Nie żyje kolejny motocyklista. Tragiczny wypadek w Lublinie
14:59 28-02-2015 | Autor: redakcja
Do wypadku doszło w sobotę przed godziną 14 na al. Warszawskiej w Lublinie, przy granicy z Dębówką. Zderzyły się tam; samochód osobowy i motocykl. Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy lubelskiej drogówki wynika, że kierujący motocyklem marki Honda jechał w kierunku Lublina zaś samochód osobowy w stronę Jastkowa.
W pewnym momencie kierujący citroenem rozpoczął manewr skrętu w lewo, jednak najprawdopodobniej nie zauważył jadącego z naprzeciwka jednośladu. W wyniku wymuszenia pierwszeństwa przejazdu, zaskoczony motocyklista nie miał szans na żadną reakcję w wyniku czego uderzył w bok auta.
W okolicach wypadku interweniowała straż pożarna, pogotowie ratunkowe oraz policja. Ratownicy podjęli reanimację mężczyzny, jednak nie przyniosła ona skutku. Kierujący jednośladem 28-letni mężczyzna w wyniku ciężkich obrażeń ciała zmarł na miejscu zdarzenia.
Stary odcinek drogo krajowej nr 17 z Lublina w kierunku Jastkowa jest częściowo zablokowany. Policjanci wahadłowo przepuszczają pojazdy.
Galeria zdjęć
(fot. lublin112)
2015-02-28 14:41:55
Jak zwykle nie zauważył:(
nieźle musiał ciąć tym motorem, w samochodzie maska wgnieciona jakby przywalił w drzewo…
W maju miałem wypadek przy 30km/h. Wymuszenie przez matiza. Zatrzymać w sekundzie 200 kg. Uszkodzenia podobne.
A nie przy 20kmh
Piotr zgadzam sie z Toba
Nie pie***l ze przy 30km/h wygina progi slupki i podluznice, urywa praktycznie kolo. i gniecie cala maske.
Jacek zatrzymywał ponad trzy sekundy, dobre 30 m. Ze szczątkami szacunku dla jakichś 800 kg A-kalsowego Matiza i z pogardą dla 1300 kg francuskiego minivana, czy uważasz, że Jacek „przydzwonił” z proporcjonalnie większą prędkością do Twoich 30 km/h? Coś w Twoim spostrzeżeniu jest, tym bardziej, że Ty przeżyłeś. 60 km/h może w chwili uderzenia nie miał, chociaż z drugiej strony przywalił w oś napędową, a te obrażenia wewnętrzne.
Kacha, jako kierowca zawodowy,były, ale zawsze, coś w tym temacie mogę powiedzieć. Motocyklistów, często naprawdę po prostu nie widać… to nie jest przypadek. Nawet jeśli się ich widzi, to często źle ocenia się ich odległość i prędkość, niestety. Poza tym, często w lustersku, w tzw. martwym punkcie, nie widać samochodu, a co dopiero motocyklisty, który wyskoczy gdzieś zza samochodu – chociaż to przykład z zupełnie innej sytuacji.
Poza tym, często podejmuje się decyzje podświadomie – dużym mogę więcej. Możecie się oburzać, jacy to puszkarze są bezduszni, ale to są decyzje często „podkorowe”, mówiące, jest bezpiecznie, bo mały nic mi nie zrobi.
I w efekcie to motocyklista ginie. I nie zawsze z jego winy.
Ale jest też inna prawidłowość… dlaczego to większość motocyklistów ginie na ścigaczach, a nie poczciwych cruiserach?
No tak… bo ich jak zwykle nie zauważyli… 🙁
Jak innego idioty, który wjechał kilka lat temu w Jastkowie w teren zabudowany przy prędkości 200km/h. Rąbnął w samochód, który też go nie widział… Osierocił trójkę dzieci… No i jak tutaj mówić cokolwiek o mózgu?
