Chcieli zepchnąć volkswagena na pobocze, po chwili doszło do tragedii. Nie żyją dwie młode osoby
11:20 09-09-2018 | Autor: redakcja
Do wypadku doszło w sobotę około godziny 20:30 pomiędzy Sokołówką a Korytkowem Małym w powiecie biłgorajskim. Na drodze wojewódzkiej nr 835 Frampol – Biłgoraj zderzyły się cztery samochody: trzy osobowe i jeden ciężarowy. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespoły ratownictwa medycznego oraz policja.
Jak wstępnie ustalono, na drodze doszło do awarii volkswagena. Podróżujące nim osoby wysiadły i zaczęły pchać pojazd, starając się usunąć go na pobocze. Jadący w tym samym kierunku kierowca forda zatrzymał się, oczekując, aż auto zostanie zepchnięte z jezdni.
Po chwili nadjechał kierowca hondy. Pojazd uderzył w tył forda, następnie odbił się i zjechał na przeciwległy pas ruchu. Tam zderzył się z jadącą z naprzeciwka ciężarową scanią z naczepą.
W hondzie znajdowały się dwie osoby. Obie zostały zakleszczone we wraku auta. Strażacy musieli użyć specjalistycznych narzędzi ratownictwa drogowego, aby wydobyć poszkodowanych. Pomimo podjętych natychmiast czynności ratunkowych, nie udało się uratować ich życia.
Ofiarami są 22-letni kierowca oraz jego 19-letnia pasażerka. Oboje byli mieszkańcami powiatu biłgorajskiego. Pozostałe osoby biorące udział w zdarzeniu nie odniosły obrażeń ciała. Kierowcy wszystkich pojazdów byli trzeźwi.
Decyzją prokuratora ciała ofiar zostały zabezpieczone celem wykonania sekcji zwłok. Przez kilka godzin droga była całkowicie zablokowana. Policjanci kierowali podróżujących na objazdy.
(fot. policja)
2018-09-09 11:02:36
czyli można powiedzieć że nastąpiła t.zw selekcja naturalna i młody kierowca bez jakiegokolwiek doświadczenia i wyobraźni sam się wyeliminował na zawsze z ruchu drogowego. Przy okazji zabrał ze sobą niewinną pasażerkę.Wypadek bardzo tragiczny ale mimo wszystko ja odetchnąłem że nie zepchnął pod ciężarówkę przypadkowego pojazdu tylko sam tam zakończył swój obłąkańczy rajd.
Mam nadzieję że zdechniesz w męczarniach
ty też plecho hahaaaahaha haaaa
kierowca bez doświadczenia jeździł po całej Polsce po Szwajcarii po Niemczech
4 lata to mało doświadczenia ?
Ofiarami są 22-latek i 19-letnia ….spieszyło się im więc dojechali do celu chyba trochę za wcześnie ale to na pewno z własnej głupoty
Rozumiem że nikt w VW , Fordzie nie pomyslal żeby wlaczyc awaryjne, by go było z daleka widac i sygnalizowac że coś się dzieje?
Dokładnie. Awaryjne (najlepiej żeby używać w trakcie każdego takiego postoju. Nie tylko na autostradzie) plus w nocy zwykła kamizelka odblaskowa na plecy (ZAWSZE po cokolwiek by się nie wysiadało na jezdni) i widoczność +100…
Czyli pojazd na światłach z przodu jest za słabo oswietlony i trzeba w niego uderzyć? Jeżeli ktoś nie umie ocenić, że za szybko zbliża sie do samochodu poprzedzajacego i nalezy zachowac ostroznosc, bo moze trzeba bedzie podjac manewr wyprzedzania lub omijania to lepiej niech wyrzuci do smietnika prawo jazdy.
Jakby prawo jazdy mieli tylko ci którzy powinni to by nie było żadnych wypadków a ruch znacznie by zmalał… Jednak jesteśmy w takiej sytuacji w jakiej jesteśmy. Prawo jazdy jest właściwie rozdawane każdemu bez względu na to czy nadaje się czy nie na kierowce. Nagminna jest jazda z komórką w ręku,osoby ślepe po zmroku też wsiadają, albo takie które niekoniecznie panują nad pojazdem (nikt tego nie sprawdza i sprawdzać nie będzie). Niestety Panie Szanowny… W takich i podobnych sytuacjach trzeba samemu sobie zapewnić maks bezpieczeństwa i nie liczyć na innych „kierowców” bo dzieje się tak jak na załączonym obrazku…
Bo jak się zapier….dala ,szczególnie w nocy ,to trzeba się dobrze patrzeć co się dzieje z przodu…wtedy nie staje się „bohaterem ostatniej akcji” jak ten z hondy
Szkoda malolatow, kolejny zbieg nieszczęśliwych okoliczności . Prawda że ich wina, ale każdy był w ich wieku i robił głupie rzeczy między innymi podczas jazdy. Im po prostu się nie udało. Chyba, że co po niektórzy nie to im współczuję.
Każdy robił głupie rzeczy, ale nie każdy robił to samochodem.
za naszych czasow po prostu uczylo sie jezdzic maluchem za 500zl i kazdy nawet mlodziak byl swiadomy, ze w cokolwiek przywali to w najlepszym wypadku straci nogi, wiec sie nie lekcewarzylo praw fizyki, zreszta maluchem powyzej 80 juz bylo strach jechac, bo ciezko bylo utrzymac kierunek na wprost 😉
skąd wiadomo że nie mieli awaryjnych?
Pech chciał że auto zepsuło się akurat w miejscu gdzie jest barierka. Barierka ma tam może 150m i trzeba było trochę popchać auto drogą żeby je zepchnąć. Jak coś w nocy jedzie z naprzeciwka to mało widać przez chwilę, tym bardziej ciężarówka, która ma wyżej światła. Dlatego bardzo ważne żeby w takiej sytuacji mieć kamizelki.
Ślepy denat nie zauważył toczącego się samochodu (zapewne na światłach, może i awaryjnych), więc kamizelek również by nie zauważył.
Czy osoby pchające auto posiadały elementy odblaskowe – nie wiadomo.
Znając życie nie. A paradoksalnie ci co najgłośniej mówią o obowiązkowych kamizelkach u pieszych, sami ich nie posiadają przy sobie kiedy podróżują samochodem.
Te mondrala. A doczytał, że kierowca hondy zaczepił o forda (zapewne oświetlonego) a nie o vw? Nawet jeśli pchający pojazd urani byli w kamizelki, to i tak byli by zasłonięci przez forda i w cieniu reflektorów ciężarowego?
Franiu , skup się…
W miejscu zdarzenia jest dosyć długie wzniesienie, zapewne kierowca Hondy został zaskoczony w ostatnim momencie. Co nie zmienia faktu, że musiał dosyć szybko jechać. Nie wiadomo także czy kierowca VW odpowiednio zasygnalizował swoją awarię.
nie uderzył w vw tylko w tył forda
Nie było ich wogole widać, jechałam tamtędy tuż przed tym wypadkiem
Jak nie widzisz drogi przed sobą (wzniesienie), to zwalniasz….. dla kierowców jest to oczywistość.
A pozostali widocznie chcą się zapoznać osobiście z tą dwójką z Hondy.
Pewnie rodzice wiedzieli że jeździ szybko ale bezpiecznie.
Tak. Kolejny, który jeździł „szybko, ale bezpiecznie” powiększył grono aniołków.
a można było troszkę wolniej, dojechałby 5 min później z uśmiechem na twarzy. Ale nie, zobaczył jakieś światła przed sobą więc trzeba szybko wyprzedzić cieniasa i rura…