W ciągu zaledwie 24 godzin na terenie województwa dolnośląskiego doszło do ponad 1200 zdarzeń wymagających interwencji służb ratowniczych. W działaniach wzięło udział ponad 5600 strażaków z Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej, którzy nieustannie walczą o bezpieczeństwo mieszkańców. Najtrudniejsza sytuacja panuje w Stroniu Śląskim i Lądku Zdroju, gdzie prowadzone są intensywne akcje ewakuacyjne.
– Kierujemy siły policyjne do ochrony tych miejsc, które zostały ewakuowane. Prosimy, żeby nie obawiać się o pozostawiony majątek. Służby państwowe zrobią wszystko, żeby go chronić – powiedział minister Tomasz Siemoniak w niedzielę, 15 września br. W Katowicach odbyła się odprawa ze służbami, w której wzięli też udział: wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak–Kamysz oraz minister infrastruktury Dariusz Klimczak.
Zalania, podtopienia, wezbrane rzeki i ewakuacje mieszkańców - z takimi dramatycznymi sytuacjami mierzą się od wielu godzin mieszkańcy i służby południa kraju. Tysiące funkcjonariuszy Policji, w tym policyjni lotnicy, strażacy, żołnierze i ratownicy nieprzerwanie spieszą z pomocą wszystkim tym, którzy na skutek niszczycielskiej wody musieli opuścić swoje miejsca zamieszkania. Podczas dzisiejszych działań policyjni lotnicy na pokładzie dwóch Black Hawków uratowali łącznie 63 osoby, które żywioł zmusił do ewakuacji.
Trwa ewakuacja mieszkańców z kolejnych zagrożonych powodzią terenów. Sytuacja jest dramatyczna i nic nie wskazuje na to, aby miała się poprawić. Na miejsce kierowane są kolejne siły strażaków i wojska.
Od godzin porannych Polska zmaga się z ekstremalnymi warunkami pogodowymi, które doprowadziły do licznych interwencji strażaków i innych służb ratunkowych. Do godziny 11:00 służby odnotowały już 6225 interwencji związanych z usuwaniem skutków burz, nawałnic i podtopień. Najtrudniejsza sytuacja panuje na południu kraju, gdzie skumulowały się zjawiska pogodowe.