Chciał przekroczyć granicę z granatem w kieszeni. Służby sprawdzają teraz Estończyka
18:01 17-02-2026 | Autor: redakcja
Nietypowy obrót przybrała kontrola podróżnych, którzy we wtorek, 17 lutego, chcieli przekroczyć polsko-ukraińską granicę w Dołhobyczowie. Po godz. 5 rano w odzieży wierzchniej jednego z nich funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej natrafili na elementy przypominające granat. Natychmiast wdrożone zostały procedury bezpieczeństwa.
Budynek terminala został ewakuowany. Musiało go opuścić 19 osób: było to 3 pracowników służby celnej, 2 funkcjonariuszy straży granicznej oraz 14 osób oczekujących na wjazd do kraju.
Na miejscu interweniowali funkcjonariusze z patrolu zajmującego się rozpoznaniem minersko-pirotechnicznym. Potwierdzili, iż są to dwa elementy granatu ręcznego. Na szczęście ładunek nie był uzbrojony. Działania zabezpieczali strażacy oraz ratownicy medyczni.
Obywatel Estonii został zatrzymany. Jak nam przekazano, obecnie prowadzone są z nim czynności wyjaśniające. Ustalane jest w jakich okolicznościach mężczyzna wszedł w posiadanie granatu oraz w jakim celu go posiadał. Trwają czynności z obywatelem Estonii. Ruch graniczny na przejściu w Dołhobyczowie nie uległ większemu zakłóceniu. Odprawy odbywają się na bieżąco.
A w tym czasie grubszy temat poszedł 🧐🤠😉
Trza było kupić granaty w warzywniaku i po kłopocie.
Granatem bez zapalnika można sobie rzucać do różnych celów. Z tym, że jak się trafi, to trafionego może bardzo zaboleć😁😁😁
Zdjęcie z przejścia granicznego to chyba z lipca, chyba że teraz tam tak gorąco, że w koszulach na rowerach jeżdżą.
Co za idiota. Liczył że mu się uda. Kiedyś znajdowano takie pamiątki w koszach na śmieci przed przejściem do Polski. Taka wschodnia moda noszenia ze sobą granatu. Taki granat na szczęście.
Dlaczego nie miało mu się udać?
W swoim czasie komendantowi głównemu policji granatnik udało się wwieźć, to i ten z granatem w kieszeni mial prawo liczyć na fart.