre zimówki.

          • @czajson – wyczuwam handlarza oponami, zimówki mają oznaczenie M+S czyli „mud+snow”, na śniegu dają radę, a na lodzie możesz je sobie w 3,14zdę wsadzić… pzdr

    • Ocena: 0

      Trafienie idealne, wręcz chirurgiczne – wyeliminowało winnego, nie narażając żadnych osób postronnych. Słup ustawiony z precyzją centymetrów. Biorąc pod uwagę zniszczenia, z czego wynika prędkość pojazdu, naprawdę trudno wykrzesać z siebie choćby odrobinę szczerego żalu… A pewnie jeszcze jakieś promile do tego dojdą…

      • No niestety… Wszystkie życzenia które przyjął i wypowiedział o północy zawinął kilka godzin później na słupie…
        Życie ludzkie jest życiem ludzkim i zawsze jest jakaś refleksja, gdy się kończy, szczególnie w taki dzień jak dzisiaj, początek nowego roku, gdy każdy ma nadzieję na jakiś dobry start.
        Nie ma co zakładać z góry, że były procenty. Szczegółów nie ma żadnych póki co, poza ogromną prędkością, śladami opon i tym, że kierowca był młody. Równie dobrze jak procenty można zakładać, że jakieś osiedlowe lemingi szły na przełaj jezdnią od/do pobliskiej stacji paliw (np. celem uzupełnienia alkoholu) i kierowca próbował jakoś reagować co spowodowało poślizg.
        Pewne jest jedno, gdyby było wolniej to pogawędka z policją, wizyta w szpitalu, trochę nerwów dla bliskich byłoby wszystkim co ten młody człowiek doświadczyłby 1 stycznia 2016 roku. A tak 1 stycznia 2016 stał się datą, która będzie jedną z dwóch najważniejszych każdego człowieka (obok dnia urodzin), a więc dniem śmierci.

        Tylko, że inni którzy mają podobne zapędy w prędkość na drogach publicznych powinni wyciągać wnioski z tego – oraz wielu innych zdarzających się każdego dnia – wypadków i po prostu zrozumieć, że ani powszechny samochód cywilny nie jest stworzony do takich wrażeń, ani w ich umiejętnościach trudno szukać zalążków ludzi pokroju Lewisa Hamilton, Sebastiena Ogier i innych z pierwszych stron gazet o tematyce motorsportu.
        Poślizg na drodze to nie jest sytuacja z Max Payne’a lub Need For Speed’a: Most Wanted, gdzie wciśniesz spację i masz slow motion z mnóstwem czasu na reakcję. Poślizg to coś co przyspiesza jeszcze bardziej sytuację i zawsze kończy się poza drogą, chyba że ktoś jest w czepku urodzony – zamknie oczy, złapie mocno kierownicę i wciśnie wszystkie możliwe pedały pod stopami i skończy się na kilku spinach jakąś tam stroną auta w kierunku jazdy. Ale takie sytuacje to promil wszystkiego, i też nigdy przy prędkościach, jakie brały udział w powyższym zdarzeniu.
        Także naprawdę… wystarczy noga z gazu i bez udziału osób trzecich nigdy nie ma prawa na drodze nam się stać.

    • Ocena: 0

      Winę za to zdarzenie ponosi słup. Nie powinien stać w tym miejscu. Tam jest zakaz postoju.

  2. Straszna tragedia:(

    • Ocena: 0

      Dla jednych tragedia Ali, a dla innych słuszna kara dla tych którzy nie respektując przepisów eliminują się sami.
      Jeszcze jeden znicz przy drodze, ku przestrodze nie zawadzi.

  3. Ocena: 0

    kiedys byl podobny wypadek…na przeciwko tego slupa…tez na slupie

  4. kretyn zapier****ł i się doigrał na własne życzenie

    • Oceniasz a skad wiesz, moze kupil auto niedawno a sprzedawca zlozyl je z trzech. Silnik z volvo sam nie wypadnie Debilu!!!
      Kondolencje dla rodziny

      • Ocena: 0

        to dobrze je złożył skoro dalo się jechać 300 km/h

      • Michaś Solejuk w relacji na żywo z ławeczki
        Ocena: 0

        Do kkk – dlaczego zaraz debilu? Przecież ten cymbał wyeliminował się na własne życzenie.

