Znajdował się w takim stanie, że nie mógł wsiąść do autobusu. Przewrócił się wpadając pod pojazd. Został przewieziony do izby wytrzeźwień, gdzie spędził resztę nocy.
Po raz kolejny wsiadł za kierownicę po pijanemu. Tym razem o mało nie zabił swojej partnerki. Kobieta, która z nim podróżowała, walczy o życie. Ślady hamowania mają około 100 metrów.
Kierowca nie zdołał wyhamować i wjechał w BMW. Następnie wraz z pasażerem porzucili uszkodzone auto i uciekli pieszo na pobliskie pola. Świadkowie wyjaśniali, iż wcześniej sprawca im zajeżdżał drogę.
Wstępnie niedostosowanie prędkości do warunków było przyczyną zdarzenia drogowego na trasie między Bełżycami a Strzeszkowicami. Na szczęście nikt nie ucierpiał.
Brak zachowania szczególnej ostrożności podczas zbliżania się do przejścia dla pieszych znów doprowadził do wypadku w tym miejscu. Kierowcy napotkają na problemy z przejazdem.