Był „Angielski”, jest „angielska”. Krótka historia pewnej kamienicy na dzisiejszym lubelskim deptaku
07:51 22-03-2026 | Autor: redakcja
„(…) przy Ratuszu, pośrodku miasta…” – w ten sposób, parafrazując słowa poety, można określić lokalizację starej lubelskiej kamienicy (z historią liczącą już prawie 350 lat), oznaczonej nr 21 przy Krakowskim Przedmieściu.
Obecnie jest w tym miejscu główna ulica spacerowa miasta, czyli fragment ulicy Krakowskie Przedmieście pomiędzy Placem Litewskim a Placem Łokietka i Bramą Krakowską. To ścisłe centrum Lublina – miejsce pełne kawiarni, restauracji i sklepów, gdzie praktycznie nie ma ruchu samochodowego, a jego dominantę stanowią piesi. Deptak nie posiada osobnej oficjalnej nazwy, zaś w adresie znajdujących się tam obiektów – zawsze będzie „ul. Krakowskie Przedmieście”.
Przed laty – w 1854 roku – w tej kamienicy powstał dom zajezdny zwany „Hotelem Angielskim”, dając początek tzw. „złotemu okresowi” w historii budynku. Inwestorem obiektu był Karol Rotkiel, syn właścicieli posesji, którzy wcześniej połączyli dwie sąsiednie działki i rozbudowali budynek z myślą o prowadzeniu właśnie tego rodzaju placówki. A w czasie przebudowy obiektu nadbudowano kamienicę do dwóch pięter i zatroszczono się o mieszkalne poddasze. Wymieniono też dach i stropy, wykonano nowe schody oraz stolarkę okienną. Budynek miał także podwórze gospodarcze ze stajnią, wozownią, drwalnią, budynkami gospodarczymi. I właśnie taki XIX-wieczny kształt kamienica zachowała do dziś.
Był to typowy układ hotelu z epoki dyliżansów – goście przyjeżdżali tu z końmi i powozami. Ponadto w granicach parceli znajdowały się budynki murowane kryte dachówką, tzn. oficyna usytuowana wzdłuż ulicy Zielonej, oficyna lewa mieszcząca kloakę i skład siana, oraz oficyna prawa z przystawką.
Lubelski „Hotel Angielski” znajdował się przy głównej ulicy miasta – Krakowskim Przedmieściu, gdzie w XIX wieku powstało kilka hoteli. Początkowo był obiektem hotelowym raczej średniej klasy, aby następnie przekształcić się w nowoczesny i elegancki. Przymiotnik „angielski” w szyldzie zobowiązywał bowiem do wyższego statusu, a sama nazwa miała kojarzyć się z prestiżem i zachodnim standardem. Zatrzymywali się tu kupcy, urzędnicy i podróżni „z wyższej półki”. W pobliżu działały m.in.: „Hotel Saski”, „Hotel Rzymski”, „Hotel Poznański”, „Hotel Europa”. Była to reprezentacyjna część miasta, czyli coś w rodzaju dzisiejszego centrum hotelowo-handlowego.
Lecz historia kamienicy sięga o wiele głębiej w przeszłość. Już w XVII wieku istniały w tym miejscu dwie działki z zabudową. Jedna z nich (wschodnia) znana była jako kamienica Madejowiczowa (1689 r.). Później, gdy w trzeciej dekadzie XVIII wieku dom stał się w części murowany, a w części drewniany, zwano go kamienicą Zubrzycką, potem Krassowiczowską. Nieruchomość przechodziła z rąk do rąk. Pewien czas znajdowała się u rodziny Rzewuskich, aby w 1839 r. trafić do Karola i Ewy Rotkielów.
Na drugiej działce (zachodniej) przed rokiem 1727 stał dom zwany Kazimierskim. Miał na przestrzeni lat też wielu właścicieli, a w 1844 roku na publicznej licytacji trafił on również w ręce małżeństwa Karola i Ewy Rotkielów. I wtedy też nastąpiło połączenie obydwu sąsiadujących ze sobą parceli – wschodniej i zachodniej. Dwie jednopiętrowe kamieniczki, które były wówczas już w ruinie, przebudowano na dwupiętrowy obiekt, a ten w wyniku przeprowadzonych prac uzyskał obecne gabaryty, elewacje, rozplanowanie, układ przestrzenny i komunikacyjny.
W rękach rodziny Rotkielów kamienica pozostawała do 1882 roku. Późniejsi właściciele cały czas zachowywali jednak jej charakter, przeprowadzając remonty obiektu, odnawiając jego elewację, zmieniając nieco przeznaczenie pomieszczeń na parterze. Te ciągłe zmiany gospodarzy kamienicy świadczą o tym, że już wtedy była ona postrzegana jako nieruchomość biznesowa i traktowana jak inwestycja w centrum miasta.