      • Ocena: 0

        silnik volvo sam nie wypadnie? hahaha, silnik trzyma się na 3/4 poduszkach metalowych z wkładem gumowym. i nie zostanie to wyrwane jak samochód poruszający się powiedzmy 60 km/h nagle zatrzyma się w miejscu? Silnik z tego volvo waży około 200-250 kg ze skrzynią. Swoja drogą kierowca wcale nie musiał bardzo szybko jechać. złożyło go w pół bo uderzenie było w bok a nie w przód. Z boku jest mało wzmocnień i nawet przy małych prędkościach auto uderzone w bok składa się jak złamany patyk.

  5. Jaka tragedia? Tragedia to by była jakby kogoś niewinnego zabił, a tak to tylko jednego debila mniej. W mieście ograniczenie do 50, nawet jakby jechał z prędkością do 70km/h myślę, że nic by mu się nie stało poważnego. Po wyglądzie auta widać, że prędkość była duża, silnik wyrwany, z auta banan się zrobił.

    • No Ty na pewno nad ranem na pustych ulicach jezdzisz 50 😀 Ludzie każdy popełnia błedy skąd w was taka znieczulica…Tragedia jest zawsze gdy ktoś ginie. Spotkać to może każdego…..

      • Członek (rozmiar standard UE) Niezależnego Związku Zawodowego Grabarzy Powypadkowych
        Ocena: 0

        Trzeba było dodać,Seba, że może zasłabł, albo zasnął. 🙂
        Logo znanej firmy mu na drogę.

      • A właśnie tak. W nocy zazwyczaj jadę dużo wolniej niż w dzień (zwłaszcza na skrzyżowaniach i innych szczególnych miejscach), bo widoczność jest gorsza, a większa szansa na spotkanie z kretynem, który będzie zasuwał, bo pusto na ulicach.

    • skąd wiesz że nie jechał 60km/h? jesteś inżynierem w fabryce volvo żeby wiedzieć jak wygląda to auto po uderzeniu w betonowy słup?

      • Ocena: 0

        świadki mówią, że nie jechał 60 km/h i wcześniej ledwo wyhamował (także bokiem) przed słupem na wcześniejszym skrzyżowaniu gdzie bardzo energicznie się oddalił do następnego słupa

  6. Ocena: 0

    Szczęśliwego Nowego Roku.

  7. Wiklinowy nocnik
    Ocena: 0

    [] 😉 ładnie zaczął nowy rok, kto nastepny?

  8. Tragedia to dla rodziny, z jaką szybkością trzeba jechać żeby tak rozpierdaczyć volvo, 200,…..

    • pewnie tak samo myślał, że to pancerny wózek i mu nic nie będzie

    • Ocena: 0

      Fizyki się nie uczył, przy 200 by nic nie zostało

      • zostało, zostało, mniej więcej tyle samo co i tu…no może ciut mniej

        • Ocena: 0

          nie masz mały człowieczku zielonego pojęcia o prędkości, walnij się w ten pusty łeb zamiast pisać takie bzdury.

    • wystarczy 70-80km/h, robotę zrobił tutaj słup, samochód uderzył w niego najgorszą częścią nadwozia, przecież nie jednemu już zdarzyło się wpaść w poślizg i wylecieć po za drogę i skończyło się na mandacie

  9. skoro nawet volvo go nie uratowalo to musial niezle zapierda….

  10. Wy oceniacie po tym jaki samochód i już od razu debil że zapier*** pomyślcie zginął człowiek. Nie wiadomo czy prędkości nie dostosował. Pomyślcie o jego rodzinie jaką przeżywają tragedię w Nowy Rok!!!! I nie oceniajcie ludzi skoro nie wiecie nic na temat wypadku.

    • Ocena: 0

      tylko czemu my mamy myśleć, skoro on nie myślał ?

    • Prawie się wzruszyłem Twoimi wywodami! Z pewnością jechał 60 km/h i myślał o swojej rodzinie a tutaj podli kosmici wepchnęli mu furkę prosto na słup i jeszcze skopali żeby zniszczyć jak należy.

      • Może jechał i 70 km/h i co z tego? To było boczne uderzenie. Najgorsze z możliwych.

        • Widać, że autobusami jeździsz misiu. Jakby jechał nawet 70km/h (co już jest nadmierną prędkością w tamtym miejscu) to samochód tak by nie wyglądał. Znam to z własnego doświadczenia: 70km/h (poza terenem zabudowanym) i poślizg (po wyjeździe z lasu) zakończony bocznym uderzeniem w drzewo. Wypadła boczna szyba, drzwi trochę weszły do środka , a nie było to Volvo tylko Fiat. Tyle w temacie.