04/06/2026
690 680 960

Coraz więcej osób robi zakupy nocą. Sklepy wydłużają godziny otwarcia

Coraz więcej sklepów zaczyna wydłużać godziny otwarcia, lub też działać przez całą dobę. Nocne zakupy przestają być ciekawostką, a stają się codziennością dla osób pracujących zmianowo lub wracających późno do domu. Trend ten widać także w naszym regionie.

Z roku na rok coraz więcej osób udaje się na zakupy w niestandardowych godzinach. Jeszcze niedawno z otwarcia sklepów do późnych godzin wieczornych słynęła sieć Żabka. Okazuje się jednak, że obecnie zamykanie placówek o godz. 23:00 jest dla wielu klientów zbyt wczesne. Dlatego sieci handlowe coraz szerzej zaczynają zapraszać na nocne zakupy.

Już od dłuższego czasu część sklepów Biedronka działa w systemie całodobowym. W naszym regionie są to dwa markety w Lublinie – przy ul. Prusa i Diamentowej – oraz w Terespolu. Trzeba przyznać, że na brak ruchu nie narzekają. Odwiedzają je zarówno osoby kupujące kilka produktów, jak i klienci robiący duże zakupy. Teraz czynne non stop sklepy zaczyna otwierać również Lidl.

Trend ten jest związany z faktem, że coraz więcej osób pracuje zmianowo, ma nieregularny harmonogram dnia lub wraca późno z zajęć czy podróży. Powoduje to, że standardowe godziny otwarcia sklepów nie zawsze im wystarczają. Zakupy wieczorne lub nocne dają większą swobodę – bez tłumów, kolejek i konieczności organizowania dnia wokół wizyty w sklepie. Dla wielu to po prostu bardziej komfortowy sposób planowania zakupów.

Jak wyjaśnia Paweł Włodarczyk, dyrektor operacyjny makroregionu w sieci Biedronka, w ubiegłym roku między godziną 22:00 a 6:00 rano markety tej sieci odwiedziło ponad 1,8 mln osób. To pokazuje, że zakupy o tej porze nie są już rzadkością, lecz stałym elementem codzienności wielu osób. Wbrew stereotypom wśród najczęściej wybieranych produktów nie dominują używki. Klienci częściej sięgają po artykuły, które można szybko zjeść lub przygotować bez większego wysiłku. Wśród najchętniej kupowanych produktów znajdują się m.in. desery, śledzie, ryba po grecku, ciastka oraz ser żółty.

– Dla wielu klientów możliwość zrobienia zakupów o dowolnej porze dnia i nocy to po prostu duża wygoda. Sklepy całodobowe odpowiadają na potrzeby osób, którym trudno zaopatrzyć się w produkty spożywcze w tradycyjnych godzinach otwarcia placówek handlowych. W Biedronce uważnie obserwujemy te potrzeby i już od wielu lat wdrażamy rozwiązania, które pozwalają klientom zrobić zakupy szybko i komfortowo wtedy, gdy naprawdę ich potrzebują – również w nocy – dodaje Paweł Włodarczyk.

Sieć wskazuje, że liczba klientów robiących zakupy nocą stale rośnie. Nic też nie wskazuje na to, aby trend ten miał się zmienić. Dlatego kolejne sklepy wydłużają godziny otwarcia – najczęściej do 23:30 – lub przechodzą na system całodobowy.

26 komentarzy

  1. Ocena: 32

    Aaa, czyli praca w nocy jest ok ale w niedziele to już beee. Dobre.
    Od wszystkich wokoło słyszę, że niedziele handlowe powinny wrócić ale kto by tam ludzi słuchał.

    • Ocena: 17

      No ale bez przesady, pamiętam jak Tesco było czynne przy Orkana 24/7 – to było przegięcie w drugą stronę.
      Inna sprawa, że zakaz handlu w niedziele, który miał chronić małe rodzinne sklepiki, wykończył je, a wypromował Żabki i (w mniejszym stopniu) Stokrotki Express.
      No dobra, małe rodzinne sklepy dobił też Polski Wał premiera Morawieckiego, ale nikt nie zrobił takiej promocji biznesu Żabce, jak rząd PiS.

      Byłem rok temu w Łodzi.
      Przy Piotrkowskiej (reprezentacyjny deptak Łodzi) naliczyłem kilkanaście (sic!) Żabek i ani jednego sklepu spożywczego nie należącego do żadnej sieci.
      Smutne to.

  2. Ocena: 28

    Wykończymy się pracując tak długo że nie ma czasu na różne rzeczy. Ale rządowi i zusowi to pasuje.

  3. Klient nasz pan
    Ocena: 27

    Za komuny też była praca zmianowa, niedziele niehandlowe, sklepy w dni powszednie czynne do godziny 18.00. po wejściu wolnych sobót sklepy czynne do 13.00. Należy przypomnieć o marnym zaopatrzeniu i nikt z głodu nie umarł, a każdy potrafił zaopatrzyć się w najpotrzebniejsze produkty bez problemu.

