04/06/2026
690 680 960

Zużyte opony w Polsce wciąż częściej są oddawane do spalania niż recyklingu. Z systemu „znika” ponad 2 mln opon rocznie

System obiegu opon w gospodarce, zgodnie z przepisami, obejmuje 75 proc. masy opon wprowadzonych na rynek. Pozostała jedna czwarta „gubi się”, ponieważ nikt nie odpowiada za ich zagospodarowanie. To powoduje, że nie są one poddawane ani odzyskowi energetycznemu, ani recyklingowi, a często po prostu trafiają do lasów. Eksperci podkreślają potrzebę zmiany obowiązujących od 2007 roku limitów odzysku i recyklingu, które mogłyby zwiększyć osiągane wyniki w tym zakresie. Większy udział recyklingu oznacza nie tylko korzyści środowiskowe, lecz także możliwość wykorzystania pozostałości jako surowca.

– Zużyte opony trafiają do recyklingu surowcowego, ale również do odzysku energetycznego, a część z nich niestety również do środowiska. Zgodnie z przepisami niezmienionymi od 18 lat obowiązkowy poziom recyklingu w Polsce wynosi tylko 15 proc. Łącznie recykling oraz odzysk energetyczny to zgodnie z ustawą 75 proc., natomiast co się dzieje z pozostałymi 25 proc., trudno powiedzieć – mówi agencji Newseria Andrzej Kubik, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Recyklerów Opon.

Jak wynika z raportu PSRO „Historia, która kołem się toczy (2025)”, Polska zajmuje w Unii Europejskiej ostatnie miejsce pod względem poziomu recyklingu i odzysku opon oraz liczby niezagospodarowanych opon. Mamy jedne z najmniej wymagających przepisów wśród państw członkowskich.

– Recykling z tego wszystkiego stanowi od około 15 proc. do 30 proc., w zależności od rodzaju opon. Pewne rodzaje opon w ogóle nie podlegają obowiązkowi recyklingu. To tzw. opony masywne, które nie zostały uwzględnione przez jakiekolwiek ustawodawstwo, w związku z tym ich producenci nie muszą się martwić rozszerzoną odpowiedzialnością producenta. Podobnie zresztą nie muszą się tym martwić prywatni importerzy pojazdów, ponieważ opony, które wjeżdżają z każdym samochodem do Polski, nie są w żaden sposób ewidencjonowane – podkreśla Andrzej Kubik.

Te dwa strumienie opon, które nie są objęte systemem rozszerzonej odpowiedzialności producenta, to w sumie kilka milionów sztuk. Choć nie są one ewidencjonowane, to po zużyciu wymagają jednak zagospodarowania.

– Aby poprawić istniejącą i absolutnie niezadowalającą sytuację, potrzebujemy przede wszystkim zmian legislacyjnych. Jest to konieczne, żeby rozszerzona odpowiedzialność producenta zadziałała w pełnym wymiarze, wówczas będziemy mieli zarówno wyższe poziomy recyklingu, jak i mniej zanieczyszczonych lasów – mówi wiceprezes PSRO.

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez stowarzyszenie wśród ok. 100 samorządów i nadleśnictw, w latach 2019–2024 (do marca) na dzikich wysypiskach na terenie 64 podmiotów (które wiedziały o istnieniu wysypisk) porzucono ponad tysiąc ton opon. Daje to średniorocznie ok. 250 t (ok. 25 tys. sztuk) w środowisku. Natomiast w latach 2024–2025 nielegalnie składowano 840,63 t (84 630 szt.) zużytych opon – to dane zebrane z 69 jednostek, które posiadały o nich informacje.

– Do środowiska opony trafiają w wyniku pewnych zaniedbań legislacyjnych, które doprowadziły do tego, że gospodarka komunalna nie jest zainteresowana odbiorem tych opon, ponieważ nie przewidują tego budżety zakładów. W zależności od orzeczeń sądu opona raz jest odpadem komunalnym, a raz nim nie jest. W związku z tym zbiórka opon nie stanowi dla zakładów komunalnych realizacji ich obowiązku recyklingu – podkreśla Andrzej Kubik.

Jak zaznacza, branża od 2021 roku zabiega o zmianę obowiązującego prawa. W 2025 roku Ministerstwo Klimatu i Środowiska przeprowadziło prekonsultacje nowych przepisów. Jak poinformowało w październiku, w przypadku wszystkich opon pneumatycznych widzi zasadność podniesienia poziomów do 95 proc. dla odzysku i 50 proc. dla recyklingu. Zapowiedziano także rozszerzenie obowiązku na opony pełne, gdyż możliwości ich stosowania i udział w rynku wzrastają, co przekłada się na wzrost powstałych z nich odpadów. Rozważane przez MKiŚ limity odzysku i recyklingu to odpowiednio 80 proc. i 40 proc. W ślad za zmianami minimalnych poziomów resort zapowiada także dostosowanie stawek opłaty produktowej za nieosiągnięcie tych poziomów.