Natomiast na początku XX wieku „Hotel Angielski” stanowił już część większego kompleksu usługowego. W obiekcie znajdowały się 22 pokoje hotelowe, restauracja, był tu także sklep z tytoniem, perfumeria, skład win, sklepy spożywcze i galanteryjne, sklep żelazny, zakład krawiecki, optyczny i tapicerski, stolarnia. Pojawiła się tu i kawiarnia hotelowa (przebudowana w 1936 r.), gdyż podobnie jak w wielu hotelach tamtych czasów, kawiarnia była miejscem spotkań kupców, podróżnych i lokalnej inteligencji. Czyli budynek był małym centrum handlowo-usługowym. Jedna kamienica, a cały mikroświat usług, w którym nie trzeba było wychodzić dalej niż na podwórze, aby „załatwić sprawy życiowe”.
Od początku II wojny światowej hotel nadal działał, ale okupant zmienił jego nazwę na „Hotel Krakauer Hoff”. Podobna germanizacja objęła, jak wiadomo, wiele miejsc w Lublinie, gdyż nazwy były podporządkowane polityce okupanta. Ale może też dzięki temu kamienica przetrwała wojnę bez zniszczeń, zachowując oryginalną bryłę z XIX wieku. Nie jest ona zatem powojenną rekonstrukcją jak wiele budynków w innych miastach, lecz stanowi oryginalną substancję sprzed nie tylko dziesiątków lat, ale nawet sprzed stuleci.
Po 1945 roku hotel przestał istnieć jako obiekt noclegowy. Kamienicę przeznaczono na mieszkania i lokale usługowe, dokonując modernizacji pomieszczeń. Tak rozpoczęła się epoka państwowych lokali i usług dla ludności. W 1972 roku kamienica trafiła do rejestru zabytków. Po 1989 roku poszczególne lokale znów zaczęto adaptować pod gastronomię i handel. Historia w obiekcie zatoczyła zatem koło.
Dzisiejsza kamienica to swego rodzaju „sklejka” dwóch o wiele starszych. Dlatego też wnętrze jej jest nietypowe, bowiem jest efektem „zszywania” dwóch historii w jedną. Obecnie kamienica posiada kształt litery „L”, nieregularne kształty, różne szerokości pomieszczeń, starą sień przejazdową, mieszankę sklepień i płaskich stropów. A wszystko jest wynikiem nie tylko połączenia przed prawie 200 laty dwóch różnych budynków, lecz także wielokrotnych przebudów i dostosowywania obiektu do nowych funkcji (hotel – handel i usługi – mieszkania – usługi i edukacja).
A dziś w murach kamienicy oznaczonej numerem 21 mieści się szkoła językowa „Co Ludzie Powiedzą”, w której już od prawie 20 lat zespół nauczycieli uczy języka angielskiego przez skojarzenia i za pomocą technik pamięciowych – stacjonarnie oraz online. Jest to własna metoda twórców tej placówki – „Mnemobrazki” – czyli szybki systemem zapamiętywania słownictwa. A korzystają z niego dzieci, dorośli i firmy z całej Polski.
Kamienica na Krakowskim Przedmieściu oznaczona numerem 21 to świetny przykład tego, iż funkcja budynku prawie się nie zmieniła, a jedynie forma. Najpierw bowiem był tu hotel i usługi, potem hotel i sklepy, aby znów przekształcić się w hotel i mikrocentrum handlowe, a później ustąpić miejsca sklepom i zakładom, które z kolei dały początek gastronomii, usługom i edukacji. Miejsce to zatem już od dokładnie 176 lat pełni tę samą rolę w mieście – obsługuje ludzi w jego centrum.
Galeria zdjęć
Tekst i zdjęcia Leszek Mikrut
Droga Redakcjo.
Brawo! Bardzo mile zaskoczył mnie ten artykuł. Nic tak nie zachęca do poznawania historii miasta i zgłębiania wiedzy o nim, jak takie artykuły oparte zarówno na wiedzy, jak i na tzw. żywej historii, która dzięki takim Pasjonatom nie ulegnie zatarciu. Myślę, że nie będę odosobniony w mojej gorącej prośbie – więcej takich treści.
Może zrobią Państwo cykl takich artykułów, np. co niedzielę?
Gratulacje dla Autora.
W necie i na facebooku grupa *Stary Lublin* można znalezdż foty z żołnierzami niemieckimi rezydującymi tam w czasie wojny.