05/06/2026
690 680 960

Były marszałek zarzuca obecnemu grabienie pieniędzy podatników. Ten odpowiada mu, aby zajął się hodowlą trzody chlewnej (wideo)

W poniedziałek, w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubelskiego, radni wojewódzcy Sławomir Sosnowski i Grzegorz Kapusta z Klubu PSL, poruszyli sprawę zarobków w tym miejscu. Jak wskazywał były marszałek, na ostatniej sesji sejmiku złożył interpelację w tej sprawie, gdyż dowiedział się, że wynagrodzenia w urzędzie nie są znormalizowane.

Sławomir Sosnowski tłumaczył, iż marszałek Jarosław Stawiarski i jak to określił jego „gang”, grabią publiczne pieniądze podatników. Chodzi o to, że w samorządzie województwa w ciągu trzech lat można było zarobić milion złotych. Jako przykład wskazał jednego z dyrektorów, który w ubiegłym roku miał zarobić 427 tys. zł. Zasłaniając się ochroną danych osobowych nie wyjawił, o którą osobę chodzi. Jednak dodał, że kierowca ma zarabiać 121 tys. zł rocznie.

Podkreślił również, że rozmawiał dzisiaj rano z marszałkiem województwa mazowieckiego w tej sprawie. Ten słysząc kwoty wynagrodzeń w lubelskim urzędzie, miał „chwycić się za głowę”. Problem jednak w tym, że takie kwoty mają otrzymywać tylko pojedyncze osoby.

– Jest takie stanowisko jak pomoc administracyjna w kancelarii marszałka. Roczne wynagrodzenie wynosi tam ponad 77 tys. zł. Do czego to mamy odnieść? Jest w tym urzędzie wiele osób, które naprawdę ciężko pracują i zarabiają nieco poniżej średniej krajowej. Pytaliśmy wielokrotnie o podwyżki. Podwyżki były uznaniowe, są i nadal pan marszałek chce uznaniowych. Kiedy nastąpi regulacja tych wynagrodzeń? W tej kadencji na pewno już nie. Dopiero jak wrócimy, to wprowadzimy wynagradzanie według pracy i według efektów tej pracy, bo dzisiaj ludzie pracują bardzo efektywnie a nie otrzymują za to wynagrodzenia takiego, jakie powinni otrzymywać – mówił Sławomir Sosnowski.

Były marszałek podkreślał, że czegoś takiego na pewno nie ma w żadnym samorządzie w Polsce. Dodał, iż z jednej strony nasz region traci pół miliarda złotych na drogi, a z drugiej strony trwonione są publiczne pieniądze. Wskazał także, że jako wieloletniego członka zarządu województwa, wicemarszałka i marszałka „boli” go ta sytuacja, gdyż zawsze stawiał na ludzi i starał się ludzi szanować oraz doceniać. Natomiast „gang Jarosława” ma się obławiać tak, jak obławiali się członkowie PiS w spółkach skarbu państwa.

– Panie marszałku, ostatnio apelowałem do pana, niech się pan zamknie do końca kadencji w swoim pokoju, włączy komputer, może pasjansik, jakiś kawka, gości niech pan przyjmuje, natomiast dość już tego psucia, dość niszczenia ludzi, którzy ciężko pracują w urzędzie. Prosiłem o to, by otrzymać minimalne wynagrodzenia, też nie dostałem tej informacji. Po jakich drogach jeździ ten kierowca pytam, który zarabia 121 tys. zł rocznie – dodał Sosnowski.

Jarosław Stawiarski wystąpienie radnych określił jako spektakl wyborczy. Następnie wyjaśnił, że 85 proc. pensji tego urzędnika stanowią pieniądze unijne. Natomiast z kasy samorządu województwa wypłacono mu w ubiegłym roku 64 tys. zł.

