06/06/2026
690 680 960

Chciał kupić samochód, stracił 70 tys. złotych

Mieszkaniec powiatu bialskiego, który chciał kupić samochód przez Internet, niestety stracił ponad 70 tys. złotych. Kiedy mężczyzna wykonał ostatni przelew, kontakt ze sprzedawcą urwał się, a osobówka nie dotarła do pokrzywdzonego.

Do policjantów z Białej Podlaskiej zgłosił się 48-letni mieszkaniec miasta. Mężczyzna poinformował mundurowych, że został oszukany podczas zakupu samochodu na jednym z portali ogłoszeniowych.

Mężczyzna natrafił na interesującą ofertę i aby zabezpieczyć ją, zgodził się wpłacić 29 000 złotych jako zaliczkę. Pozostałą część płatności miał dokonać w chwili, gdy auto zostanie sprowadzone i dostarczone do niego. Gdy zdecydował się na zakup osobowego modelu hondy, otrzymał dokumenty, w tym umowę sprzedaży, drogą mailową. Przed dokonaniem płatności, skrupulatnie zbadał zarówno firmę, jak i konto bankowe, na które miał dokonać przelewu. Nie odnalazł żadnych podejrzanych informacji.

Zgodnie z ustaleniami umowy, samochód miał być dostarczony w ciągu 30 dni od jej podpisania. Niestety, mężczyzna otrzymał e-mail, w którym informowano go, że ten termin zostanie przekroczony o kilka dni. Kiedy nadeszedł już ostateczny termin dostawy pojazdu, otrzymał kolejną wiadomość, w której stwierdzono, że konieczne jest uregulowanie pozostałej części płatności. W przeciwnym przypadku grożono, że „samochód nie zostanie załadowany na lawetę”. Biorąc pod uwagę wcześniejsze dokładne sprawdzenia, mężczyzna postąpił zgodnie z instrukcjami i dokonał pełnej płatności.

– Gdy auto nie dotarło do niego w wyznaczonym terminie próbował skontaktować się ze sprzedawcą jednak bezskutecznie. Nie mógł dodzwonić się na żaden z numerów telefonów, a maile wracały niedostarczone do adresata. Ustalamy wszystkie okoliczności tej sprawy. Apelujemy też o rozwagę podczas transakcji on-line – informuje komisarz Barbara Salczyńska-Pyrchla z bialskiej Policji.

17 komentarzy

  1. A kto wpłaca 29 tysięcy zł jako zaliczkę ?

  2. Dzban

  3. Samochody to się kupuje w salonie samochodowym. A jak kogoś nie stać na auto i miejsce postojowe na to auto, to pozostaje: rower, komunikacja miejsca, samochody na minuty, taxi, nogi, itp.
    Mnie np. nie stać na helikopter, ani nie mam gdzie trzymać jachtu, więc nie posiadam: ani jachtu, ani helikoptera.

    • Odi Profanum Vulgus
      Ocena: 0

      Za 70 tys. zł mógł swobodnie kupić używane auto w dobrym stanie. Ale tutaj zapewne chodziło o „super okazję życia” zakupu „mega wypasionego SUV-a”, na którego normalnie go nie stać, ale w którym mógłby chociaż wyglądać na bogatego i którego inni by mu zazdrościli.

      Jeśli samochodozie towarzyszy chorobliwy snobizm (czyli życie ponad stan i wydawanie więcej niż się zarabia, aby uprawiać konsumpcję na pokaz), to skutki są tego opłakane.

  4. No i jest jeszcze coś pośredniego pomiędzy samochodem, a nogami – elektryczna hulajnoga, skuter. Mało kosztuje i nie trzeba drogiego miejsca postojowego do trzymania takich pojazdów.

  5. Dodaj jeszcze swoją stałą propagandową wstawkę, że to wina PIS

    • Odi Profanum Vulgus
      Ocena: 0

      Obwinianie za wszystko PiS-u jest przynajmniej o tyle racjonalne i uzasadnione, że tak się jakoś składa, że to właśnie ta partia rządzi od 8 lat w tym kraju.

      Gorzej jeśli ktoś wszędzie widzi winę Tuska, tak jak pisowska biomasa, za którą myśli telewizor. Tutaj to już tylko psychiatryk.

  6. Somsiad, ale żem OKAZJE wyhaczył….

  7. Ocena: 0

    Naiwnych nie sieją.

  8. Miały szfagru gały wyleźć z orbit. ,SUV lepsiejszy niż jego i za pòł ceny,znaczy nie trafiło na biednego tylko chytrego i pazernego,o nie za dużym IQ.

  9. jakoś mi go nie szkoda

  10. Yntelygencja wyborcy pisu