Deweloperzy w Lublinie dojrzeli do negocjacji. Ceny stoją w miejscu, a mieszkań na rynku przybywa!
11:55 13-05-2025 | Autor: redakcja
Jak wynika z danych serwisu rynekpierwotny.pl za kwiecień br., metr kwadratowy nowego mieszkania w Lublinie kosztuje średnio 11 510 złotych (tyle samo co przed rokiem!), przy czym cena transakcyjna według danych NBP z ostatniego kwartału poprzedniego roku pozostaje o prawie 1,5% niższa od ofertowej. Choć to z pozoru niewiele, przy zakupie nowego mieszkania dla rodziny w Lublinie oznacza kilkanaście tysięcy złotych oszczędności. Ugrać da się także kolejne korzyści. Lublinianie mogą dzisiaj przebierać w ofertach – na koniec kwietnia było tu do kupienia 3448 nowych mieszkań. Rok do roku oznacza to wzrost o 15%. Lubelscy deweloperzy wprawdzie oficjalnie utrzymują więc wysokie ceny, jednak w praktyce są gotowi do coraz większych ustępstw.
– Symboliczne rabaty rzędu 1-2 proc. ceny ofertowej renomowane firmy mają na ogół wliczone w cenę, więc udzielają ich nawet w czasie boomu. Ale obecnie dużo łatwiej o większe, kilkuprocentowe rabaty, które w wyjątkowych sytuacjach i wybranych lokalach sięgają nawet 10 proc. ceny ofertowej – mówi Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu rynekpierwotny.pl.
Ile możesz zaoszczędzić? Liczymy!
Jeśli za przykład wziąć mieszkanie 50-metrowe, przy średniej cenie ofertowej koszt zakupu wyniósłby 575,3 tys. zł. Po negocjacjach na przykładowym poziomie 3% kwota transakcji wyniosłaby 558 tys. zł, a więc o 17,3 tys. złotych mniej.
Do tego mogą dojść kolejne upusty, gdyż deweloperzy świadomie utrzymują poziom cen ofertowych, za to sami oferują klientom liczne bonusy. Jakie? Po pierwsze gratisy – bezpłatne miejsca garażowe, komórki lokatorskie, a nawet pakiety wykończenia wnętrz.
Poza tym deweloperzy do zakupów zachęcają elastycznymi warunkami płatności, takimi jak 20% ceny przy podpisaniu umowy, 80% przy odbiorze kluczy. Zysk na niższym okresie kredytowania może wynosić parędziesiąt tys. zł. w zależności od kwoty kredytu.
Gdzie najłatwiej utargować
Dane przedstawione przez NBP wskazują przy tym, że szczególnie duży potencjał negocjacyjny w największych miastach Polski wiąże się z dużymi metrażami, powyżej 80 mkw. Podobna sytuacja dotyczy nieruchomości w najwyższych cenach – apartamenty w spektakularnych inwestycjach oraz te o podwyższonym standardzie długo czekają na klienta, co w ostatnim czasie daje inwestorom potężną kartę negocjacyjną w rozmowach z deweloperem.
Co jeszcze wpływa na większą lub mniejszą skłonność negocjacyjną deweloperów?
– Istotną rolę odgrywają czynniki takie jak etap sprzedaży inwestycji, stopień zainteresowania kupujących, konkurencyjne inwestycje w okolicy, atrakcyjność samych lokali z panoramą włącznie, czy wreszcie wolumen nabywanych inwestycyjnie mieszkań – wymienia Jarosław Jędrzyński z portalu Rynekpierwotny.pl. Mało kto kupuje mieszkania całymi pakietami, ale niektórzy mogą przyprowadzić zainteresowanego zakupem przyjaciela.
