05/06/2026
690 680 960

Braki w oznakowaniu na ulicach Lublina i uszkodzone bariery. Miasto zapewnia: „Naprawy trwają” (zdjęcia)

Na terenie Lublina od miesięcy utrzymują się poważne braki w oznakowaniu drogowym oraz liczne uszkodzenia elementów infrastruktury drogowej. Sytuacja taka wpływa na bezpieczeństwo kierowców oraz pieszych. Z naszych ustaleń i obserwacji wynika, że sytuacja ta ma charakter systemowy i długotrwały. Choć władze miejskie deklarują prowadzenie bieżących napraw, trudno w to wierzyć, patrząc na stan oznakowania ulic.

Zaniedbania widoczne w całym mieście

Na przesłanych do nas zdjęciach widać wiele przypadków uszkodzeń znaków i braków oznakowania lubelskich ulic. Wśród nich znalazły się: przewrócone i nieuprzątnięte znaki drogowe, brak znaków w miejscach, gdzie wcześniej były ustawione, uszkodzone barierki ochronne i pylony. Najgorsze jest to, że zniszczenia te nie zostały usunięte przez wiele miesięcy po zdarzeniach drogowych.

Przykłady obejmują m.in. ścięty znak końca strefy postoju Taxi przy ul. Peowiaków, uszkodzone oznakowanie na ul. Filaretów przy ul. Pana Balcera, pochylone i nieczytelne znaki przy ul. Bernardyńskiej, Zamojskiej, Kalinowszczyźnie, ul. Długiej i wielu innych lokalizacjach. Przykładowo na al. Andersa brakuje około 20 znaków…

Realne zagrożenie dla życia i zdrowia

Brak odpowiedniego oznakowania stwarza poważne niebezpieczeństwo dla uczestników ruchu drogowego. Wskazywane lokalizacje – często w bezpośrednim sąsiedztwie przejść dla pieszych, skrzyżowań i ścieżek rowerowych – wymagają niezwłocznej interwencji. Przykładowo, uszkodzona bariera przy rzece Czechówce na ul. Solidarności czy brak zabezpieczenia dla użytkowników hulajnóg i rowerów na skrzyżowaniu Filaretów z ul. Jana Pawła II to miejsca, które mogą doprowadzić do poważnych wypadków.

Wskazywane są również sytuacje, w których zdemontowane znaki – np. po kolizjach drogowych – nie zostały przywrócone na swoje miejsce nawet po upływie kilku tygodni. Tak było m.in. przy ul. Agatowej, Szafirowej czy ul. Filaretów.

Reakcja Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego

W odpowiedzi na pytania w tej sprawie, Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego w Lublinie przekazał:

– Naprawy w zakresie uszkodzonego oznakowania drogowego są prowadzone w trybie ciągłym. Wszystkie nadesłane zgłoszenia są już przekazane do wykonawcy i kolejno realizowane. Ponadto wykonawca został pouczony o konieczności zwiększenia tempa pracy z uwagi na liczbę zgłoszeń. Postępy prac są przez nas monitorowane na bieżąco, podobnie jak stan oznakowania w mieście – poinformowała Monika Fisz, rzecznik prasowy ZDiTM.

Jak dodano, w samym 2024 roku miasto otrzymało blisko 500 zgłoszeń dotyczących uszkodzeń znaków i infrastruktury drogowej. Wszystkie zostały przekazane do naprawy.

Potrzeba systemowego podejścia

Choć deklaracje urzędników wskazują na działania naprawcze, mieszkańcy zwracają uwagę, że problem nie ogranicza się do pojedynczych przypadków, ale ma charakter rozproszony i ciągły. Wskazują też, że brak oznakowania może utrudniać służbom – w tym Policji – ustalenie przebiegu zdarzeń drogowych.

Pozostaje otwarte pytanie: czy Miasto zdoła przywrócić pełną sprawność oznakowania i infrastruktury drogowej zanim dojdzie do kolejnych wypadków? Należy również zaznaczyć, że naprawy nie mogą się wiązać tylko i wyłącznie po zgłoszeniach od mieszkańców, ale muszą wynikać, z ciągłej kontroli lubelskich ulic pod kątem braków w oznakowaniu. Co ciekawe, Miasto zapewnia. że… monitoruje stan oznakowania.

Zdjęcia nadesłane Czytelnik, lublin112.pl

 

18 komentarzy

  1. czas na przyspieszone wybory rady miasta i prezydenta Lublina

  2. podobno straż miejska poucza urzędników ratusza nie nakładając jednak mandatu.

    • Ocena: 1

      SM przyjeżdża po 4 godzinach. Wtedy już urzędnicy nie pracują, więc SM nic nie może. Może jedynie rowerzystę jadącego chodnikiem ukarać. Stwarzanie zagrożenia w ruchu drogowym. Ale już dostawczaka jadącego po chodniku zatrzymać czy zamandatować nie może.

  3. Sytuacja trwa od wielu miesięcy, a odpowiedź brzmi „prace trwają”. Tak jak z koszeniem trawników. I nie ma odpowiedzialnych, nie ma konsekwencji braku decyzji i działań. Luzik.

  4. Ocena: 8

    Znakow to raczej nie brakuje – jest ich za duzo. Niekiedy ulica wyglada jak przeglad mozliwosci producenta oznakowania.

  5. Ocena: 4

    Kilka lat temu działał portal Naprawmy To. Można było zgłaszać problemy na terenie Lublina. Sprawnie to działało, a jeśli dołączone były zdjęcia, usterki naprawiane były szybciej.
    Niech jeszcze wezmą się za sygnalizatory na wysięgnikach, bo w wielu miejscach są powykrzywiane i ledwo widać z daleka szczególnie w słoneczny dzień i tak jest od lat. Nikomu nie przyjdzie do głowy żeby zrobić z tym porządek a zgłoszeniach tej sprawie są.

  6. naprawy trwają… od dwóch kadencji 😀

    kiedy usuniecie poprzeczne garby na Solidarności?
    ile można po tym skakać?

  7. Ocena: 3

    To na kalinie to z 3 tygodnie trwa. xD

    • Ocena: 0

      A wasza krzycząca niewiasta „cepelia warkoczyk” czemu się teraz tym nie zajmie? Bo nie pomoże jej to w niczym, czy czeka na kolejne wybory, aby znowu robić zamieszanie z niczego nie wnoszącego do niczego. Skoro na nią głosowaliście to przypomnijcie jej dzięki komu jest na tamtym stołeczku, co udaje przy głosowaniu iż „broni Polski”, a głosuje za dobrobytem somsiadów zza Odry.

  8. Tu nie koszą, tam znaki zniszczone, dziur na ulicach przybywa itd, a jak czyta się te tłumaczenia urzędasów to krew człowieka zalewa. Siedzą za nasze pieniądze tlustymi dupami w ciepłych fotelach i guzik robią. Szkoda słów.

  9. Na Gospodarczej znaki też poobracane i powyginane..

  10. Może wreszcie skoszą te chaszcze przy wyjeździe z Budowlanej w Smoluchowskiego/Herberta. Nic nie widać jak się chce skręcić w lewo. Trza pół ryja wystawić żeby cokolwiek zobaczyć.
    A druga sprawa remont ul. Budowlanej to po całości łącznie z tym zakrętem koło Sipmy do ulicy Smoluchowskiego/Herberta a nie tylko do myjni a później można zawieszenie zostawić.

Dodaj komentarz