– Oczywiście my jako recyklerzy jesteśmy w stanie przetworzyć 100 proc. opon wprowadzanych na krajowy rynek, natomiast te 90 proc. już nas w zupełności satysfakcjonuje, zwłaszcza że podzielimy się tutaj mniej więcej pół na pół z cementowniami, które będą dokonywać odzysku energetycznego – mówi ekspert.

Jak wynika z raportu PSRO, około 8,5 mln (ponad 85 tys. t) opon w Polsce każdego roku jest spalanych w piecach cementowych. Jeśli zostałyby przekazane do recyklingu mechanicznego, można by było zaoszczędzić dodatkowo ok. 60 tys. t ekwiwalentu CO2. Analiza śladu środowiskowego w całym cyklu życia, na którą powołano się w raporcie, wykazała, że ślad węglowy recyklingu mechanicznego opon jest od czterech do pięciu razy niższy w porównaniu do spalania. Mechanizmy rynkowe powodują jednak, że bardziej opłaca się przekazać opony do odzysku energetycznego.

– Recykling surowcowy, czyli odzysk surowców wtórnych ze zużytych opon, to proces mimo wszystko bardzo pracochłonny i energochłonny. Producenci są zobligowani w ramach rozszerzonej odpowiedzialności producenta do dokonywania dopłat do tego typu procesu. Wolą więc oddać opony np. cementowni, gdzie dostają za nie pieniądze, tak jak za paliwo alternatywne. Opony mają bardzo wysoką wartość energetyczną, ponad 30 gigadżuli na tonę, w związku z czym bardziej opłaca się od strony ekonomicznej skierować je do spalania niż do recyklingu – wyjaśnia Andrzej Kubik.

Roczne możliwości recyklingu opon w firmach zrzeszonych w PSRO szacuje się na ponad 400 tys. t. Oznacza to, że można w nich zagospodarować blisko 100 proc. opon wprowadzanych rocznie na polski rynek. Zgodnie z danymi pozyskanymi dla PSRO z resortu klimatu w 2024 roku było ich 405 tys. t. W zestawieniach nie ujęto jednak opon sprowadzonych z zagranicy wraz z autami używanymi osób fizycznych.

– Łącznie zakładów zajmujących się mechanicznym recyklingiem opon mamy ponad 10 w całym kraju. Ich potencjał jest w tej chwili wykorzystywany w zaledwie połowie. I nie są to tylko opony pozyskiwane z krajowego rynku. Są to również opony, które jako recyklerzy importujemy z krajów ościennych, czyli z krajów bałtyckich: Litwy, Łotwy i Estonii, również z krajów Europy Zachodniej, czyli Niemiec, Belgii, Holandii, a nawet Francji – podkreśla wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Recyklerów Opon.

Zużyte opony mogą być źródłem wielu cennych surowców wtórnych. W efekcie recyklingu mechanicznego powstają trzy frakcje materiałowe: granulat gumowy (około 70 proc.), drut stalowy (około 15 proc.) oraz kord tekstylny (około 15 proc.).

– Frakcja stalowa trafia po prostu do hut jako złom stalowy, natomiast granulat gumowy, czyli największa frakcja, ma szereg rozmaitych aplikacji, między innymi asfalty modyfikowane gumą, cała infrastruktura drogowa, nawierzchnie sportowe, produkty, galanteria. Tych aplikacji jest sporo – tłumaczy Andrzej Kubik.

W hodowli zwierząt maty wykonane z granulatu gumowego zapewniają odpowiednią amortyzację i izolację termiczną. Znajduje on zastosowanie także w produkcji wykładzin przemysłowych, podkładek antywibracyjnych oraz różnych wyrobów technicznych. Kord tekstylny może zostać wykorzystany jako paliwo alternatywne w procesach przemysłowych, co pozwala na bardziej zrównoważony odzysk energii.

PSRO informuje, że w Polsce powstały już pierwsze nawierzchnie wybudowane z wykorzystaniem recyklatów z opon. Takie rozwiązanie z jednej strony poprawia wytrzymałość i trwałość dróg, a z drugiej zwiększa przyczepność, obniża poziom hałasu i skraca drogę hamowania pojazdów.

