04/06/2026
690 680 960

23-latek tymczasowo aresztowany za oszustwa na seniorkach w Puławach. Jedna z kobiet przechytrzyła sprawcę

Do aresztu trafił młody mężczyzna podejrzany o wyłudzanie dużych sum pieniędzy od starszych mieszkanek Puław. Jedna z pokrzywdzonych straciła 72 tysiące złotych, inna – dzięki swojej czujności – uniknęła utraty aż 800 tysięcy.

Do tymczasowego aresztu trafił 23-letni mieszkaniec Łodzi, podejrzany o udział w oszustwach na szkodę trzech seniorek z Puław. Mężczyzna został zatrzymany niedługo po tym, jak odebrał od 90-letniej kobiety 72 tysiące złotych oraz usiłował wyłudzić 800 tysięcy złotych od 72-latki.

Zgłoszenie dotyczące pierwszego oszustwa wpłynęło do dyżurnego puławskiej komendy o świcie 2 lutego. 90-letnia mieszkanka miasta przekazała, że została wprowadzona w błąd przez osoby podające się za członków rodziny oraz personel medyczny. Kobieta uwierzyła, że jej wnuczka ciężko zachorowała i pilnie potrzebuje bardzo drogiego, nierefundowanego leku. Zgodnie z instrukcjami przekazanymi telefonicznie przekazała gotówkę młodemu mężczyźnie, który przyszedł do jej domu jako rzekomy pośrednik.

Niedługo później dyżurny odebrał kolejne zgłoszenie o podobnym przebiegu. Tym razem oszuści próbowali wyłudzić pieniądze od 72-letniej mieszkanki Puław. W rozmowie telefonicznej przekonywali, że jej syn poważnie zachorował i potrzebuje kosztownego leku. Żądana kwota wynosiła aż 800 tysięcy złotych. Kobieta zachowała jednak czujność. W trakcie rozmowy przygotowała plik pociętych gazet, które — zgodnie z poleceniem rozmówców — zapakowała do foliowej torby. Gdy do drzwi zapukał młody mężczyzna z kapturem na głowie, przekazała mu przygotowaną reklamówkę. Po jego wyjściu natychmiast powiadomiła Policję.

Kryminalni, którzy prowadzili już działania w sprawie wcześniejszego oszustwa, niezwłocznie pojechali do 72-latki i ustalili szczegóły próby wyłudzenia. W toku czynności wyszło na jaw, że kilka dni wcześniej w podobny sposób oszukana została także 86-letnia mieszkanka Puław. W tym przypadku kobieta przekazała sprawcy 73 tysiące złotych.

Schemat działania za każdym razem był zbliżony. Do seniorek w godzinach nocnych na telefony stacjonarne dzwoniła kobieta, informując o nagłej chorobie bliskiej osoby i konieczności natychmiastowego zakupu bardzo drogiego leku. Następnie do rozmowy włączał się mężczyzna podający się za lekarza, który potwierdzał przedstawioną historię i naciskał na szybkie przekazanie pieniędzy. Po ustaleniu szczegółów pod adres pokrzywdzonych przychodził młody mężczyzna, który odbierał gotówkę.

Intensywne działania puławskich kryminalnych, wspieranych przez informatyka z jednostki, doprowadziły śledczych w ciągu kilku godzin do Warszawy. Tam, we współpracy z funkcjonariuszami stołecznego wydziału kryminalnego, zatrzymano 23-latka podejrzewanego o odbieranie pieniędzy od seniorek. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu.

Ustalono, że 23-latek był już wcześniej karany za podobne przestępstwa. Będzie odpowiadał w warunkach recydywy, co oznacza, że sąd może zwiększyć wymiar kary nawet o połowę w stosunku do podstawowego zagrożenia.

Po przedstawieniu zarzutów policjanci wystąpili do prokuratora z wnioskiem o zastosowanie wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania. Sąd Rejonowy w Puławach przychylił się do wniosku i zastosował wobec 23-latka areszt na trzy miesiące. Śledczy sprawdzają, czy mężczyzna może mieć związek z innymi podobnymi oszustwami.

7 komentarzy

  1. Ocena: 17

    Uciąć łapy bez prawa do opieki zdrowotnej i renty. Nagłośnić, pokazać w telewizji. Na pewno przyniesie pozytywny rezultat.

  2. Jechać z gnojem, cynicznym oszustem! Pokazać sąsiadom, na dzielnicy, niech wiedzą co to za jeden..! Brak empatii i człowieczeństwa! Wyrok maks bez znieczulenia!

  3. Brawo!!! Niby to tylko odbierak, ale dobre i to. A rezolutna staruszka, do pociętych gazet, mogłaby mu jeszcze jakąś grubą książkę dorzucić🤣🤣🤣

  4. Ocena: 0

    Jakiś czas temu do moich rodziców na stacjonarny też zadzwoniła być moze ta sama oszustka.Powiedziala, że ,,synowa” miała wypadek i jest w szpitalu, gdzie potrzebne są pieniądze na drogi nierefundowany lek. Ojciec wykrzyczał Co pani gada ,przecież my nie mamy żadnej synowej 😎
    Mimo to są uświadomieni i wyczuleni na takie akcje.

  5. Ocena: 0

    Jakiś czas temu do moich rodziców na stacjonarny też zadzwoniła być moze ta sama oszustka.Powiedziala, że ,,synowa” miała wypadek i potrzebne są pieniądze na drogi nierefundowany lek. Na co ojciec – co pani za głupoty gada przecież my nie mamy synowej! 😎
    Mimo to rodzice są uświadomieni, więc sądzę że nie daliby się nabrać na wnuczka czy innego wujka ciotecznej siostry szwagra syna 😆

Dodaj komentarz