Brawura młodego kierowcy o mało nie doprowadziła do tragedii (wideo)
08:09 13-06-2021 | Autor: redakcja
Mokra po opadach deszczu nawierzchnia ulic każdego kierowcę powinna skłaniać do zachowania szczególnej ostrożności. Auto ma bowiem znacznie dłuższą drogę hamowania, o wiele łatwiej może też wpaść w poślizg. Zdarzają się jednak osoby, które nic sobie z tego nie robią, co więcej same doprowadzają do groźnych sytuacji.
Tak było w przypadku młodego mężczyzny kierującego hondą. Poruszał się on Krakowskim Przedmieściem w Lublinie i wykonywał manewr skrętu w prawo, w ul. Kołłątaja. Auto wpadło w poślizg i skierowało się wprost w oczekującą przed przejściem dla pieszych trójkę osób.
Tym razem na szczęście nie doszło do tragedii, piesi w ostatniej chwili odskoczyli do tyłu. Tymczasem kierowca hondy, jakby nigdy nic, odjechał w stronę ul. Okopowej.
(wideo nadesłane – Michał)
Ta „wpadło w poślizg”.
Dzieciak w domu jeździ pewnie na ręcznym to i przy ludziach spróbował.
Zabrać kwity na rok-dwa, w nadziei, że zmądrzeje i kilka kijów na goły zad… Ech, pomarzyć… Skończy się na grzywnie.
Nie trzeba ręcznego zaciągać, wystarczy zbyt mocno wcisnąć pedał hamulca w połowie wykonywania skrętu. W takiej sytuacji przód samochodu staje praktycznie w miejscu, a tyłem obraca. Mógł też mieć niesprawny zacisk hamulcowy w lewym przednim kole, efekt będzie podobny.
„… kierowca odjechał…” – a co miał czekać, aż mu parasolkami szyby powybijają, czy przepraszać jak towarzysz prezydent Kwaśniewski za Żydów zabitych przez Niemców w Jedwabnem ???
dryft to nie był bo to przednionapedówka. Chciał wziąc zakręt na ręcznym , nie wyszło dzbanowi
To były łyse opony i ręczny.
Pajacowanie pod publikę. Obowiązkowo spojler na klapie, matowa folia na burcie i ogromne rury w zadzie. Alusy na naleśnikach. W sam raz na pokazanie jak bokiem idzie, zaryczy z wydechu i z piskiem ruszy. Całe centrum miasta pełne tego badziewia. Ten pewnie byl w drodze do przejścia przy bramie krakowskiej. Tam się mógł wykazać. Pajace.
LU i wszystko jasne
,,,,, troll i wszystko jasne
[***] baczność i do roboty !!!
Nie trzeba ręcznego zaciągać, wystarczy zbyt mocno wcisnąć hamulec w połowie wykonywania skrętu. W takiej sytuacji przód samochodu staje praktycznie w miejscu, a tyłem obraca. Mógł też mieć niesprawny zacisk hamulcowy w lewym przednim kole, efekt będzie podobny.
ech…nie wyszło mnie tym razem ,torchę za mokro na moje nastoletnie niskoprofilowe slicki na aluskach
klasyczbie go majtnyło
[***] bez umiejętności.