06/06/2026
690 680 960

77% zawartości plecaka stanowiły przedmioty niepotrzebne podczas lekcji. Szkolne tornistry – złożony problem wagi ciężkiej

Co drugi uczeń w wieku wczesnoszkolnym nosi zbyt ciężki tornister – wynika z raportu Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Dane te potwierdzają badania przeprowadzane corocznie przez organizatorów kampanii edukacyjno-informacyjnej Lekki Tornister.

Według zaleceń Głównego Inspektoratu Sanitarnego waga szkolnego plecaka nie powinna przekraczać 10-15 proc. masy ciała dziecka. Tymczasem tornistry bywają o wiele cięższe, przewyższając wspomniane wytyczne nawet czterokrotnie. Zespół projektu Lekki Tornister od 2011 roku obok wagi plecaków sprawdza również ich zawartość. Z badań fundacji wynika, że na podwyższony ciężar tornistrów wpływ mają nie tylko podręczniki i zeszyty, ale w wielu przypadkach również rzeczy zbędne, które dzieci zabierają do szkoły: dodatkowe piórniki, szklane butelki, ciężkie termosy i zabawki. U rekordzisty aż 77% zawartości plecaka stanowiły przedmioty niepotrzebne podczas lekcji. Często zbyt dużo ważą same tornistry – nawet do 2 kg!

– Problem jest bardzo złożony i nie pojawił się dzisiaj, wczoraj czy 10 lat temu. Zmagamy się z nim od wielu lat nie tylko w Polsce, obecny jest również w innych krajach. W znalezieniu rozwiązania kluczowa będzie synergia działań instytucji publicznych, organizacji pozarządowych, rodziców, nauczycieli i samych uczniów. Bez współdziałania i edukacji żadne zmiany nie przyniosą satysfakcjonujących nas efektów – twierdzi Agnieszka Łesiuk, dyrektor ds. projektów i komunikacji w Fundacji Sensoria organizującej projekt Lekki Tornister.

Zgodnie z przepisami, szkoły powinny zapewnić uczniom miejsce do pozostawienia podręczników i przyborów lekcyjnych. Duża część placówek, daje dzieciom taką możliwość, jednak nadal nie rozwiązuje to w pełni kwestii przeciążonych plecaków.

– Od blisko 7 lat prowadzimy działania mające na celu zwrócenie uwagi na przeciążone plecaki oraz profilaktykę wad postawy. Dzięki rozbudowie formuły naszego projektu, zwiększeniu zasięgu, a w szczególności atrakcyjnym materiałom edukacyjnym w końcu widzimy poprawę, a efektywność naszych działań znacznie wzrosła – wyedukowaliśmy blisko 80 tys. dzieci oraz 4 tys. nauczycieli w całej Polsce. Jesteśmy już gotowi do rozpoczęcia VI edycji projektu. Za chwilę rusza rekrutacja – mówi Agnieszka Łesiuk.

Na bazie prowadzonych badań oraz zebranych doświadczeń organizatorzy kampanii Lekki Tornister opracowali skuteczne narzędzia skierowane do najmłodszych, rodziców i nauczycieli. Powstały słuchowisko oraz piosenka, które okazały się edukacyjnym strzałem w dziesiątkę. Dzieci nie tylko chętnie słuchały, ale również śpiewały i wykonywały prosty układ choreograficzny. Nauczyciele z zaangażowaniem przeprowadzali lekcje poświęcone właściwemu pakowaniu szkolnych plecaków i dbaniu o prawidłową postawę ciała. Nagrodą dla najbardziej aktywnej szkoły były szafki dla najmłodszych. Dzięki podjęciu współpracy z Głównym Inspektoratem Sanitarnym udało się zwiększyć zasięg i dotrzeć do jeszcze większej liczby placówek z całej Polski. Projektem objęto aż 722 szkoły.

By sprawdzić efektywność realizowanych działań, w wybranych placówkach zespół kampanii przeprowadził akcję ważenia oraz kontroli tornistrów. Zostało nią objętych 510 dzieci. Sprawdzano: wagę poszczególnego ucznia, ciężar jego plecaka (zarówno pustego, jak i z zawartością), wagę rzeczy niezbędnych do nauki w danym dniu oraz tych, które dziecko zabrało ze sobą, a które nie były mu potrzebne.

