Ambasador Węgier w Lublinie. „Będziemy wiecznie wdzięczni naszym polskim przyjaciołom”
17:47 20-11-2025 | Autor: redakcja
W czwartek, 20 listopada, do Lublina przyjechał ambasador Węgier. István Íjgyártó w pierwszej kolejności udał się do centrum miasta, gdzie złożył kwiaty pod pomnikiem upamiętniającym pomoc, jakiej mieszkańcy Lubelszczyzny udzielili Węgrom w 1956 roku. Zaznaczył, jego kraj o tym geście cały czas pamięta i będzie wiecznie wdzięczny polskim przyjaciołom.
Jak wyjaśniał István Íjgyártó, program wizyty jest mocno napięty. Zaplanowane miał spotkania z władzami miasta i województwa, do tego dochodzą odwiedziny w Muzeum Narodowym na Zamku, gdzie chciał obejrzeć m.in. wystawy w tym Tamary Łempickiej. Ważnym punktem miało też być zacieśnianie relacji gospodarczych między Węgrami a regionem lubelskim.
– Przybyliśmy do Lublina z wielką radością. Lublin jest bardzo ważnym centrum w regionie. Staraliśmy się, aby ta wizyta była bardzo wielostronna. Będą spotkania polityczne, kulturalne oraz gospodarcze – mówił ambasador.
Jest to pierwsza wizyta Istvana Ijgyarto w Lublinie jako ambasadora. Pełni on to stanowisko od roku. Nie ukrywał jednak, że przed laty był już w naszym regionie, do tego wizyta ta zapadła mu w pamięci za sprawą… mandatu jaki otrzymał za przekroczenie prędkości. Zapewnił jednocześnie, że od tamtej pory jeździ zgodnie z przepisami.
Pomnik „Solidarności polsko-węgierskiej” został odsłonięty w październiku 2020 roku. Monument znajduje się na skwerze przy Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa przy ul. Żołnierzy Niepodległej. Miejsce to nie jest przypadkowe.
Węgrzy po II wojnie światowej znaleźli się w sowieckiej strefie wpływów. 23 października 1956 r. pod hasłami niezależności od ZSRR i wolności słowa wybuchło w Budapeszcie powstanie. Brutalna interwencja Armii Związku Radzieckiego doprowadziła do śmierci około 2,5 tys. powstańców. Powstanie węgierskie w 1956 zostało entuzjastycznie poparte przez Polaków, którzy masowo oddawali krew dla rannych bojowników węgierskich. Pierwszy transport krwi dla ofiar wyjechał z Lublina już dwa dni po wybuchu powstania. Zbiórkę zapoczątkowali studenci ówczesnej Akademii Medycznej.
Podczas powstania węgierskiego Polacy przekazali Węgrom blisko 800 litrów krwi, ponad 700 kilogramów osocza, około 400 litrów suchego osocza i 16,5 tony środków krwiozastępczych.
Galeria zdjęć
Podobno w Budapeszcie „sypnęło” polskimi przewodnikami.
,,Lengyel, magyar, két unokaöccse” i do bitki i do szklanki. Na pohybel lewactwu jewropejskiemu!
Pewnie przywiózł słowniki i korepetytorów od Węgierskiego. Złodzieje od żoliborskiego złodzieja potrzebują ich na gwałt.
Ach uśmiechnięci, dalej się uśmiechajcie nawet jak wasze 100 milionów dolarów zostaje wyprowadzone z kraju na kraj korupcyjne. Oni też się cieszą!!!
Jaka wizyta…. ściema.
Po ciuchy na podmianę dla Zbyszka przyleciał….
Brawo i to som przyjaciele a nie niemce panie tusk, na pochybel nato i uni
„Seba_Konfederacja” naprawdę nie wiesz kto w Polsce sympatyzuje i jest w sojuszu a Afd???
niedługo będzie tam rząd POISwski na uchodźstwie spęd złodziejstwa ciekawe kto następny , dziś podali że Czerek i willa plus kupiona za niecały milion już sprzedają za trzy , a pieniędze z minsterstwa złodzieje PISowscy nie maja granic
Przy okazji zabierze kilku pissiorków?
Do komentujących. Uczcie się historii, Wasze komentarze są żałosne.
No zamiast trzymać się z prawdziwymi braćmi to szukamy w duie miodu. Ale tak jest jak obca agentura rządzi
Łykasz republikę jak pelikan
trzymać z braćmi putina? NIGDY!!!
tych od romka i stepa