03/06/2026
690 680 960

Africa Day Festival 2026 w Lublinie poprowadziła biało-czerwona flaga. Święto kultur, dialogu i solidarności

Lublin przez dwa dni stał się przestrzenią spotkania kultur, rozmów o współpracy międzynarodowej oraz prezentacji afrykańskiej tradycji i współczesności. Africa Day Festival 2026, organizowany pod hasłem „Connecting Africa: Culture, Innovation, and Global Partnerships”, połączył wydarzenia artystyczne, biznesowe i edukacyjne. Tegorocznym obchodom towarzyszyły także gesty solidarności oraz reakcje na nacjonalistyczne hasła, które pojawiły się w centrum miasta oraz w mediach społecznościowych.

W dniach 29–30 maja 2026 roku w Lublinie odbywa się Africa Day Festival 2026. Wydarzenie ma promować różnorodność, dialog międzykulturowy oraz współpracę między Afryką i Polską. Organizatorem festiwalu jest Abraham D. Ministry Foundation.

Tegoroczna edycja odbywa się pod hasłem „Connecting Africa: Culture, Innovation, and Global Partnerships”. W programie znalazły się występy artystyczne, dyskusje, forum biznesowe, parada flag państw afrykańskich, koncerty, warsztaty oraz pokazy mody.

Kultura, biznes i współpraca międzynarodowa

Festiwal rozpoczął się 29 maja o godz. 17:00 w Chatce Żaka. W ramach uroczystego otwarcia zaplanowano występy artystyczne, w tym prezentację grupy Lublin Djembe, przemówienia ambasadorów, przedstawicieli uczelni oraz dyskusje dotyczące współpracy międzynarodowej.

Drugiego dnia, 30 maja, o godz. 10:00 przy ul. Spokojnej 2 odbyło się Africa–Poland Business Forum. Jednym z głównych punktów programu był panel ekspercki „Strengthening Africa–Poland Partnerships: Trade, Tourism, and Education”. Rozmowy dotyczyły handlu, turystyki, edukacji oraz roli afrykańskiej diaspory w rozwoju innowacji.

O godz. 14:00 wydarzenia przeniosły się na Plac Litewski. Tam odbyły się plenerowe obchody, po wcześniejszej paradzie flag państw afrykańskich przez lubelski deptak, koncerty, warsztaty oraz pokazy mody.

Przemarsz przez Lublin i gest wsparcia

Jednym z ważnych elementów festiwalu był przemarsz przez Lublin. Poprowadził go Zespół Muzyki Folklorystycznej Lubelacy, który w ten sposób wyraził solidarność i wsparcie dla osób przyjezdnych do Lublina z państw afrykańskich.

W przemarszu uczestniczył również jeden ze współorganizatorów wydarzenia, który trzymał polską flagą. W rozmowie podkreślał, że głównym celem festiwalu jest jednoczenie ludzi ponad granicami państw i kontynentów.

— Chodzi o to, aby jednoczyć ludzi. Pochodzimy z różnych krajów, z różnych kontynentów, ale łączy nas to samo człowieczeństwo. Ważne jest, aby dzielić się wszystkim, co ludzkie: miłością, radością, wspólnym tańcem, wzajemnym zrozumieniem. Bycie razem jest bardzo ważne. Dlatego właśnie chodzi o to, aby dawać miłość — mówił współorganizator wydarzenia.

Jak dodał, w tegorocznych obchodach reprezentowanych jest około 20 państw.

— W Polsce reprezentowanych jest wiele krajów. Uczestniczy około 20 państw i w ten sposób chcemy również świętować nasze miasto, miasto kultury — podkreślił.

Nacjonalistyczne afisze w centrum miasta

Obchodom towarzyszyły także napięcia. Nieznane osoby rozkleiły przed wydarzeniem w centrum Lublina afisze i naklejki z nacjonalistycznymi hasłami. Część z nich została usunięta, jednak część nadal była widoczna w trakcie zgromadzenia.

