Citroen uderzył w drzewo, przewrócił się na bok i stanął w płomieniach. Świadkowie wyciągnęli z auta dwie osoby
21:10 15-09-2020 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło we wtorek przed godziną 12 na drodze wojewódzkiej nr 847 w Puławach. Samochód osobowy uderzył tam w drzewo, po czym stanął w płomieniach. Na miejscu interweniowała straż pożarna z JRG w Puławach i OSP w Gołębiu, zespoły ratownictwa medycznego oraz policja.
Jak wstępnie ustalono, kierowca citroena poruszał się ul. Gołębską od strony stacji PKP Puławy Azoty w kierunku drogi wojewódzkiej nr 801 Puławy – Dęblin. W pewnym momencie stracił panowanie nad pojazdem, w wyniku czego auto uderzyło w drzewo i przewróciło się na bok. Po chwili samochód stanął w płomieniach.
Jak nam wyjaśniano, świadkami zdarzenia był operator koparki oraz kilku mężczyzn, którzy pracowali przy przebudowie szlaku kolejowego Lublin – Dęblin. Zaalarmowali oni służby ratunkowe, sami zaś ruszyli na pomoc znajdującym się w pojeździe osobom. Ewakuowali kobietę i mężczyznę a następnie starali się stłumić ogień.
Strażacy ugasili pożar, samochód jednak spłonął doszczętnie. Podróżujące nim osoby nie doznały poważniejszych obrażeń ciała. Policjanci prowadzą teraz czynności mające na celu ustalenie szczegółowych okoliczności oraz przyczyn zdarzenia.
(fot. OSP Gołąb)
Tak to jest gdy paniusia ma głowę między kierownicą a klatą kierowcy
Nooo, w takiej sytuacji to i ja straciłbym panowanie nie tylko nad sobą, ale i nad autkiem (dowolnej marki, żeby mi tu nie było…)
creative technologgy…
,,Strażacy ugasili pożar, samochód jednak spłonął doszczętnie.” – to jak ugasili skoro spłonął doszczętnie? Czasami te teksty rozbrajają
To tak jak z: „pacjent jest w stanie stabilnym, ale miejmy nadzieję, że wróci do siebie”, albo „zmarł na COVID, ale miał choroby współistniejące”.
Co ciekawe nigdy nie napisano, że np. zmarł na raka, czy na gruźlicę, sraczkę przewlekłą… ale COVID był chorobą współistniejącą
nie wiem co ty tu nie kumasz… pożar to spora ilość płonącego ognia a i może on dotyczyć auta lub nie lub strawić auto i przy okazji pójść na pobliski las i dalej płonąć. Wiec ugasili pożar w sensie że już ogień nie płonie i nie poszedło na drzewa…. i coś tam pobliskiego. A że auto spłonęło to jest odrębne pojęcie. Chyba musisz wrócić do podstawówki na lekcje logicznego myślenia 🙂
Nie w każdej podstawówce tego uczą 🙂
ha ha właśnie logiczne myślenie się kłania Bo nie chodzi o dalsze skutki pożaru a o sposób w jaki napisano zdanie – Baranie
Droga 801.
daleko od drogi !!!
Strasznie niebezpieczne auta dziś produkują ,jedziesz sobie normalnie człowieku a tu mi z tego nie z owego nagle takie auto ci zjeżdża z drogi do rowu albo w drzewo.To jest skandal !!!
gdzie ta 801 bo nie widać ? Ile dzban jechał że dofrunął do zagajnika ?
Gdyby był tor…
Niektórym to i tor byłby nie wystarczył, szukaliby drzew na horyzoncie… albo przepustu czy słupa (niepotrzebne skreślić) 😆
Panie poszkodowany, jak sie prowadzi autko to nie można pozwalać pasażerce, ani Boże broń, pasażerowi na wykonywanie tzw. innych czynności seksualnych, bo wtedy łatwo stracić panowanie i nad sobą i nad autkiem.
Wtedy zamiast wytrysku przytrafia sie pożar…
Przy dzisiejszej znieczulicy BRAWO Panowie !!!