Podstawili za mały autobus, pasażerowie zostali na przystankach. Na kolejny trzeba było czekać dwie godziny
21:17 08-09-2025 | Autor: redakcja
Wraz z końcem wakacji do szkół wrócili uczniowie, zakończył się też sezon urlopowy. Tym samym w pojazdach komunikacji miejskiej znacząco przybyło pasażerów. W wielu autobusach i trolejbusach, szczególnie w porannym i popołudniowym szczycie, panuje prawdziwy tłok. Niektóre kursy są tak oblegane, że ciężko jest wejść do środka.
Z taką sytuacją spotkali się mieszkańcy gminy Jastków. W poniedziałek, 1 września, wiele osób spóźniło się do szkoły i pracy, gdyż… zabrakło dla nich miejsca w autobusie. Mowa o linii nr 20, a dokładnie kursie wyjeżdżającym o godz. 8:56 z Piotrawina.
Już na czwartym przystanku, z ponad 30 na całej trasie, autobus był tak zapełniony, że nikt nie był w stanie wejść do pojazdu. Tym samym nikt z Jastkowa, Panieńszczyzny, Baraku, Dębówki, jak też z al. Warszawskiej, nie był w stanie dostać się do miasta. Na kolejny kurs trzeba było czekać aż dwie godziny. A trzeba zaznaczyć, że jest to jedyna linia komunikacji miejskiej kursująca na tej trasie.
Niektórzy usiłowali dojechać do Lublina busami jadącymi z Puław, te jednak również były zapełnione, więc nie wszystkim się to udało. Kolejni starali się złapać tzw. okazję, lub też dzwonili do rodziny lub znajomych prosząc, aby ci ich podwieźli. „Mamy XXI wiek, a czuję się wykluczona komunikacyjnie” – wskazuje nam jedna z mieszkanek.
Tymczasem Monika Białach z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Lublinie zapewnia, iż zdarzenie to było jednorazowym incydentem. Doprowadzić do niego miała awaria pojazdu.
– Powyższy kurs obsługiwany jest standardowo pojazdem wielkopojemnym. Z powodu awarii autobusu do obsługi kursu został skierowany pojazd zastępczy, 12-metrowy. Następne kursy tego dnia były realizowane standardowo taborem 18-metrowym – dodaje Monika Białach.
Jeśli chodzi o komunikację w gminie Jastków, to liczbę kursów ustalają władze gminy składając zapotrzebowanie w ramach współpracy. Tym samym ZDiTM w Lublinie podkreśla, że nie może zwiększyć częstotliwości kursowania autobusów linii nr 20, gdyż decyzje w tej kwestii podejmować mogą jedynie gminni urzędnicy.
jak zawsze…. wpadnie rzeczniczka i powie że wszystko jest ok a winni są mieszkańcy bo nagle zbyt wielu zechciało jechać do pracy lub szkoły 😉
Całe to MPK do zaorania.
Liczba kursów „w szczycie” w mieście przypomina soboty sprzed pandemii.
Nocnych nie ma poza weekendami (ewenement na skalę całej Polski), a linie podmiejskiej raz na 2 do 4 godzin na dobę (44 do Kawki chociażby – ale tylko w dni powszednie, bo w weekendy to już nie kursuje).
Kuba a ty taki głupi od urodzenia czy z wykształcenia?
Widziałeś kiedyś rozkład jazdy?
Na wielu liniach częstotliwość kursowania jest co 15 minut (czasami nie tylko w godzinach szczytu).
Czy tak według ciebie wyglądał rozkład jazdy w „soboty sprzed pandemii”?
Twoim zdaniem Lublin ma decydować o kursach na liniach podmiejskich i płacić za to?
Nikt ci nie powiedział, że o tym decydują samorządy sąsiednich gmin i ponoszą koszty takich kursów.
Jak będziesz sprawdzał (jeśli samodzielnie potrafisz) rozkłady jazdy to pewnie dowiesz się, że komunikacja nocna jeździ we wszystkie dni tygodnia.
Podsumowując – zaorany to jest twój mózg a raczej to, co z niego pozostało.
To ty masz mózg dentaturatem wyprany najwyraźniej, że dalej niż 5 lat pamięcią wstecz nie sięgasz.
Przed pandemią było 7-8 kursów głównych linii… na godzinę.
A nie 4, od łaski, w szczycie.
Co kwadrans jeździły właśnie w soboty.
