11-latka straciła panowanie nad quadem. Trzy osoby trafiły do szpitala
09:45 21-08-2026 | Autor: redakcja
Na quadzie podróżowały trzy osoby
Do wypadku doszło w godzinach popołudniowych w czwartek, 20 sierpnia, na drodze gminnej w Bondyrzu w powiecie zamojskim. Informację o zdarzeniu otrzymał dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Zamościu.
— Na miejsce natychmiast skierował policjantów, którzy w tej sprawie dokonywali ustaleń i wykonywali czynności procesowe — informuje podkom. Katarzyna Szewczuk z KMP w Zamościu.
Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że 42-letni mieszkaniec powiatu będzińskiego wybrał się na przejażdżkę quadem wraz z dwiema małoletnimi dziewczynkami. Żadna z trzech osób nie miała kasku ochronnego.
Pozwolił 11-latce kierować pojazdem
W czasie jazdy mężczyzna zezwolił siedzącej przed nim 11-latce pokierować quadem.
— Szybko okazało się, że była to zła i bardzo nieodpowiedzialna decyzja. W pewnym momencie 11-latka straciła panowanie nad pojazdem i najechała na przydrożną skarpę. W następstwie quad przechylił się i doszło do jego przewrócenia — relacjonuje podkom. Katarzyna Szewczuk.
Początkowo uczestnicy zdarzenia nie odczuwali poważniejszych dolegliwości i wrócili do domu. Po niedługim czasie jedna z dziewczynek zaczęła jednak skarżyć się na ból.
Dziecko zostało przetransportowane śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala. Pomocy medycznej wymagali również 42-latek i druga pasażerka. Z informacji policji wynika, że życiu żadnej z tych osób nie zagraża niebezpieczeństwo, a u mężczyzny i drugiej dziewczynki nie stwierdzono poważniejszych obrażeń.
Badanie przeprowadzone przez funkcjonariuszy wykazało, że 42-latek był trzeźwy. Policjanci będą teraz szczegółowo wyjaśniać okoliczności oraz przebieg wypadku.
Policja apeluje o odpowiedzialność
— Quad to nie zabawka. To pojazd mechaniczny, którego obsługa wymaga znajomości przepisów i zachowania szczególnej ostrożności. Obowiązkiem jest używanie w czasie jazdy kasku ochronnego, zarówno przez kierującego, jak i pasażerów. Kask to absolutne minimum i, jak pokazuje opisany przypadek, równie ważne jest odpowiedzialne podejście dorosłych, z uwzględnieniem obowiązujących przepisów. To od nich zależy bezpieczeństwo dzieci na drodze oraz poza nią — podkreśla podkom. Katarzyna Szewczuk.

fot. Policja Zamość
szkoda ze nie dal 4 latce!
Tym samym mamy kolejnego kandydata na „ojca sezonu”….
Pojazd na zdjęciu to CFMOTO CFORCE C5 (lub podobny). Moc – zaledwie 40 koni. Waga ~380 kilo. Idealne dla 11 latki. Na 12 urodziny proponuję dać dzieciakom pokierować jakimś ścigaczem z co najmniej litrowym silnikiem.
Piszę tu o hulajnogach elektrycznych, ale to samo można „przeflancować” na quady…
Jeżdżenie na hulajnodze elektrycznej, powinno być traktowane jako zrzeczenie się praw obywatelskich i dobrowolne wpisanie się na listę osób upośledzonych ruchowo, bo o ile dorosły chłop kupuje to sobie na własną odpowiedzialność i jeżdżąc na kółkach wielkości pokrywki od słoika jeżdżąc z postawą zamrożonej surykatki o tyle rodzice kupujący ten sprzęt dzieciakom to już zupełnie inny poziom patologii.
Bo wręczając 12- latkowi maszynę, która zapierdala 60/h powinni od razu wystawiać jego narządy na OLX’e i w pakiecie tatuować mu informacje na czole, że jest to zbędny odpad medyczny i w razie „W” nie ma sensu go ratować.
W takich przypadkach powinien być zniesiony natychmiastowo obowiązek udzielania takiemu komuś pomocy, bo skoro jego własna matka kupując mu taki gadżet podjęła świadomą decyzję, że ten dzieciak pewnego dnia ma zniknąć z powierzchni ziemi pod kołami jakiegoś autobusu, to z jakiej racji jego stan zdrowia ma obchodzić obcych ludzi na ulicy, którzy maja ważniejsze sprawy na głowie, chociażby takie jak poranna kawa…
Bo dlaczego przypadkowy przechodzień ma brudzić sobie buty krwią kogoś, kogo rodzina już dawno spisała na straty tylko po to by mieć trzy godziny świętego spokoju od własnego bachora.
Nikt nie powinien reanimować projektu, który został zaprojektowany wyłącznie po to żeby skończyć jako czerwony pas na barierce energochłonnej…
A najlepsi w tym są sami rodzice, którzy po takim zdarzeniu zapalają znicze na skrzyżowaniach i płaczą w telewizji śniadaniowej o niebezpiecznej infrastrukturze miejskiej…
Infrastruktura jest zupełnie w porządku, to wy kupiliście dziecku bilet w jedną stronę na chińskim silniku bez szczotkowym…
Zrobiliście z niego pocisk samonaprowadzający i wypuściliście go na miasto z nadzieją, że problem sam się rozwiąże.
I ten problem faktycznie się sam rozwiązuje… dokładnie przy pierwszym lepszym krawężniku o wysokości 5 centymetrów.
I do takich zdarzeń nie powinno się w ogóle wzywać Pogotowia Ratunkowego, bo blokują karetki ludziom, którzy naprawdę chcą żyć.
Do takiego zdarzenia zamiast ratowników medycznych wystarczyłoby wysłać zwykłą zamiatarkę miejską i dwóch panów z łopatami, którzy zeskrobią resztki z asfaltu, wrzucą do kontenera na odpady zmieszane i posypią miejsce wapnem żeby nie psuć estetyki dzielnicy.
to hayabuzy nie dostała.. co za ojciec
Rodzice zamknięci juz do pudła?
A co ty !!! Rodzice teraz obwiniają wszystkich i wszystko, ale broń Boże, nie siebie.
Miało być karane za jeżdżenie bez kasku, w kilka osób (ostatnio widziałem 3 na jednej hulajnodze). Sprzęt dostali, fajnie pojezdzic po 2 czy 2,5 paczki za kimś na legalu?
Rudywon, 42 latek raczej gimnazjum nie kończył,tak samo jak 11 latka.Z uwagi na ten ewidentny brak wiedzy można wysnuć wniosek,że ty owszem.A 42 latek powinien dostać pracę społeczne w ośrodku z niepełnosprawnymi.
Wiejskie dzbany w akcji ,kupta jej hulajnoge jesce
Brawo gimbaza tusskowa