– W porównaniu do poprzedniej edycji plecaki wraz z całą zawartością były o ponad pół kilograma lżejsze. Dzieci z placówek objętych naszym programem zabierały do szkoły średnio o 0,88 kg mniej niepotrzebnych przedmiotów, a liczba uczniów, u których waga tornistra z powodu zbędnej zawartości przekraczała 10 proc. masy ich ciała, zmniejszyła się aż siedmiokrotnie – mówi Agnieszka Łesiuk. – To dowód na to, że skuteczna edukacja może przyczynić się do zmniejszenia skali problemu. Cieszymy się, że pojawiają się pomysły kolejnych działań i kampanii dotyczących profilaktyki wad postawy i mających na celu zniwelowanie problemu przeciążonych tornistrów najmłodszych. Z chęcią podzielimy się swoim doświadczeniem i pomożemy w ich tworzeniu.

V edycję kampanii Lekki Tornister patronatem honorowym objęli: Minister Edukacji Narodowej, Rzecznik Praw Dziecka oraz Kuratoria Oświaty z całej Polski.

2018-02-18 11:56:09
(fot. nadesłane)

22 komentarze

  1. Ocena: 0

    Bzdury kompletne i przypadek jednostkowy oderwany od rzeczywistosci …dziecko 13 lat ,same ksiazki i zeszyty …ledwo mogę to unieść ,waga dobrze powyżej 10 kg

    • Źle pakowane plecaki dotyczą wczesnoszkolnej. Jeśli chodzi o plecaki np. siódmoklasistów to zgadzam się, że są ciężkie, ale 10kg nie zauważyłam. Jest to też problem ilości godzin w szkole.

      • Kiedyś dzieci nosiły ciężkie książki i plecaki po 10-15 km do szkoły, żadnych autobusów nie było, potem jeśli dziecko mieszkało na wsi, po godzinach jeszcze w polu z rodzicami naginało, wszyscy żyli, nikt w tym większego problemu nie widział. Dziś wokół wszędzie wprowadza się nastrój paranoi i zagrożenia. Pokonanie jednego kilometra piechotą do szkoły to jak droga krzyżowa albo przejście przez pole minowe, autobusu nie ma to przecież dzieci powymierają i trzeba szkołę zamykać bo za daleko, tornister za ciężki to najlepiej książki w szkole zostawiać, lepiej żeby dzieciak po godzinach lekcji nie odrabiał i został tłumokiem niż ma przenieść kilogram książek więcej… bo przecież umrze. Co za popieprzone czasy. Mam dobrą radę dla wszystkich tych paranoików co wszędzie wietrzą jakiś problem – weźcie się barany do jakiejś solidnej konkretnej roboty i przestańcie ludziom życie utrudniać swoimi paranojami.

    • taka prawda niestety… i skoro pewnie wiecznie uradowana minister tego nie rozumie, to powinni jej założyć na plecy ciężar proporcjonalny do tego które muszą dźwigać dzieciaki.

      Jeżeli dzieciak waży powiedzmy 30 kg i nosi plecak o wadze 8 kg, to pani minister przy wadze powiedzmy 80 kg powinna codziennie na plecach nosić worek z piaskiem o wadze ok 20 kg, może wtedy by zrozumiała w czym problem !

    • Ocena: 0

      Zgadzam się. Jak chodziłam do podstawówki już dobre kilka lat temu (prawie 6 lat temu skończyłam liceum) zawsze miałam najcięższy plecak i to dlatego, że miałam wszystkie książki i zeszyty potrzebne do lekcji. Nie miałam nigdy rzeczy, które były niepotrzebne.

      • W tym wieku, zwłaszcza dziewczynkom, wydaje się, że wszystko jest potrzebne. Ta przypadłość pozostaje na kolejna lata. Wystarczy wysypać zawartość damskiej torebki. Tam też są tylko niezbędne rzeczy, wśród których nic nie można odszukać.

  2. Syn 13 lat, sa dni że książki się nie mieszczą do plecaka, a o wadze już nie wspomnę. Plecak waży około 13 kg i po 8 godz w szkole. Dobra zmiana…jak nic

    • Ocena: 0

      Buhahaha, co za tumany. Leżę i wstać nie mogę… Że się tak zapytam co ma pis do tego? Czy za czasów rządów po-psl tego problemu nie było? Rozumiem, że wtedy plecaki ważyły po 3-4 kilogramy i dzieci na jednym ramieniu je nosiły. Tylko pis objął władzę i plecak zaczęły ważyć po kilkanaście kilogramów. P.S Żeby uprzedzić komentarze nie głosowałem za pis-em i nie zagłosuję.