A co do nocnych – sprawdź sobie, jak jeżdżą od 1 września i sam się nie ośmieszaj.
MPK – miejskie przedsiębiorstwo komunikacyjne – chyba tak to się rozszyfrowuje. To teraz pytanie: od kiedy Kawka leży w granicach administracyjnych Lublina? Czy to nie lokalny samorząd z Kawki – gmina Niemce -tak podają internety- decyduje o umowie z mpk i tym ile kursów mpk wykona do podmiejskich miejscowości? I kolejne pytanie: to do kogo masz pretensję? Ogarniasz?
Te gminy dokładają do kursów.
A pamiętam, jak od rana do wieczora było 7-8 kursów głównych linii w tym mieście (158, 151), teraz są cztery w szczycie.
„Kuba” – ewenementem na skalę całej Polski to jest twoja głupota.
Skundliłeś się i za kopiejki i zacząłeś trollować?
Od kiedy baranie komunikacja nocna w Lublinie jeździ tylko w weekendy???
Nawet takiej prostej rzeczy nie potrafiłeś sprawdzić ale jak zwykle masz dużo do powiedzenia.
MPK jest podległe ZTM’owi, a ten to wysoki urząd, ustanawia tyle kursów ile mu sie opłaca, a nie tyle ile Ty byś chciał. No chyba, że bilet miałby kosztować ze 3 razy więcej.
ZDiTM zatrudnia ponad 200 urzędników, a w MPK na ponad 1000 zatrudnionych jest 400 kierowców – może gdyby trochę administrację odchudzili, to nie byłoby powodu, żeby ceny biletów podnosić?
Zwłaszcza, że już całej masie ludzi dali przywilej jeżdżenia za darmo…
Do zaorania to są tacy znawcy ja Ty. Mpk realizuje tylko kursy, te za które zapłaci ZDiTM. To ZDiTM ustala kursy, natomiast kursy linii podmiejskich, są ustalane z gminami do których autobusy jeżdżą. Gmina płaci za 100 kursów w miesiącu, to jest 100 kursów w miesiącu. Pretensje do władz gminy trzeba mieć. Ani Lublin ani MPK nie będzie sponsorować dojazdów mieszkańcom ościennych gmin.
Dalej są w tej śmiesznej firmie trzy rzeczniczki prasowe?
Kogo obchodzi jakiś tam plebs spod Lublina? Ani to podatnicy lubelscy, ani wyborcy Prezydenta. Najlepiej jakby wcale nie przyjeżdżali.
Dalej mówcie, żeby przesiąść się z aut na komunikację, gdzie jest ciasnota i oczekiwanie po kilkadziesiąt minut XD
Jak ktoś ma rodzinę, dzieci. Pracę daleko od domu, na 2-3 zmiany to bez samochodu nie da się normalnie funkcjonować.
Ale niektórzy są oderwani od rzeczywistości i wszystkim kazaliby jeździć autobusem lub rowerem.
za PRL było to możliwe
Zawsze znajdzie się jakiś przypadek…
Jak ktoś sam dojeżdża to da się samochodem wygodnie dojechać.
1. Zapomniałeś napisać o tym, że codziennie się lodówkę kupuje, dlatego trzeba jeździć po mieście w pojedynkę dieslem kombi.
2. Te przypadki które wymieniłeś dotyczą małej części osób i tylko przez krótki okres ich życia. Natomiast samochodem jeździ każdy. Także ten bez małych dzieci, czy z komunikacją pod nosem.
3. Ludzie decydując się mieszkać tam, gdzie będą mieszkać (np. pod miastem) muszą brać pod uwagę to, że ich dostępność do komunikacji będzie ograniczona. Przecież nikt metra na wsi nie wybuduje. Z drugiej strony też nikt nie zapewni bezpłatnego parkingu w centrum miasta, każdemu kto mieszka na wsi, a pracuje w mieście.
4. Miasto powinno dążyć do zapewnienia każdemu dostępu do komunikacji miejskiej, ale także innych potrzeb mieszkańców, a nie wyłączenie budować kolejne parkingi.
Jeżeli kogoś stać na samochód i na miejsce na ten samochód, to może mieć nawet i 10 samochodów – nie ma ograniczenia w ilości posiadanych samochodów.
1. Ale jednocześnie niech ta osoba nie odbiera prawa innym do jeżdżenia czym inni chcą jeździć (np. prawa komunikacji miejskiej do sprawnego poruszanie się po mieście buspasami.