Zgadzam się w 100 % tez jeżdżę dużo samochodem i powiem jedno można patrzeć i 5 razy w lusterko ale jak motor jedzie szybko nikt nie jest go w stanie zauważyć. Sam miałem kiedyś przypadek ze zabierałem się za wyprzedzanie a nie wiadomo skąd kolo mnie pomknal motor 3 sekundy później i wjechał by we mnie
nawet jak jedzie wolno to kierowcy samochodów nie zwracają uwagi no chyba ze poza terenem zbudowanym 80km/h to dla kierowców samochodów dużo to tacy kierowcy nie powinni mieć prawa jazdy bo przy takiej prędkości miałem prawie czołówkę ledwo co mi sie udało odbić
W tym roku trup będzie słał się gęsto, bo nie można pojeździć w bezpiecznych warunkach. Tor został zamknięty i szybka jazda przeniosła się na ulice.
kolejny raz ten debilny argument – ręce opadają
kiedy zrozumiecie że brak toru nie upoważnia was do bycia zabójcami na drodze, najlepiej powybijajcie się na słupach i będzie spokój (z motocyklistami to przynajmniej szybko pójdzie bo częsciej to oni giną w takich sytuacjach)
podkreślam: nie jestem przeciwnikiem toru i nie akceptuję nieuwagi kierowców, jestem przeciwnikiem debili i jestem za selekcją naturalną która ich powinna wyeliminować
Jak zwykle nie patrzą na motocyklistów….masakra….28 lat….młody chłopak …..kondolencje dla rodziny
Ludzie myślcie i patrzcie jak jezdzicie
Chyba chciałaś napisać motocykliści myślcie i patrzcie jak jedziecie?
A co motocyklista skręcał i wypalił w samochód nie?? Nie znasz się to się nie odzywaj matole…
[****** ********]łajzo, jak ja dosiadałem moto to ciebie jeszcze kogut za [******]ciągał po podwórku
Pragnę zauważyć że tutaj nie był niczego winien motocyklista tylko nieuwaga kierowcy samochodu.
Motocyklista jechał przepisowe 50 km/h i zachował szczególną uwagę zbliżając się do przejścia dla pieszych???
Wielokropek nie zauważył tego trzydziestometrowego śladu hamowania i znaku „przejście dla pieszych”. Należy tylko mieć nadzieję, że wielokropek nie jeździ samochodem, bo inaczej to drżyjcie piesi, rowerzyści, motocykliści, kierowcy autobusów, kombajnów.
Winowajcami 75% wypadków z udziałem motocyklistów są kierowcy samochodów. Sęk w tym że kierowca samochodu przeżyje a motocyklista nie 🙁
masz 100% Racji, ale to motocykliści zapieprzaj* po 200 nie zważając na innych. Po drugie po śladach hamowania widać co nieco, na pewno przepisowo nie jechał. Nie mam nic do motocykli, sam pomykam motorkiem
A co po sladach hamowania motocykla stwierdzisz? Ze hamowal tez tylnym heblem na niedociazonym kole o powierzhni. Styku z asfaltem rzedu 1- 5 cm. Zastanow sie co piszesz ok?
od oceniania tej sytuacji jest prokurator wraz z bieglymi ktorzy maja wiecej do powiedzenia niz tylko domniemania i spekulacje.
Ale po.co przecież patrz w lusterka A rodzina placze
Motocyklista też człowiek, gdyby myślał i patrzył to nauczyłby się czegoś ze śmierci tego z Bojanówki w czwartek. Szczęście w nieszczęściu, że trafił, na kogoś, kto wg krd wymusił na nim pierwszeństwo, no i był w puszce, przynajmniej rodzina dostanie odszkodowanie, wypłatę z polisy NW i do spadkobierców po regres żaden ubezpieczyciel się nie zgłosi. Gdyby trzepnął w kogoś, kto jechał w tym samym kierunku albo w przechodnia na tym przejściu trzy metry dalej?
Pojedźmy klasyką: gdyby był tor…
A na poważnie: z motocyklistami jest jak z kierowcami BMW – nie mają mózgów.
Oczywiście nie mówię tu o tym konkretnym bo nie wiadomo mi nic na temat prędkości z jaką jechał, ale na pewno nie było to przepisowe 50km/h.
A pasja to nie jest gaz do odcięcia…
@ Paweł @ sadząc po twoim bezpłciowym wpisie , można śmiało stwierdzić że z mózgu to posiadasz tylko potylice ,czyli tylną częsć mózgu odpowiadającą za wzrok .
…tak a każda babcia nosi moherowy beret itd. Poszerz swoje horyzonty myślowe, bo za bardzo się „zakonserwowałeś”.