Współorganizator wydarzenia przyznał, że pojawiające się w przestrzeni publicznej komentarze mogły mieć wpływ na frekwencję.

—  Powiedziano wiele rzeczy i może to być przyczyną mniejszej frekwencji na wydarzeniu — powiedział.

Pytany o to, czy uczestnicy mogli obawiać się udziału w wydarzeniu, odpowiedział:

— Możliwe, że ludzie obawiają się przebywania na zewnątrz. To jest rzeczywistość. Ja się nie boję, ponieważ mam Boga. Jestem chrześcijaninem. Wierzę w Jezusa i wiem, że On zawsze jest z nami. W każdych okolicznościach On nadal jest Bogiem.

„Nie wszyscy są tacy sami”

Mimo trudnej atmosfery wokół części komentarzy i działań w przestrzeni publicznej, rozmówca podkreślił swoje pozytywne doświadczenia związane z Polską.

—  Jestem tutaj od dłuższego czasu i mam głęboką miłość do Polski oraz do Polaków. Do tej pory miałem wyłącznie pozytywne doświadczenia związane z Polską. Jeśli więc wydarzyło się coś niedobrego, nie będę tego wykorzystywał, aby nadawać wszystkiemu negatywne znaczenie — zaznaczył.

Odnosząc się do krytycznych komentarzy i ataków ze strony środowisk prawicowych, wskazał, że rozumie potrzebę ochrony własnej wspólnoty i historii, ale jednocześnie przestrzegł przed uogólnieniami.

—  W pewnym sensie może to być zrozumiałe. Chęć ochrony może być czymś normalnym — ochrony swojej ziemi, ponieważ znam historię Polski: rozbiory, różne trudności, przez które Polska przechodziła. Wiem, że to nie jest łatwe. Ale nie wszyscy są tacy sami. Ważne jest, aby nie wrzucać wszystkich do jednego worka. Niektórzy ludzie są tutaj po to, aby wnosić swój wkład, przynosić pokój i miłość — powiedział.

Africa Day Festival 2026 ma być nie tylko świętem afrykańskiej kultury, lecz także przestrzenią do rozmowy o współpracy, wzajemnym szacunku i budowaniu mostów między społecznościami. Wydarzenie gromadzi przedstawicieli środowisk dyplomatycznych, akademickich, biznesowych oraz afrykańskiej diaspory w Polsce.

60 komentarzy

  1. Ocena: 90

    Najgorsze jest to, że nikt nie pyta Polaków czy chcą tej wielokulturowości tylko wpychają na siłę. Ludzie pokazują swoje niezadowolenie to jeszcze po łbie dostaną. Mają się cieszyć jak idioci chociaż widzą zagrożenie.

    • Ocena: 4

      No tak, taki festiwal, takie coś i co?! I nic, nic się nie stało , no może tylko to, że paru nacjonalistów się zes…ło.

    • Ocena: 2

      Dobrze, że Polacy pytali Anglików, Francuzów, Holendrów przy wyjezdzie do ich krajów. 😂😂

    • Ocena: -56

      Komentarz ukryty, pokaż

      Iwona, żal mi takich ludzi ja Ty….

  2. Ocena: 83

    W każdym zachodnim kraju ten eksperyment się nie udał, a Polska nie wyciąga wniosków. Oczywiście na czele grupy wsparcia młode, bezdzietne i bezpartnerowe baby z kolorowymi włosami. To one zawsze wprowadzają chaos, a później to one będą płakać, że gwałty, że rabunki, że złodzieje, że HIV się szerzy i że nie czują się bezpiecznie w mieście. Masakra.