– Konsekwencje pozostawienia sytuacji na obecnym poziomie, czyli niezmiennym od 18 lat, mogą być dramatyczne zarówno dla gospodarki, jak i dla środowiska. Opony są cennym źródłem surowców wtórnych, których wartość można liczyć w miliardach złotych, i jeżeli będą one nam uciekać, czy to z dymem, czy też zanieczyszczając środowisko, doprowadzimy do wyraźnych strat w ekonomii państwa – tłumaczy wiceprezes PSRO.

Mówi: Andrzej Kubik
Funkcja: wiceprezes zarządu
Firma: Polskie Stowarzyszenie Recyklerów Opon

(Źródło: newseria.pl)

16 komentarzy

  1. Ocena: 33

    Jedziesz z oponami na pszok i mówią, że nie wezmą, bo cos tam… To leci potem do lasu.

  2. A to nie można szmat wyrzucać tylko wozić pies wie gdzie, opon nie odbiorą bo nie mają na to kasy itd. Gabaryty raz albo 2x w roku. Nic się nie opłaca gminom, to najlepiej wszystko przerzucić na mieszkańców albo producentów co finalnie i tak odczuje użytkownik, a mogę się założyć, że problem opon nie zniknie.
    Rozwiązanie jest proste: niech gminy zabierają wszystkie odpady, meble, opony itd co tydzień. Jakoś tak mi się wydaje, że skończyłyby się problemy z wywożeniem śmieci do lasów. Ale nieee, po co. Gminy nie mają kasy, biadolenie jest o zanieczyszczanym środowisku i kolejne kary, opłaty… Chory kraj. Proste rozwiązania są najlepsze ale wtedy kasa nie będzie płynęła.

    • Ocena: 2

      Przy wymianie opon u wulkanizatora, płaciłem ostatnio 5zł/szt za utylizację opon. Ludziom szkoda wydać 20 zł, bo taniej po drodze na śmietnik, albo do lasu wyrzucić.

    • A może na każde zawołanie niech przyjeżdża do Ciebie wielka śmieciarka, za którą oczywiście zapłaci gmina. – z pieniędzy, przepraszam, czyich? Gminnych, ale przecież nie Twoich.

      • Wiesz co, pieprzysz jak potłuczony. A niech mi doliczą za odbiór gabarytów, opon czy innego szpeju. I tak taniej mi wyjdzie niż strata mojego czasu na szukanie kogoś kto mi to zabierze, dawanie ogłoszeń, umawianie się z kimś na odbiór, a w rezultacie ktoś przekłada sto razy albo rezygnuje. Albo wynajem kogoś kto mi to wywiezie.Stary! Ja nie siedzę na dupie całymi dniami, czas to pieniądz.
        PSZOK czynny 2x w tygodniu i to w dni, kiedy jestem w trasie. I zbieram to badziewie w garażu, w drewutni, przewalam z kąta w kąt zamiast wystawić żeby to ktoś zabrał.
        Jest masa ludzi, którzy klną gromadząc niepotrzebne rzeczy bo nie mogą wystawić, wywieźć na pszok. Tego nie wolno, bo mandat, tamtego nie wolno bo nie taki termin. Na śmieciach zawsze była kasa. Nagle przestało się gminom opłacać? To gdzie jest błąd?
        W domu muszę robić segregację, pierdyliard worków i pojemników, niedługo zaczną ludziom na chaty włazić i sprawdzać czy dobrze segregują, a człowiek pół dnia będzie tracił na segregacji. Pomaga to w czymś środowisku? Nie! Tylko kasę nabija tym, którzy na tym mają zarobić.
        Wiesz co robią ludzie na wsiach? Rąbią stare meble, tną opony i walą w piec. Jest eko sreko nagonka, a śmieci nie ubywa.
        Naprawdę, wolę trochę więcej miesięcznie płacić ale mieć problem z utylizacją z bani. I każdy z kim rozmawiam o tym ma takie samo podejście jak ja.

  3. Ale jak hodowcy bydła przykryli oponami folię z kiszonką (bo folia się o wiele mniej psuje niż przykrywanie jej czymś innym) to jakiś urzędniczy szubrawiec oskarżył ich stworzenie nielegalnego składowiska opon.Zapewne miastowy.Jest to gdzieś na YT.

  4. Ocena: 4

    Oddam 4 opony opałowe. Kontakt: sejm małpa gov pl

  5. Ocena: 2

    Dzieciom na huśtawkę można dać albo koniu na łeb założyć

  6. Ocena: 1

    Przejedźcie się po osiedlowych śmietnikach, tam je znajdziecie.

  7. W Partaczewie
    mówią żeby oponę R28 zakopać w lesie

  8. psiapulka z podworka :P
    Ocena: 0

    Przydały by się oponomaty, za odpowiednia kwotę, zaraz by wszystkie zniknęły z okolicy.

Dodaj komentarz