08/06/2026
690 680 960

Bystrzyca: Spowodował czołowe zderzenie i uciekł z miejsca wypadku

W środę wieczorem w Bystrzycy doszło do czołowego zderzenia dwóch aut. Sprawca wypadku uciekł z miejsca zdarzenia, a dzisiaj nad ranem zgłosił się do szpitala.

Do wypadku doszło wczoraj przed godziną 20 w miejscowości Bystrzyca w powiecie kraśnickim. Jak wstępnie ustalono kierujący autem marki Volvo na łuku drogi zjechał na przeciwległy pas ruchu i doprowadził do zderzenia z autem marki Honda.

– Sprawca zdarzenia pozostawił samochód i uciekł z miejsca nie udzielając pomocy poszkodowanemu. 45-latek z gm. Strzyżewice z obrażeniami ciała trafił do szpitala. Jak ustalili policjanci, kierującym volvo był 21-letni mieszkaniec gminy Wilkołaz, który rok temu za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości miał zatrzymane prawo jazdy i zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych – informuje asp. Marta Wianiarczyk-Bigos z kraśnickiej Policji.

Policjanci posiadając dane kierowcy udali się do jego miejsca zamieszkania, jednak tam go nie zastali. 21-latek dzisiaj nad ranem zgłosił się do kraśnickiego szpitala z obrażeniami ciała. W chwili zatrzymania był trzeźwy.

– Policjanci wyjaśniają wszystkie okoliczności tego zdarzenia, gromadzą materiał dowodowy, przesłuchują świadków. Po zapoznaniu się z materiałami prokurator zdecyduje o dalszym losie mężczyzny – dodaje asp. Marta Wianiarczyk-Bigos.

Zdjęcia dzięki uprzejmości Auto-Hol Kraśnik.

2016-06-23 10:25:27
(fot. Auto-Hol Kraśnik)

18 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Normalna kolej po wypadku. Uciekać byle dalej i od domu. Przesiedzieć w krzakach. Wytrzeźwieć do rana i udać się na komisariat, bo i tak później by znaleźli. Parę tysięcy zostaje w kieszeni.

    • nie bardzo – ucieczka z miejsca wypadku jest tak samo traktowana jak jazda po kielichu. Parę tysięcy lub więcej to będzie go ta zabawa w kotka i myszkę kosztowała. No i pytanie czy zakaz mu się już skończył i miał uprawnienia.

  2. Ocena: 0

    Domniemanie, że w chwili wypadku był pijany ma jak w banku. Nic mu to siedzenie w krzakach nie da.

  3. Ocena: 0

    teraz będzie zeznawał, że był w szoku i musiał sobie w domu wypić, by „wrócić do siebie”.

  4. Ocena: 0

    Może nie widział jak lubelski adwokat.

    • Blondynkom jezdem, abo co...
      Ocena: 0

      Na bank tak jak ten adwokacina, nie zauważył, że w coś uderzył. Ma sporą szansę uniknięcia odpowiedzialności, po dwóch latach i powiedzmy 10 sprawach, sąd nie dopatrzy się rażącego naruszenia przepisów i odstąpi od wymierzenia kary. Przecież nie można stresować, bezstresowca.

  5. Ocena: 0

    Moim zdaniem powinien zatrudnić „znanego lubelskiego adwokata” do reprezentowania go przed sądem. Facet jest specjalistą w sprawach dotyczących ucieczki z miejsca wypadku i jazdy bez uprawnień.

  6. mam nadzieję ,że sąd też go uniewinni jak lubelskiego prawnika ,czekamy na werdykt przynajmniej bedzie sprawiedliwie

  7. Ocena: 0

    Śmiało można stwierdzić, że będzie postępowanie umorzone. Przecież prawo jest równe dla wszystkich.

  8. Ocena: 0

    Chyba to jakiś woś… Yyy łoś!

  9. Chyba aż tak się przejął zniszczeniami po burzy.

  10. Nie Wpadnij Do Rowu !!
    Ocena: 0

    Jeżeli go zamkną to będzie szczyt wszystkiego !!! Przecież tak nie można. Przecież była noc i on nic nie widział. Jest w Lublinie znany adwokat, który może mu pomóc.