Atak nożownika w szpitalu. Życia lekarza nie udało się uratować
13:06 29-04-2025 | Autor: redakcja
W chwili ataku w gabinecie przebywał lekarz oraz pacjentka. Napastnik, bez ostrzeżenia, kilkukrotnie uderzył lekarza ostrym narzędziem. Po dokonaniu napaści, mężczyzna wybiegł z budynku szpitala. Dzięki szybkiej reakcji ochrony szpitala, 35-latek został obezwładniony i ujęty tuż po opuszczeniu placówki. Na miejsce natychmiast wezwano Policję, której przekazano zatrzymanego.
Niestety, jak poinformowała na platformie X minister zdrowia Izabela Leszczyna, ciężko rannego lekarza nie udało się uratować.
– Nie ma słów, które wyraziłyby mój smutek i gniew po śmierci Pana Doktora z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Krakowie, śmierci po ataku nożownika. Rodzinie i Współpracownikom Pana Doktora składam wyrazy głębokiego współczucia. Agresja wobec tych, którzy pełnią misję ratowania naszego zdrowia i życia jest barbarzyństwem i zasługuje na najwyższy wymiar kary – napisała Leszczyna.
Obecnie na terenie szpitala trwają intensywne czynności śledcze. Policjanci zabezpieczają ślady i dowody, które pomogą w ustaleniu motywów działania napastnika oraz dokładnego przebiegu zdarzenia.
Szpital Uniwersytecki na razie nie wydał oficjalnego oświadczenia w sprawie zdarzenia. Policjanci prowadzą dalsze dochodzenie w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tego dramatycznego zdarzenia.
Nie ma słów, które wyraziłyby mój smutek i gniew po śmierci Pana Doktora z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Krakowie, śmierci po ataku nożownika.
Rodzinie i Współpracownikom Pana Doktora składam wyrazy głębokiego współczucia.
Agresja wobec tych, którzy pełnią misję…
— Iza Leszczyna✌️🇵🇱 (@Leszczyna) April 29, 2025
Ludziom puszczają nerwy i będą puszczać częściej. Idziesz/dzwonisz do rejestracji – termin za dwa lata. Prywatnie – od ręki, ale już raz za to zapłaciłeś w składce zdrowotnej… Skierowanie na badania EEG/rezonans/ tomograf – termin za dwa lata, prywatnie od ręki – często na tym samym sprzęcie, ale już raz za to zapłaciłeś w składce zdrowotnej… Jak nie potrzebujesz pilnie pomocy to poczekasz, ale jak masz nóż na gardle to robi się to skomplikowane i nerwy nie wytrzymują, a jak chodzi o Twoje dziecko – tym bardziej, no i mamy to co mamy.
Lekarze zarabiają kupę kasy ( i dobrze, specjaliści powinni być bobrze opłacani), ale to co oferują w zamian na NFZ wola o pomstę do nieba, a najlepiej żeby im jeszcze kopertę rzucić… System ochrony zdrowia już dawno się załamał i nie spełnia swojej roli, a będzie jeszcze gorzej.
Wszystko się zgadza, tylko ” to co oferuje NFZ” i to , że że takie są terminy nie zależy od lekarza, tylko limitów NFZ. Składka też nie idzie do kieszeni lekarza, tylko do NFZ
NFZ robi dokładnie to samo co dawne Kasy Chorych – prezesi i członkowie zarządu wypłacają sobie dywidendy idące w setki tysięcy złotych, albo i lepiej. Robiłem kiedyś skład pisma gdzie drukowali sprawozdania finansowe…. nóż sam się w kieszeni otwierał. Jawna bandyterka i złodziejstwo.
@jula Oczywiście, że masz po rację, że to jest wina „systemu ochrony zdrowia”, ale lekarz to jest taki „chłopiec do bicia” w całym tym bałaganie, na nich i reszcie personelu się to odbija. Druga sprawa, nie oszukujmy się – oni są beneficjentami takiego stanu rzeczy, nie załapiesz się na „limit” to pójdziesz prywatnie. Pandemia i ich postawa, czyli świadczenie usług w najmniejszym możliwym zakresie, oraz podejście do pacjentów też zrobiły swoje.
Tu są lata, jak nie dekady zaniedbań i nietrafionych decyzji oraz utwierdzanie środowiska lekarskiego w ich ponadprzeciętnej „zajebistości”.
kontynuujemy chlubne tradycje II RP
ciekawe, co zrobił doktorek, że tak tragicznie ktoś postawił kropkę nad „i”
Pewnie to skutek nagonki prawicowych Putlerowskich mediów na całą służbę zdrowia i sponsora w czerwonych gaciach. A obiecany lekarz nie zdzwonił zapytać o zdrowie.
Przyprawił rogi?
Za babę zabijać? Nie bądź śmieszny. Łazi tyle tego, że każdego dnia można mieć nową.
Treser, co ty, gdzie teraz znajdziesz nową babe jak teraz wszystkie używane niby gacie ze szmatexu.
Gruzin, Ukrainiec, ciemnoskóry?
NIE!!!!
Polak, to zrobił Polak!!! Powinno być pogrubione „POLAK zabił lekarza w pracy!”
ale ty Polakiem nie jesteś, wracaj do siebie
A co to jakiś oburzony obcokrajowiec tak tam wykrzykuję. Albo amator/ka orzechów w ciemnej czekoladzie. Po pierwsze a po drugie trzeba było poczekać na motyw i wtedy artykuł wypuścić. Bo od tak sobie nie wpada nikt do gdzieś i szlachtuje zwłaszcza że to nasz obywatel jak słusznie zaznaczył kolega stojący murem za swoimi ziomkami. Nie pochwalam zaistniałej sytuacji ale biorąc pod uwagę fakt jak jest egzekwowane prawo i że jest ono tylko dla jednej kasty to ludziom puszczają nerwy i obawiam się że w przyszłości niestety może być więcej takich sytuacji. Moje dziecko leżało jakiś czas temu w szpitalu z powiększoną jedną źrenicą neurologia miało mieć rezonans ale w związku z tym że sie rozchorowalo przełożono go na za dwa tygodnie w miedzyczasie zostało wypisane i miało czekać na badanie w domu. Nagle telefon ze szpitala i ciach przełożony rezonans na przyszły rok. Bylemt też świadkiem jak przywieźli pacjenta po utracie przytomności i następnego dnia go wypisali z zaleceniem zrobienia EEG głowy bo w szpitalu dwa tygodnie trzeba czekać i nie widzą potrzeby żeby pacjent tyle łóżko zajmował więc polecili temu pacjentowi tę panią która pracuje w szpitalu co ma okienko za dwa tygodnie na EEG. Żeby rodzice umówili się prywatnie i wiecie co u tej samej Pani było za dwa dni tylko za 300zl. I teraz proszę sobie dopisać resztę
miał być plus źle kliknąłem, popieram Pana,wypowiedź Tata
W sile wieku… W sam raz na testy i nowatorskie eksperyment medyczne.
Tak się zastanawiam, którym z wyżej wymienionych jesteś ,,obywatelu”?
Może zasadne byłoby przywrócenie kary śmierci. Temat dla polityków trzeba poddać pod dyskusję.
Dla niektórych byłaby to nagroda…
Lekarze powinni odpowiadać za swoje błędy, ale to chyba przesada.
Pisowcy przewidzieli, że tak będzie jak pakt imigracyjny zostanie podpisany.
Poszło o babę?
Nie. O kobietę.
Jeżeli aż noże poszły, to musiał być gruby powód
Wnioskuję o zamknięcie dodawania komentarzy.
Znajomy doktorek?