Twoja wypowiedź świadczy o tym że jesteś „kompletnym kretynem”. Bez obrazy
Do Paweł = Nie wiem jakim trzeba być bez mózgiem żeby robić sobie kpiny z czyjeś śmierci, nie ważne czym ten człowiek jechał czy bmw czy motocyklem po prostu był człowiekiem jak my wszyscy . Myślałeś ze jak dasz taki wpis ośmieszający kierowców BMW to reszta tu wypowiadających się będzie popierać twoje wypociny.Jak widzisz oprócz ciebie pusty łbie nikogo śmierć teko młodego chłopaka nie nastraja do kpin . a ty udaj się do jakiejś ubojni na wymianę mózgu.. Wyrazy współczucia dla rodziny [*]
Oj Pawełku – żebym ja cie spotkał to byś więcej tymi paluszkami nic już nie napisał…
Jestem wzruszony tak dużym oburzeniem na mój wpis. Być może ja mam tylko potylicę, natomiast nie zmienia to faktu, że motocykliści zapie**alają po tych ulicach! I duża większość jest zwykłymi dawcami! A ten jak widzę wolno nie jechał! Być może gdyby jechał te przysłowiowe 10 mniej, to zdołałby jakoś ominąć ten samochód, albo się zatrzymać.
I drodzy pełni mózgu ludzie, pragnę zauważyć, że z żadnej śmierci się nie nabijam. A kwestia porównania BMW z motocyklami chyba nie jest dla Was zrozumiała sądząc po tym co piszecie…
A Ty drogi Jacku uważaj na takie wpisy bo one bywają kłopotliwe dla autorów…
Chyba nigdy nie jeździłeś na motocyklu skoro takie bzdury piszesz. Motocykl ma dużo dłuższą drogę hamowania, a ominąć cokolwiek też nie jest łatwo
kurna, dlatego motocyklisci powinni byc tego swiadomi i jezdzic ze zwiekszna uwaga w takich miejscach. Myslec samemu a nie wymagac myslenia od innych!
Wypowiadasz sie na temat motocyklistów nie jeżdżąc jednośladem? Wybacz ale wiekszac motocyklistów to ludzie jezdzacy uważnie myslacy z wyprzedzeniem, a kierowcy samochodów powinni dwa razy spojrzeć przed manewrem nawet jak sie wydaje ze to tylko skuter. Ciekawi mnie też ilu kierowcow negujących predkosc motocyklistów porusza sie zgodnie z przepisami… Jednakże nikt nie jest alfa i omega i nie moze przewidziec niektórych sytuacji, gdyby puknęly sie dwa samochody czytalibysmy o stluczce moze ktos by zlamal reke. Fakt faktem zima jest laskawa tego roku i przeważnie ludzie nie jezdzacy motocyklami moga sie ich jeszcze nie spodziewać gdy temperatura jest prawie po 10stopni.
To uważasz Suchy, że gdy temperatura wzrośnie na dłużej do 25 stopni, to ja w swojej fabiance mam się spodziewać na dwujezdniowej dwukierunkowej najeżonej przejściami dla pieszych, przystankami i wjazdami co 50 m wózków testujących, ile po przeróbce wyciągną ze swoich hulajnóg? W sobotę po południu? Przy ograniczeniu do 50 mogę się spodziewać ścigacza jadącego 100-120 km/h. Ale jak ktoś zasuwa 1,5 -2 razy szybciej to nie daje mi szans, żebym mu pierwszeństwo ustąpił. Wyprzedzali mnie już na ścigaczach, kiedy jechałem 200 km/h, ale w zupełnie innych okolicznościach przyrody (S-7, A-4). Albo tamten chłopak z czwartku, zarył w samochód, który zatrzymał się przed przejazdem kolejowym. Nie przewidział, że temu wcześniej może wpaść do głowy zatrzymać się przed przejazdem? Do tego nie trzeba być alfą i omegą. I nie chodzi o poruszanie się zgodnie z przepisami czy 20+ ale o poruszanie się zgodnie z prawami fizyki (x2). Zgadzam się z Tobą, że większość motocyklistów to ludzie jeżdżący uważnie i myślący.z wyprzedzeniem. Ja się tylko boję na chodnik wyjść przez mniejszość jeżdżącą brawurowo i nie myślącą nawet z opóźnieniem. Bez względu na to, czy ta mniejszość jeździ skuterkiem, matizem, CBR1000, cayenem, humvee, czy kombajnem zbożowym. A że Paweł uważa, że ich jest większość a nie mniejszość? Po prostu bardziej się mu w oczy i uszy rzucają.