2. Jeżeli ten samochód ma stać na chodniku, czy zamiast boiska przy szkole ma być wybudowany kolejny parking – to prawo jednych do posiadania samochodu nie może odbierać praw innych osób do wygodnego korzystania z chodnika czy dostępu do boiska.
Stać mnie.
Wskażez głupku miejsce, które moge kupić na stałe.
Mam znaleźć miejsce parkingowe dla twojego samochodu?
Jak zawsze, czysta tęczowa demagogia . Jeśli ktoś niewłaściwie zaparkuje to wyłapuje blokadę na koło lub mandat- czym wspiera budżet 😉 Pedalarze zaś łamią przepisy częściej ale mandatów jak na lekarstwo. Co chwila jakiś miłośnik roweru lub hulajnogi uprawia slalom pomiędzy przechodniami na chodniku – to po prostu fakt. Tak jak i to, że ów budżet o wiele skuteczniej wspierają posiadacze aut niż posiadacze rowerów nieudaczniku – podatki, akcyzy etc…. Dyskusja w takim klimacie: kto ma do czego prawo jest debilna z założenia. Na tej zasadzie: nazwanie Cię idiotą narusza Twoje prawo do dobrego samopoczucia a jednocześnie odbiera mi prawo, do swobodnego wyrażenia własnej opinii na temat Twoich zdolności intelektualnych. Komunikacja zbiorowa nie jest i nie będzie w stanie zastąpić prywatnych aut, chyba że prawo idiotów do urządzania życia innym doprowadzi do pełnego komunizmu gdzie będziemy żyli w 15 minutowych obozach koncentracyjnych, mając z góry przypisane miejsce zamieszkania oraz pracy, bo nie da się przemieścić 30-50tyś pracowników w przeciągu 1 godziny z jednego końca miasta na drugi nawet potrójną liczbą autobusów jakimi dysponuje ZDTiM – a mowa tylko o mieszkańcach miasta bez peryferii….
znów się uaktywniłeś ze swoim chamstwem i bufonadą
1. W każdym średnim i dużym europejskim mieście podstawą komunikacji jest komunikacja zbiorowa.
2. W wielu miastach świata, żeby posiadać samochód trzeba wykazać, że ma się miejsce gdzie go trzymać.
3. Egzekwowanie przepisów parkingowych w Polsce praktycznie nie istnieje. W poważnych krajach nieprawidłowo zaparkowane auto jest po 10 minutach na lawecie.
4. To, że ktoś zastawi chodnik to znaczy, że wspiera budżet?
Dlaczego jeździsz rowerem po chodniku?
Do cywilizowanego miasta być nie wjechał tym swoim 20-letnim dieslem. A za trucie ludzi wyciętymi filtrami to byś się nie wypłacił.
Domyślam się, że minusy są od tych których który chcieli by wprowadzić limity w ilości posiadanych samochodów. Nic z tego. W Polsce prędzej wprowadzą zakaz posiadania hulajnogi czy roweru niż samochodu.
Minusy są od tych, którzy sikają ci na głowę.
Bo dla szanownego pana/pani autobus powinien przyjeżdżać na życzenie
„Tu jeździmy rzadziej”
Pojazd zastępczy powinien być taki sam jak podstawowy na linii. Jak ZDiTM nie potrafi w pełni wykonać usługi, za którą bierze pieniądze to powinno płacić karę.
I co jeszcze? Może powinni podać Ci kawke i ciasteczko w ramach przeprosin? Ogarnij sie cymbale
Obecnej władzy Gminy Jastków w ogóle nie zależy ani na sprawnej komunikacji ani na rozwoju gminy. Zastój kompletny.
Gmina Jastków to rząd w pigułce.
To zamiast czekać 2 godziny na autobus już wolałbym pójść na piechotę do szkoły/roboty zaoszczędziłbym i byłbym zdrowszy.
Oj tam, oj tam. U mnie we wsi już od paru lat nie ma w ogóle autobusów. Nikt nie marudzi, że za małe, że trzeba długo czekać – problem rozwiązany.
Niech wrócą kursy sprzed pandemii wszyscy byli zadowoleni, 2 autobusy po kolei jechały tą samą trasą
Mieszkać na wsi i nieprzewidzieć takiej sytuacji ?
Gmina wygryzła swojego przewoźnika z gminy który płacił podatki i zatrudniał osoby z gminy tylko zato ze miał inne poglądy polityczne, Gmina zamiast zarabiać na transporcie to tylko traci dotując przewozy mpk