Jest jeszcze jeden wart uwagi wątek – średnie ceny mieszkań różnią się w zależności od liczby pokoi. Małe mieszkania w Lublinie są wyceniane wyraźnie powyżej średniej (kawalerki – aż 13 585 zł/m2, dwupokojowe – 11 776 zł/m2), a największe niewiele odbiegają od przeciętnej (czteropokojowe i większe – 11 242 zł/m2). Tymczasem w segmencie mieszkań trzypokojowych na rynku pierwotnym w Lublinie można łatwo znaleźć oferty z najkorzystniejszą ceną za metr – średnio po 10 753 zł/m2.
Jak skutecznie negocjować?
Szczegółowa wiedza o sytuacji na rynku to podstawa skutecznych negocjacji. W rozmowach z deweloperem nie zaszkodzi powołać się na różnicę między ceną ofertową a transakcyjną z raportu NBP. Warto odnotować ponadto stagnację cen ofertowych, które pozostają na tym samym poziomie co przed rokiem – to sygnał mówiący o słabszej pozycji deweloperów. Trzeba odważnie pytać także o dodatkowe korzyści – zamiast formalnie niższej ceny może uda się uzyskać ekwiwalent w postaci np. miejsca parkingowego, komórki lokatorskiej lub wykończenia mieszkania w cenie. Obecnie największy wybór nowych M kupujący mają w północnej części miasta, od Sławina przez Czechów Północny i Czechów Południowy po Ponikwodę. Najmniejszą ofertę nowych inwestycji znajdziemy w rejonie Starego Miasta, Kalinowszczyzny, Wieniawy i Czubów.
Piękny chów klatkowy na zdjęciu.
Przy takich cenach nowych mieszkań w Lublinie i całej Polsce napewno poprawimy demografię. Którego młodego i pracującego człowieka chcącego założyć rodzinę stać na zakup własnego M. Niestety bez sprzedaży hektarów na wsi czy innych nieruchomości to żadnego. I będą dalej mieszkali z rodzicami. I jak mają w takich warunkach rodzić i wychowywać 2, 3 lub 4 dzieci? Potrzebne kompleksowe wsparcie kredytów dla młodych i częściowa ich spłata przez państwo. Bez tego jako społeczeństwo leżymy.
Mieszkając u dziadków dorobiłem się 4 dzieciaków. Przynajmniej rat nie musiałem płacić.
No właśnie byś się zdziwił. Sam się dziwię – jestem w połowie spłacania kredytu i w sumie patrząc po sąsiadach czy znajomych, wszyscy to większość już dawno te klity pospłacała. Wielu pokupowało za gotówkę – taaak, nie mówcie mi tylko ze jestem nieorbem itd. Z etatu trudno cokolwiek nadpłacić, bez hektarów się nie obejdzie – i takie są moje spostrzeżenia i fakty. Większość posprzedawała co nieco ze swoich miejsc pochodzenia, inni po dziadku, babci, wujku itd. W tym dziadostwie z normalnej roboty na etacie, mimo że nienajgorszej, to sobie można…
gdzie wy te hektary macie ?
dawno juz sprzedane
to chyba tylko PRL ,
młodzi mieli mieszkania w zasięgu mozliwości,
chłopi murowali się też w oparciu o tanie pozyczki
w GS-owskim banku.
no ale to był zły i nieludzki system,
jak się teraz naucza
Nie tyle dopłaty do kredytów – co jak już wiadomo winduje ceny mieszkań chyba już najgłupszy to zauważył – lecz uczciwe kredyty hipoteczne z oprocentowaniem na poziomie nie wyższym niż np. w Niemczech i bez prowizji za ich udzielanie. To nie wiedza tajemna, że te same Banki które w kraju pochodzenia dołują , u nas mają rekordowe zyski.
Ps. ile już lat politycy obiecują, że zmienią nieuczciwe prawo bankowe z tytułem egzekucyjnym bez udziału sądu?
Tylko wolno stojący dom z garażem i własne podwórko. Mieszkanie w bloku to objaw przegranego życia.
jak w Los Angelos ,
metr działki sąsiada …
oglądałem to na mapach google,
szok, z dachu mozna swobodnie skoczyć na dom sąsiada ,
absolutne zero swobody i intymności .
podobne szeregowce w Anglii, Szkocji, Irlandii.
za PRL baraki parterowe murowano dlaczasowego zamieszkania,
potem normalni ludzie mieszkali
garaż wolnostojący czy w bryle?