  3. Ocena: 0

    Tak tak co przyjdzie nowa ekipa mądrych inaczej tych ekspertow i zaczyna cudować .Raz są potrzebne gimnazja to znowu innym razem nie. Raz za mało w plecaku drugim razem za dużo?
    Dziś przez ich niekompetencje brakuje wyklafikowanych zawodowo pracowników.
    Dochtory inżinierowie przecież nie bedą robić fizycznie ale gary w UK na zmywaku robią.

  4. Ocena: 0

    I na zdjęciu figurki lego, które na pewno obciążają kręgosłup dziecka. Nawet plecak cały wypchany tymi klockami nie przeciąży ucznia tak jak cały plecak wypchany materiałem na cały rok. Ja już swoje przedźwigałam. Przez podstawówkę, gimnazjum i liceum. Pieniądze rodziców na książki, zeszyty i wyprawki nikt nie zwróci, gdyż były wprowadzane zmiany w podręcznikach i niestety nie można było odsprzedać uczniom młodszych klas. Tak samo 10 lat temu tak samo i teraz. Stara matura, nowa matura, nowa nowsza matura itd.
    Zaletą tego wszystkiego jest to, że rok szkolny jest podzielony na dwa semestry, ale i wadą. Czemu nikt nie pomyśli i nie zaproponuje, by podzielić daną książkę na połowę. Zamiast dźwigać już od września materiał, który i tak nie wiadomo czy zostanie zrealizowany w czerwcu, podręcznik miałby dwa tomy, oczywiście w tej samej cenie. Bo o czym tu marzyć. Pamiętam moje podręczniki z papieru kredowego. Chyba tak to się nazywa, zarówno podręcznik i zeszyt ćwiczeń. Wydawały się cięższe, a miały mniej stron. Podręczniki mają twarde okładki, wypchane czasem niepotrzebnymi obrazkami, które zamiast treści dodają zbędne dekagramy. Zamiast brać się za uczniów może warto porozmawiać z fabrykami produkującymi podręczniki.

  5. Ocena: 0

    Matko Boska Częstochoska już od x-Lat ten sam problem z plecakami. Może by zamienić książki, zeszyty na tablety z lekturami, ebookami. Jak państwo stać na 500+ to i na tableta za kilka setek. No ale wydawnictwa, drukarnie i ich prezesi-janusze by przecież nie zarobiły na książkach i zeszytach i piórnikach. Ale co tam pokrzywione plecy naszych dzieciaków, lobbystyczny zysk ważniejszy.

  6. Niech no mi ktos powie, co gimnazjalista ma niepotrzebnego w plecaku? Zareczam ze niama tam figurek lego i pistoletu na wode. Masa ksiazek cwiczen. Czy nauczyciele nie potrafia przekazac wiedzy gdy uczen nie patrzy w ksiazke?
    Do wszystkich typu : ja nosilem to co innym szkodzi.
    Jak ci tal dobrze bez zmian, to idz do jaskini mieszkac, owin sie w skore z tego co zabijesz, upiecz to i zjedz. Zyja sobie jak chcesz, i zrozum jedno : Zmiany to szanse, a nie zagrozenia.

  7. Szkoły powinny wyjść z inicjatywą jak w szkole mojej córki. Nauczyciele nie każą nosić książek. Sami w klasie zaopatrują w potrzebne materiały do przeprowadzenia lekcji za pomocą projektorów ksero itp(moja córka chodzi do 7 klasy) książki mają mieć w domu aby mieli się z czego uczyć. Można? Można wystarczy chcieć

  8. Ocena: 0

    Zamiast kupować książki za X kasy lepiej było by raz kupić tablet i problem byłby z głowy. Podręczniki w pdf, tylko jeden zeszyt tzw brudnopis i problem z wagą plecaków rozwiązany od razu.

    • Już PO posłów wyposażyła w tablety i co? Totalnie ich odmóżdżyło. Tego chcesz dla następnego pokolenia?

  9. Co za bzdury, propaganda i tu dotarła

  10. Moje dzicko w 3 klasie. Same ksiazki i zeszyty. 10 kilo. A widuje niestety maluskie 6 lotki ktorych rodzice wyslali.do 1 klasy. Az zgarbione od ciezkich plecakow. Masakra.