    • Ocena: 2

      I tak sie biorą nadgodziny gdzie nie masz gdzie kupić pieczywa czy chociaż szynki, bo o pieczywo itak ciężko w takich godzinach

      • Klient nasz pan
        Ocena: 10

        Za komuny, żeby kupić trochę szynki trzeba było przed sklepem stanąć w kolejkę o 4.00 rano i po otwarciu stać jeszcze kilka godzin, nie mając pewności czy kupi się cokolwiek. A potem do pracy np. na drugą zmianę .

    • Ocena: 1

      Tak owszem , pamiętam te czasy, ale teraz , chcesz sie usamodzielnić, idziesz na stancje z zona i dzieckiem , stancja przykładowo pokoj+pokój z aneksem kuchennym i łazienka 2-3 tys + czynsz i rachunki, obecnie 1 osoba nawet nie wyrobi na to. A cos trzeba jeść, w cos sie ubrać i dziecko, dziecko jak podrośnie a to zab a to co innego, dziecku robisz zeby a sam sie zastanawiasz kiedy moja kolej, w końcu kilka groszy i zona mówi ze ja boli ząb, dobra ja jeszcze miesiac wytrzymam idz ty … takie realia , za stancje zapłacisz przykładowo 3 tys , ale juz w kredycie na 40 lat gdzie pewnie przez nfz padniesz , juz na 2tys raty ci nie dadzą

  4. Cichy komentator
    Ocena: 18

    Piękne obozy pracy w tych supermarketach za miskę ryżu robić robotę za 3 osoby i jeszcze całodobowo.

    • Głupota Polaka nie ma granic. Rozsprzedalł swój kraj w imię 'demokracji i dobrobytu’ a teraz musi robić u obcych kapitalistów za miskę ryżu. I jeszcze się z tego cieszy jeden z drugim.

    • Ocena: 4

      Mówisz o polskiej firmie Dino, czy uogólniasz o wszystkich? Bo jak uogólniasz to tak nie za bardzo wiesz o czym mówisz. W Dino „na rękę” 3605 zł bez dodatków i perspektyw na podwyżkę, W Lidlu poczatkujący pracownik minimum 4147 do 4930 z dodatkami, premiami i socjalem, plus w miarę jasny system podnoszenia pensji wraz ze stażem pracy. A kadra to już zupełnie inna historia – od 6200 netto na dzień dobry. Dane są ogólnie dostępne, no ale to trzeba sprawdzić.

  5. Współczesne obozy pracy. Dziwne że wszelkiej maści urzędy nie są otwarte do 23 oraz w soboty. Ja nie ma czasu aby załatwić urzędowe sprawy w godzinach 7-15. Urzędnicy to jakaś uprzywilejowana kasta?

  6. Ocena: 7

    Bo robią do nocy żeby zapłacić rachunki i wsadzić coś do gara.

  7. Ocena: 7

    Ale taka jest prawda , ludzie coraz wiecej pracują a nie maja czasu isc do sklepu albo juz siły, osobiście wstaje około 5 , wracam 20-21 , no czasem zdarzy sie ze wracam kolo 18 , i wiecznie w sklepach kupę ludzi , krew zalewa jak widzisz kogoś kto kupuje caly kosz na kółkach, jakies znaczki jakies kupony kolejka sie dłuży, z czegos rezygnuje i 1 kasa czynna jakies produkty w promocji to jak Pani dobierze kolejny to będzie 3 w cenie 2 , to samoobslugowa cos nie tak i kasjerka wychodzi , a itak to co kupi w tym wózku na III wojnę światową itak wywali , osobiście nie nawiedzę duzych sklepów mimo ze sa tansze za właśnie takie akcje(małe przestały istnieć przeważnie) , gdzie ide po chleb i szynkę a stoję w kolejce 30min albo i wiecej , postawić ochroniarza i kasy samoobsługowe i moze byc czynne cala dobę, bez dodatkowej pracy itak mordowanych pracowników tych sieci , albo zrobic sklepy jak za granicą, pełny monitoring wchodzisz kupujesz płacisz i na podstawie paragonu wychodzisz, 0 obsługi

    • 5-21 -> pracoholizm się leczy 🙂

      • Najwięcej płaczą tu ludzie, którzy z handlem mają wspólnego tyle, że robią zakupy. To jest najzabawniejsze, że zawsze będą płakać w komentach jaki to wyzysk itp. Za chwilę samemu lecąc do sklepu po 22giej.

  8. nie_lubie_glupoty
    Ocena: 4

    Z czego tu się cieszyć? To są zagraniczne korporacje, którym zależy by wycisnać z ludzi ile się da (z pracowników, klientów i polskich dostawców). Gdyby każdy kto się zowie polskim patriotą wykazałby się patriotyzmem gospodarczym ten kraj wyglądałby zupełnie inaczej. A tak prawicowość i patriotyzm jest tylko na wiecach i pochodach.

  9. Ocena: 1

    PRACOWNICY LUBIĄ TO XDD

  10. Ocena: 0

    Tankowanie noco dobrze przed północo

Dodaj komentarz