– Są to pieniądze za obsługę całego programu unijnego. Ogłoszenie 83 naborów za 4 mld zł oraz zakończenie 68 naborów z 1615 wnioskami od beneficjentów na 4,615 mld zł. Dobry urzędnik, który obsługuje środki unijne i ma płacone 85 proc. pensji z budżetu Unii Europejskiej zasługuje na takie wynagrodzenie. A 64 tys. zł z budżetu województwa to naprawdę jest nieduża kwota – wyjaśniał Stawiarski.

Marszałek nie wyjaśnił, czy w przypadku pozostałych osób, których wynagrodzenia także są wysokie, środki na ten cel pochodzą z budżetu Unii Europejskiej. Odnosząc się za to do wypowiedzi Sławomira Sosnowskiego wskazał, że radnemu i byłemu marszałkowi województwa to nie uchodzi. Wskazał też, iż chciałby, aby zajął się on tym, co najlepiej umie, czyli rolnictwem. Wymienił hodowlę trzody chlewnej i uprawę zbóż, jak też pomoc polskiemu rolnikowi, gdyż nasz region rolnictwem stoi.

 

 

31 komentarzy

  1. Złodzieje z pisu ukradli pieniądze podatników i oddali na sektę w Toruniu.

  2. Ocena: 0

    Przyganiał kocioł garnkowi. Wszędzie jest nepotyzm i kolesiostwo. Polecam spojrzeć na taki MOPR w Lublinie. Ta dopiero jest dużo znajomych królika.

  3. PIS -złodziejstwo i kolesiostwo,ale cuda zaczynaja wychodzic jak pis rzadzil ta nasza Polska,noz w kieszeni sie otwiera,glupim obywatelom dali 500 a sami zarabiali miliony, srom korony polskiej,tfuuu

    • Za rządów PiS ludzie zaczęli żyć godnie teraz wróciła komuna i będzie bieda z nędzą.

  4. „Ogłoszenie 83 naborów za 4 mld zł oraz zakończenie 68 naborów z 1615 wnioskami od beneficjentów na 4,615 mld zł.” Doprawdy 1 wysoko uposażony urzędnik w 1 rok SAM to wszystko przeprowadził?? Toż to arcymistrz… Podejrzewam jednak, że to kierownik działu (niekoniecznie kompetentny), którego PRACOWNICY wykonali całą tę robotę. Czy zostali adekwatnie do wysiłku wynagrodzeni?

  5. Setki miliardów złotych rocznie tracił skarb państwa za rządów peło na wyłudzeniach VAT.

  6. Ocena: 0

    Cham z PSLu przebrany w garnitur zawsze będzie chamem.

  7. Ta:) A ZSL to nie obsadzał wszystkich stanowisk jakie się dało swoimi rodzinami? Oni nawet sprzątaczki wymieniali bo nie były z ZSL jak sami współrządzili 🙂

  8. PSL to mocno chyba „wyposzczony” 8 lat stracili bo nie byli w koalicji 🙂 Tyle kasy poszło do „obcych” 🙂

  9. Jestem ciekawy czy Pan Sosnowski, gdyby wrócił na stanowisko marszałka, rzeczywiście pochyliłby się nad zmianą wynagrodzeń czy tylko wsadził na te wysoko płatne stanowiska swoich ludzi. Już mieli dawać fachowców do spółek skarbu państwa a obsadzają je swoimi kolesiami i ich dziećmi. Ściema i tyle. W mieście już się mówi, że przetrwalniki PSL pochowane w różnych instytucjach podnoszą głowy bo ich liderzy wracają do koryta. PiS ich nie zwolnił a teraz straszą swoich kolegów z pracy że ich zwolni PSL bo sympatyzują z PiS. PSL zawsze i wszędzie na pierwszym miejscu dba o kasę dla swoich, ale gdy inna partia zrobi tak samo to wtedy jest nepotyzm – w PSL to docenianie fachowców… .

  10. kampania na pełnej k.