Sam jestem motocyklistą i popieram to co napisałeś
Trzeba mieć dużo pokory wobec swoich umiejętności i możliwości sprzętu
co [******]piszesz za głupoty kto nie ma mózgu? chyba ty!
Po 1. Motocyklista jeżdżący 50km/h to oksymoron!
Po 2. Widoczny ślad drogi hamowania i zniszczenia mówią same za siebie (vide punkt 1).
Po 3. Niestety jest prawdą, że część motocyklistów jest jednak pozbawiona totalnie jakiegokolwiek intelektu i wyobraźni, bo fizyki nie da się oszukać. Motocykl to nie samochód nie jest tak szybko zauważalny (widoczny), a szczególnie przy prędkościach z jaką na ogół poruszają się. W związku z tym oni sami nie dają szansy innym dać się zauważyć wyskakując nagle zza innego pojazdu lub innej przeszkody etc. I nie wiadomo jak dokładnie było w tym przypadku.
Cóż, jednym i drugim nic nie brakuje, ale z góry na przegranej pozycji jest motocyklista i musi to mieć zakodowane w umyśle jeśli chce dożyć sędziwego wieku.
Akurat w tym właśnie miejscu jest granica miasta,czyli zaczyna się ograniczenie prędkości do 50 km/h i pewnie z taką prędkością poruszał się motocyklista.
Widząc oznakowane przejście dla pieszych motocyklista z pewnością zwolnił. Nie rozumiem tylko skąd tak znaczne uszkodzenia obu pojazdów?
Honda- nie Yamaha
Szkoda, młody chłopak 🙁
Ten ZASKOCZONY motocyklista śmignął obok mnie w okolicach wiaduktu nad obwodnicą, czyli ok. 2 kilometry przed miejscem wypadku. Jechałem ok.80km/h, więc on na pewno pruł grubo ponad 100. Ale oczywiście i tak winny jest kierowca citroena?
Spoczywaj w pokoju 🙁
Oczywiście że winny kierowca citroena
Oczywiście że winny jest kierowca citroena , jak ma się głowę w chumrach albo sie niedowidzi to się jeździ mpk… patrząc po uszkodzeniach miał tak 80/100 (to nie jest F16… nie leci z prędkościa naddzwiękową poprostu trzeba patrzeć…)
Kierowca citroena jest winny wymuszenia, zajechania drogi, a nie tego, że ktoś inny w niego przywalił po 30 metrowym hamowaniu z prędkością, jak to określiłeś 80-100 km. Jechałby tamten drugi 80 km/h przed przejściem, to by żył, wyhamowałby, obsztorcował cytryniarza (albo może i nie musiałby, bo może cytryniarz by go przepuścił albo przejechał 50 m przed nim). Cytryniarz nie wyjechał 5-10 m przed nim.
honda szybsza niz wyglada
no wlasnie , na poczatek to moze… gdyby byl tor,pozniej moze jednak troszeczke wolniej na tych motorkach,na tyle wolniej aby zdazyc chocby w takich sytuacjach wyhamowac, uniknac zderzenia.Ne bronie tutaj kierowcy samochodu ale sami widzimy w jaki sposob korzystaja z naszych drog pseudo motocyklisci
Mając 2 koła a nie 4 to sobie możesz wychamowac zwłascza w takiej sytuacji… gdy widzisz że coś ci wyskakuje masz czas na przemyślenie reakcji? nie… i co robisz? próbujesz się ratowac, mocno wciskacz dźwignie hamulca lecz to daje tylko to ze Twojekoła sie blokują a Ty nadal jedziesz, na motocyklu szanse na wszystko są za małe żeby mówić o wyhamowaniu. może to i niebyło 50km/h ale jaka w tym teraz róznica… chłopak nie żyje a kierowca samochodu za to zeto jego wina bedzie żył do konca życia ze świadomośćią że zabił człowiekaalbo jak większość wmówi sobie żeto była wina motocyklisty boprzecież po co siadał na motocykl…
Dziki jest prosta metoda na wyhamowanie motocykla i każdy doświadczony motocyklista ją zna. Jechać tak, aby wyhamować.
Obejrzyj, potem napisz swój komentarz – http://youtu.be/E7UBXCL2lPE