10/06/2026
690 680 960

Co robili zamojscy strażnicy miejscy przez cały rok. Dokładnie to sprawdzono

Czym zajmowali się zamojscy strażnicy miejscy od stycznia do grudnia zostało dokładnie sprawdzone i policzone. Jak się okazuje, byli oni niezwykle wyrozumiali dla sprawców wykroczeń.

Na ostatniej sesji Rady Miasta w Zamościu radni mogli zapoznać się ze sprawozdaniem z działalności straży miejskiej za 2020 rok. Jak się okazuje, działania strażników dotyczyły głównie zadań związanych z pandemią, przede wszystkim obsługi kwarantanny. Strażnicy wraz z pracownikami Ośrodka Sportu i Rekreacji oraz Centrum Integracji Społecznej dostarczali posiłki, pomagali w kwaterowaniu i wykwaterowaniu, a także wykonywaniu innych czynności wynikających z bieżącymi potrzebami w tym zakresie.

Do tego doszła pomoc personelowi Domów Pomocy Społecznej zlokalizowanych przy ul. Żdanowskiej i Radzieckiej, kiedy w placówce stwierdzono przypadki koronawirusa. W tym przypadku strażnicy miejscy dostarczali środki higieny i ochrony osobistej, świadczyli pomoc w rozwiązywaniu bieżących problemów oraz przewozili osoby do miejsc kwarantanny w Zwierzyńcu i Krasnobrodzie. Kolejnymi działaniami były te, związane z realizacją zadań opiekuńczych dla podopiecznych Miejskiego Centrum Pomocy Rodzinie, a w szczególności wobec osób bezdomnych.

Nie oznacza to jednak, że straż miejska nie zajmowała się tym, do czego została powołana, czyli zapewnianiem spokoju i porządku w miejscach publicznych na terenie miasta. Ogółem w całym 2020 roku zamojska straż miejska przeprowadziła 13294 różnorodnych kontroli, z czego 1420 dotyczyło terenu szkół. Przeprowadzonych zostało 4712 interwencji z czego 2783 to te, zgłoszone przez mieszkańców. 964 interwencji zostało podjętych na podstawie obserwacji operatorów miejskiego monitoringu. Najwięcej, gdyż 918 razy, strażnicy interweniowali do zagrożeń w ruchu drogowym, 361 razy do zakłócania porządku publicznego i spokoju, 420 interwencji dotyczyło ochrony środowiska i gospodarki odpadami, 241 zagrożeń życia i zdrowia, zaś 290 związanych było ze zwierzętami.

W 649 przypadkach zarejestrowane przez monitoring miejski wyczyny kierowców, popełniających wykroczenia z zakresu ruchu drogowego, zostały przekazane do Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Zamościu. Kamery pomogły strażnikom kilkaset razy. Najczęściej chodziło o spożywanie alkoholu w miejscach publicznych – 212 interwencji, zachowania przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w komunikacji – 133 interwencje, wykroczenia przeciwko porządkowi i spokojowi publicznemu – 126 interwencji, zagrożenia życia i zdrowia – 104 interwencje, przeciwko urządzeniom użytku publicznego – 108 interwencji, czy też nieprzestrzegania ustawy w zakresie systemu ochrony zdrowia, związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 – 119 interwencji.

Okazuje się jednak, że strażnicy miejscy byli niezwykle wyrozumiali dla sprawców wykroczeń. Tylko w 217 przypadkach zdecydowali się na wyjęcie bloczka mandatowego. Karano głównie osoby popełniające wykroczenia: przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w komunikacji, ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, porządkowi i spokojowi publicznemu, przeciwko urządzeniom użytku publicznego jak też ustawie o odpadach. W sumie wystawiono mandaty na łączną kwotę 23 775 zł. Do tego w 18 przypadkach skierowano sprawy do sądu. Zakończone one zostały wydaniem wyroku skazującego.

(fot. lublin112/zdjęcie ilustracyjne)

5 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Czyli średnia mandatu: 100 zł. Jest się czego/kogo bać.

    • Ocena: 0

      Straż Miejska jest bardzo potrzebna choćby do egzekwowania nakazu chodzenia w maseczkach.
      Warto zobaczyć:

      youtu.be/vf2ynIGfov8

  2. Ocena: 0

    Wiemy, wiemy. Opie****li się aż miło.

  3. 36 interwencji dziennie? Miasto niebezpieczne.

  4. To chyba dobrze pracowali skoro tylko tyle mandatów to znaczy że w mieście jest bezpiecznie i jest porządek.