Do wszystkich co piszą apartamenty? Według przyjętych na całym świecie zasad, apartament to jest od 100 m2, a nie 50-80…
jak w obozie koncentracyjnym , metraże i odległości , mieszkania w mieście dla najbiedniejszych ha ha
Bańka cenowa pęknie, tylko niech ruscy wyślą zielone ludziki na wschodnie regiony Polski.. Suwalszczyzna i Białystok pierwsze to odczują… Najbliższe 5 lat nie są optymistyczne dla rozwoju naszego regionu. W przypadku konfliktu, będzie ucieczka z tych ziem, a nie kupowanie mieszkań… Deweloper jak chce sprzedać inwestycje, powinien się śpieszyć, a nie marudzić…
aha, Rosja ci zagraża ,
z UKR sobie nie mogą poradzić
i twoim zdaniem ruszą dalej na III RPi Zachód Europy ?
rodzima propaganda nieźle ci beret zryła
Nie mówię, że ruszą na całą Europę. Pierwsza sprawa to przesmyk suwalski, który jest im potrzebny, ewentualnie korytarz przez Litwę.. Druga sprawa, tak będą nękać zachód, dywersją, może wysłaniem zielonych ludzików w przygraniczne rejony. Dlaczego? Bo inaczej z nimi nikt nie siadzie do negocjacji o sankcjach i pożyczkach z banków. Rosja jest po ścusną gospodarczo leżą. Nie na innowacji, postępu, tylko dobra z ziemi. Kolejna sprawa rosną napięcia w republikach, trzeba dać wspólnego wroga, ,,wyższe” cele i wprowadzić represyjne prawo. Rosja zawsze tak robiła, a historia oraz mentalność mówią wszystko.
Nie zbuntują się. Oni mają propagandę waloną od małego. Qla nich Polak to wróg.
A nie sądzisz, że wcześniej ludzie w Rosji też mogą się zbuntować? Kolejna wojna, kolejne sankcje to już gwóźdź do trumny Rosji, bo społeczeństwu tam żyje się coraz gorzej. Słuchasz za dużo propagandy z głownego nurtu ściekowego gdzie właśnie są wytyczne straszeniem Rosją. To taki bat żeby Polska więcej kasy wydawała i ludzie godzili się na podwyżki cen. NATO jest wystarczającym gwarantem, w Rosji też są ludzie u władzy inteligentni którzy umieją kalkulować, to nie są półgłówki którzy rzucą armię i wywołają konflikt światowy i zaryzykują kolejną wojną światową. Zresztą odgórnie scenariusz również jest zaplanowany na ile jakie państwo może sobie pozwolić. To wszystko są marionetki.
PS. to co mówią w tv to może 10-15% prawdy. Reszta to manipulacja społeczeństwem.
jak ludzie w Rosji zyją to nam nasza rodzima propaganda pokazuje co dzień.
gdybym był młodszy wyprowadziłbym się do Rosji .
tam ludzie mają wiecej swobód obywatelskich niż w krajach Unii
Jak bardzo trzeba byc zdesperowanym zeby mieszkac w czyms takim
Byl widoczny z poziomu głównej strony serwisu. Kilka godzin po publikacji -ograniczona została widoczność. Od tamtej pory widać tylko w kategorii „lubelski biznes”.
Ponieważ są nowe artykuły na stronie, a te wcześniejsze przechodzą dalej. Tekst nadal jest na głównej w swojej kategorii.
Bez częściowej spłaty kredytów dla młodych przez państwo nigdy nie poprawimy tragicznej polskiej demografii. Jak młodzi mają zakładać rodziny przy takich cenach miaszkań? Nie wszyscy mają działki na wsi, które mogą sprzedać.
Jak komuś drogo to może kupić mieszkanie w Hrubieszowie.