  3. rozwój ala xix wiek
    Ocena: 69

    Obsadzanie boltów Afrykanami, którzy po zapłaceniu najmu za pojazd nie wyrobią minimalnej krajowej nawet powożąc 12h/dobę, to nowoczesna forma niewolnictwa.
    + jeszcze trzeba zapłacić za kojec w pokoju 2/4-osobowym u Pana Kamienicznika (500-1000zł/m-c).
    „Uczelnie”, które zapewniają wizy po zapłaceniu haraczu, niewiele różnią się od handlarzy żywym towarem.

  4. Ocena: 53

    Co dalej? Ramadan?

    • Ocena: -16

      Skąd Ci się wziął Ramadan? Przecież to są Chrześcijanie… Dziwne jest to, że jak kilkanaście lat temu przyjechała do Lublina spora grupa Syryjczyków, to nikt nie krzyczał że Islam nas zalewa, ale jak przyjechali Chrześcijanie, to nagle pojawia się w wypowiedziach Ramadan… To tylko niewiedza, czy jednak bardziej przemyślana manipulacja?

      • Cztery strony świata
        Ocena: 25

        A może voodoo mieszanka wierzeń plemiennych z wiarą chrześcijańską.

  5. Ocena: 47

    Można powiedzieć, że poziom lubelskich uczelni jest afrykański.

  6. Ocena: 41

    w europie tez od takich zabaw murzynow sie zaczelo a teraz czy w paryzu czy w rzymie strach wyjsc na ulice bo ci dziesione strzela i cie kosa ożenią albo nachslnie wisiorki beda sprzedawac

  7. Ocena: 34

    Podmiana cywilizacji,przejmują powoli świat białego człowieka i to biały jest organizatorem tego procederu

  8. Nic z przypadku
    Ocena: 27

    To jest cwana, zaplanowana inżynieria społeczna.

    Na początku będą oswajać lokalny plebs z kolorytem multikulti via festiwale, zabawy, filmy, muzyka, fun, fun….

    Ale za chwilę będzie ich x10 więcej, potem kolejne x10. A potem, kiedy drzwi już wyważone, noga wstawiona, będą kolejne kolory. I więcej. (vide UK, Niemcy, franca, itd)

    I większość z nich skończy na utrzymaniu i finansowaniu przez polskiego lokalnego podatnika-niewolnika. A jeśli tylko ktoś zapyta dlaczego? skąd, jak?, podniesie głowę – od razu zostanie zaatakowany przez samorządowe sprzed***ki, fundacje NGO, wybrane presstytutki = wszystkie na sznurku pieniędzy i wpływów ponadnarodowej mafii oligarchii „globalistów” – będą wyzywać nas od rasistów, ksenofobów, nietolerancji, i innych bzdur, itd.

    To będzie podobny geszeft, co mechanizm na „antysemityzm”, „lgbt”, itp.

    Ale taka jest celowa agenda. Plan Kalergi, plan Albert Pike, update przez Szkołę Frankfurcką i Instytut Tavistock = chodzi o niszczenia narodów, niszczenie białej europy, likwidacje białego człowieka, niszczenie chrześcijaństwa.

    Polacy, tu nie będzie happy endu, jeśli nic nie…

  9. Ocena: 19

    Jedyny ratunek jest w pogodzie, burza i grad rozgoni towarzystwo.

  10. Ocena: 18

    Nikt się Polaków nie pytał czy chcą tutaj ludzi z krajów gdzie 15% populacji ma hiv. Policzymy się z wami w 2027 przy urnach.

    • Ocena: 8

      no przecież już się policzyliśmy. Rząd który handlował wizami jest już historią. Tak?

    • Ocena: 0

      Gogo, twój komentarz świadczy o Twoim niskim intelekcie. Przykro mi, że tak jest, no ale nie każdy może pochwalić się przynajmniej średnim IQ. Ucz się, czytaj, podróżój,,to może trochę ci się polepszy…

    • Ocena: 0

      I zaczniecie sami sprowadzać na potęgę. Też za pieniądze. Ile to było? 5 tys.$ od sprowadzanego?

Dodaj komentarz