Apel o przyjęcie psów i kotów do adopcji. „Pozwoli nam to przyjąć kolejne zwierzęta z terenu objętego wojną” (zdjęcia)
10:00 11-03-2022 | Autor: redakcja
– Musimy znaleźć naszym podopiecznym rodziny adopcyjne, aby przyjąć kolejne potrzebujące zwierzęta. Apelujemy też o domy adopcyjne i tymczasowe dla zwierząt z Ukrainy, ale i rodzimych, których adopcje pozwolą nam kolejne zwierzęta z terenu objętego wojną – informuje Aleksandra Lipianin – Białogrzywy z Fundacji Na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt EX LEGE.
Telefon do kontaktu w sprawie zwierząt – 514222668
Zwierzęta do adopcji
1. Brendy, to siedmiomiesięczna inteligentna i energiczna, mała sunia. Obecnie mieszka w domu tymczasowym w bloku. Dobrze dogaduje się z psami.
2. Tina to mała, około roczna sunia odebrana przez Fundację z koszmarnych warunków – żyła zamknięta w oborze. Łagodna i odrobinę nieśmiała. Uczy się nowego życia.
3. Leon, trafił prosto z łańcucha, na którym stracił trzy lata swojego życia. Obecnie jest wesołym kanapowcem, który bardzo potrzebuje swojego domu.
4. Bryłka, trudno jej nie pokochać. Pełna wdzięku i dobrej energii. Ma około dwóch lat, jest wykastrowana i nauczona dobrych manier. Waży około dziewięciu kilogramów.
5 i 6. Rudzielce, dwa kilkumiesięczne szczenięta – samiec i samica, które zostały porzucone na terenie dwóch różnych gmin. Finalnie oba psy trafiły do Fundacji, aby nie musiały trafić do schroniska. Wyrosną na średniej wielkości psy.
7. Helenka, około siedmiomiesięczna rezolutna sunia, która nie ma szczęścia – zdecydowanie za długo czeka na dom. Ma dobry kontakt z psami, chętnie bawi się z nimi w ogrodzie. W domu z przyjemnością korzysta z kanapy ;).
8. Koty z terenu Ukrainy, obecnie są w trakcie przygotowywania, do adopcji – profilaktyki. Wszystkie przebadane, mają wykonane testy na choroby zakaźne. Młode w wieku 1 – 2 lat. Cudowne, wrażliwe – bardzo potrzebują domów abyśmy mogli ratować kolejne zwierzęta z terenu objętego wojną.










(fot. Fundacji Na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt EX LEGE)
Myślę bary wietnamskie chętnie je zaadoptują.
Przynajmniej te tłuściejsze…
Psy będą ratować buchachha
Dziękuję Ci za ten wpis. Jest wielce pomocny. Pozdrawiam, i spokojnego nieba życzę.
To jakiś żart czy pogłupieliście do końca.
A któż by się ośmielił żartować ?!
Przecież nie od dziś wiadomo, że najlepsze hamburgery, kebaby, a nawet pizze, najlepsze są z psiny udającej cielęcinę, a odpowiednio przyprawione, baraninę, jagnięcinę…
Dziękuję Ci za ten wpis. Jest wielce pomocny. Pozdrawiam, i spokojnego nieba życzę. Czekam na następne. Chyba, że jesteś z tych co komentują za każdym razem innym nickiem.
Nie pomogę, przykro mi, w swojej kawalerce mam już cztery pieszczochy.
Na pytanie ile mam kotów, odpowiadam: Cztery, a jednego ludzie się domyślają.
Dziękuję Ci za ten wpis. Jest wielce pomocny. Pozdrawiam, i spokojnego nieba życzę.
Dziadek kupił okazyjnie pięknego i silnego konia od Niemca. Przywiózł go koleją do siebie, zaprzągł do furmanki by się pochwalić sąsiadom. Wio! – koń nie reaguje. Hejta, wiśta, prrrr – koń nie reaguje. Akurat przechodziła nauczycielka i pyta co się dzieje? Dziadek – ano głuchego konia od Niemca kupiłem. Panie, albo nauczysz konia polskiego albo sam się ucz niemieckiego.
Piękne zwierzaki. Oby znalazły domki
No wiecie państwo, , to już zakrawa
Ale jakoś nasi bracia dzieł sztuki z kijowskiego muzeum nie chcą do nas przywieść na przechowanie .
Przecież rosjanie mięso armatnie zostawiają na miejscu i nie chcą zabierać do siebie. A jak mróz złapie to będą jeszcze mrożonki i konserwy.
Szacunek za tą uwagę. Podziwiam. Intelekt błyskotliwość poziom humoru. Szacunek.
„Kogut” – to nick oznaczający stan umysłu? Czy po prostu inne były za trudne?
Dzięki za tą uwagę. Stan umysłu. Robercie super że jesteś i masz coś ciekawego do powiedzenia. Spokojnego nieba życzę i pozdrawiam.
czemu redakcja pozwala na tak haniebne komentarze?
A to nikt nie może sobie już pożartować czy ironizować? Dejta spokój nie róbta tutaj drugiej korei
aga, stringi ci na mózg uwierają !
Zrób coś z tym 😆
Konia krowę świniaka chętnie przyjmę.
Ja też chętnie podam swój adres 😆
Nie „przyjmę” tylko „adoptuję” 🙂
Masz rację… krowę niekoniecznie można zabić i zjeść (tak każdy głupi by potrafił),
można ją dłużej doić żywą.
Dlatego słowo „adoptować” jest bardziej adekwatne.
Widać, że nie jesteś rolnik.