Charytatywny koncert w Lublinie. Wszystko na rzecz pierwszego w Polsce ośrodka dla skrzywdzonych zwierząt
22:00 28-05-2026 | Autor: redakcja
Celem inicjatywy jest wsparcie powstającego nieopodal Lublina Ośrodka Edukacyjno–Interwencyjnego, który ma stać się miejscem pomocy zwierzętom odebranym z dramatycznych warunków. Ośrodek będzie również przestrzenią edukacji społecznej, działań profilaktycznych oraz centrum interwencyjnym wspierającym ochronę praw zwierząt.
W programie koncertu przewidziano występy uczestników Studia Wokalnego i Rehabilitacji Głosu Bluelife – Art, licytacje charytatywne, spotkania ze zwierzętami uratowanymi przez Fundację EX LEGE oraz zbiórkę do puszek na budowę ośrodka. Dochód oraz środki zebrane podczas wydarzenia zostaną przeznaczone na budowę pierwszego w Polsce ośrodka edukacyjno–interwencyjnego dla zwierząt skrzywdzonych przez człowieka.
– Są miejsca, które powstają z cegieł. I są miejsca, które powstają z serca. Chcemy wspólnie stworzyć przestrzeń, w której ratunek spotka się z edukacją, a cierpienie zwierząt będzie mogło zamienić się w bezpieczeństwo – podkreślają organizatorzy wydarzenia.
Zaznaczają również, żę wydarzenie nie mogłoby się odbyć bez zaangażowania ludzi o wielkich sercach. Szczególne podziękowania kierowane są do Studia Wokalnego i Rehabilitacji Głosu Bluelife – Art za inicjatywę oraz do Kultowej Klubokawiarni za nieodpłatne udostępnienie przestrzeni i wsparcie akcji.
Koncert ma być nie tylko wydarzeniem artystycznym, ale przede wszystkim okazją do wspólnego działania na rzecz zwierząt, które doświadczyły przemocy, zaniedbania i cierpienia. Organizatorzy zapraszają wszystkich mieszkańców Lublina i okolic do udziału oraz wsparcia tej wyjątkowej inicjatywy. Wstęp wolny.
Portal lublin112.pl jest patronem medialnym wydarzenia.

Był piękny dzień, jak dziś. Wstaję rano, a tu nie ma kota. Przeszukałem całą chałupę i nic. Zlazłem pod blok, łażę naokoło – kota nie ma. Wyobraźcie sobie, że sierściuch przeżył lot z 4 piętra. Nigdy go więcej nie widziałem, ale musiał przeżyć.
To taka moja skromna dygresja n.t. naszych pupilów.
To było jakieś 25 lat temu.
Może zwyczajnie przekręcił klucz w zamku i wyszedł po angielsku.
Radzę przeszukać i jeszcze raz, może gdzieś leży zasuszony w czeluściach szafy na najniższej półce.
Brawo! Bardzo dobra inicjatywa. Popieram w 100%