Ciała dwóch nastolatków w garażu. Nie udało się ich uratować
09:08 28-11-2022 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w niedzielę wieczorem w Drelowie w powiecie bialskim. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie, z którego wynikało, że w jednym z garaży natrafiono na nieprzytomnego 19-latka. W pobliżu znajdował się 18-latek, który również był nieprzytomny. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespoły ratownictwa medycznego oraz policja.
Kiedy na miejsce dotarły służby ratunkowe w garażu panowało silne zadymienie spalinami. Przed przyjazdem strażaków na miejsce obaj nastolatkowie zostali wyciągnięci ze znajdującego się tam pojazdu. Jako pierwszy na miejsce przybył zastęp strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej w Drelowie i ewakuował nastolatków na zewnątrz budynku, a następnie przystąpiono do ich reanimacji.
Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że w niedzielne popołudnie 18 oraz 19-latek poszli do garażu by naprawiać auto. Kiedy chłopcy nie odbierali telefonu członek rodziny postanowił sprawdzić co się dzieje. Zauważył wówczas nieprzytomnych nastolatków. Niestety pomimo podjętej reanimacji ich życia nie udało się uratować.
Wszystkie czynności na miejscu zdarzenia policjanci wykonywali pod nadzorem prokuratora, decyzją którego ciała zostały zabezpieczone celem przeprowadzenia sekcji. Wstępnie wykluczony został udział osób trzecich. Prowadzone w tej sprawie śledztwo pozwoli wyjaśnić wszystkie okoliczności tego tragicznego zdarzenia.
(fot. lublin112.pl\ilustracyjne)
Żal. Współczucie dla rodzin.
Gdyby zginęli rozjechani na przejściu, to zdaniem forum tragedię przezywałby kierowca, a Ci byli by zwyzywani.
Żeby dojść do wniosku, że młodzi „dali se czadu” to aż trzeba wdrażać prokuratorskie śledztwo ?
Przecież to nawet gołym okiem widać (znaczy sie: bez okularów).
Wiele wskazuje, że było to zaczadzenie, ale lepiej mieć pewność niż tylko przypuszczenie co do przyczyn śmierci. Zdarzają się np. takie zbrodnie, w których ciało jest porzucone na torach. I co wtedy? Prokurator ma z automatu zakładać, że było to samobójstwo?
Niestety, nieświadomie skorzystali ze sposobu na bezbolesnego samobója.
Spaliny w zamkniętym pomieszczeniu po kilkunastu minutach prowadzą do utraty przytomności, a później jak cię nikt nie wyciągnie na świeże powietrze, to już finito.
W niedzielę naprawiali???Kara boska.
Po pierwsze, nikt nie napisał że robili remont kapitalny, wtedy raczej by nie dymiło – nie sądzisz? Może jeden chłopak miał problem z autem, a drugi akurat miał chwilę aby mu coś podpowiedzieć. Uruchomili zimny silnik, aby osłuchać, a wtedy nieszczęście gotowe. Współczucie dla rodziny.
Kto w niedziele nie siedzi w kościele tylko naprawia auto. Jednak ten Bóg jest sprawiedliwy.
Też tak myślę.
Bóg nie istnieje człowieku
…nie każdy to potrafi zrozumieć:)
Zakładam, że to ironia. Nie można być aż tak głupim. Zginąłbyś zanim nauczyłbyś się pisać na klawiaturze.
Tak te śmieszki wspięły się na swoje wyżyny intelektualne i wykrzesały z siebie ironię, która jest kompletnie nie na miejscu. Jeśli jeden dzban z drugim kiedykolwiek przekaże swoje geny w świat (w co wątpię) i coś stałoby się jego dziecku… to i tak by nie był w stanie współczuć drugiemu ludzkiej tragedii, bo jest kretynem.
czad + spaliny
Znałam i nie jest mi żal.Amen.Bo tego się nie wącha.
Prawdziwy katolik 😉
Szkoda chłopaków… Ale na chemii i biologii najwyraźniej nie uważali…
Fizyka w szkole….