ZUS wstrząśnięty zachowaniem swoich pracownic. Decyzja mogła być tylko jedna – dyscyplinarne zwolnienie
16:39 30-09-2025 | Autor: redakcja
To już pewne, pracownice lubelskiego oddziału Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, które podtruwały swoją koleżankę, muszą pożegnać się z pracą. Kiedy sprawa wyszła na jaw, dyrekcja placówki od razu podjęła decyzję o wszczęciu wewnętrznej kontroli, żeby wyjaśnić sprawę. Ta wykazała, iż zawiadomienie jest zasadne, dlatego wobec kobiet, które działały na szkodę pokrzywdzonej, dyrektor Oddziału wszczął postępowanie dyscyplinarne.
Jak wyjaśnia nam Małgorzata Korba, regionalny rzecznik ZUS województwie lubelskim, obecnie dyrekcja zadecydowała o zwolnieniu dyscyplinarnym trzech pracownic. Jeżeli chodzi o czwartą, która niebawem miała przejść na emeryturę, także ma zostać z nią rozwiązana umowa.
– Jesteśmy wstrząśnięci, że doszło do tego zdarzenia i wspieramy naszą pokrzywdzoną koleżankę. Ubolewamy, że pracownice złamały w stosunku do niej podstawowe zasady etyki pracowniczej. Nie tolerujemy takich zachowań. Bezpieczeństwo i komfort naszych pracowników są dla nas bardzo ważne – dodaje Małgorzata Korba zapewniając, iż poszkodowaną kobietę objęto opieką.
Sprawa, o której dziś głośno stało się w całym kraju, miała miejsce na początku września. Wtedy to pracownica ZUS poinformowała policję i przełożonych o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Jak już informowaliśmy, ze wstępnych ustaleń, iż proceder ten miał trwać kilka miesięcy, od czerwca do sierpnia tego roku. Przez dłuższy czas kobieta nie wiedziała, co się dzieje. W końcu zaczęła podejrzewać, że może to mieć związek z pracą. Wszystko dlatego, iż objawy nie występowały w dni, kiedy miała wolne.
Ustaliliśmy, że pracownica chcąc mieć pewność, zaczęła zostawiać włączony dyktafon, kiedy opuszczała pokój. Wtedy urządzenie zarejestrowało rozmowę współpracownic sugerującą, iż właśnie dosypują jej coś do wody. Śledczy zabezpieczyli też substancję, którą kobiecie dosypywano. Znajdowała się ona w pokoju zajmowanym przez pracownice ZUS. Był to środek przeczyszczający.
O całej sprawie od wielu dni „aż huczy” wśród pracowników ZUS-u. Udało nam się ustalić, że wcześnie podejrzane pracownice miały konflikt z inną pracownicą. Ta w końcu złożyła wniosek o przeniesienie. Na jej miejsce przyszła właśnie poszkodowana, wobec której od razu również wystąpiła niechęć. Powodem miał zaś być urlop, na który zamierzała się udać. Jej współpracownice uznały, że należy się on im, a nie „nowej”.
Ciężki los zwolnionych osób. Niech teraz pójdą do prywaciarza pracować z oczekiwaniem, że też o 14:45 będą już miały kubki umyte.
Franio – one teraz gdzieś w gastronomi z takimi referencjami będą myły kubki cały dzień 😂😂
Chciałyście należnego wam urlopu, to dostałyście. Teraz tylko do lekarzy po lewe zwolnienie a później na kontrolę do orzecznika ZUS i z dokumentami również zapraszamy, bo świadczenie zostanie wstrzymane.
To wszystko z braku zajęcia… A jeszcze chcą skrócenia czasu pracy do 4 dni w tygodniu…
Tym 3 ładnie skrócono czas pracy. Popieram.
Komentarz ukryty, pokaż
Nagrywanie kogoś bez jego zgody może skutkować karą grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do 2 lat (art. 267 § 1-3 K.k. za nielegalne uzyskanie informacji)
Jak jesteś taki mądry to zgłoś przestępstwo internetowy bohaterze.
to jeszcze podaj jaki paragraf jest za dosypywanie czegoś do spożywanej wody!
czy będzie to tylko związane z uszczerbkiem na zdrowiu czy z zamiarem pozbawienia życia.
dyscyplinarki to powinien być ich najmniejszy problem.
Można nagrywać ,nie można tylko upubliczniać tego
Widać, że masz dużo do powiedzenia w tej sprawie.
Teraz huczy, a wcześniej? Zrobił szanowny dyrektor coś z konfliktem z poprzednią pracownicą? A po co…łatwiej było ją przenieść i udać, że wszystko jest w porządku. Taki kraj. Ćpający nauczyciele, pijani kierowcy, psychopatyczne urzędniczki. Dalej wszystko zamiatajmy pod dywan. Wszyscy wiedzą tylko nikt nic nie robi
Chciały urlopu, to go dostały w trybie art. 52 KP.
Bardzo słuszna decyzja!
Jak to mówią – na głupotę nie ma rady.
Mam nadzieję, że ta wiadomość podziała otrzeźwiająco na wielu ludzi w różnych urzędach, bo nie jest to pierwszy i zapewne nie ostatni taki przypadek nieuczciwej walki ze współpracownikiem.
Na Niecałej im szybko znajdą robotę gdzieś na produkcji na felinie czy Mełgiewskiej. W Biedronkę nie uderzą bo karane.
Były urzędniczkami, a teraz będą sprzątaczkami lub innymi sklepowymi. No chyba, ze mają bogatych mężów co pozwolą im siedzieć w domu i nie pracować. Panie po studiach psia mac..
Starej dali czas na pójście na zwolnienie lekarskie i że zwolnienia na emeryturę, ale ja dopilnuje, żeby jej nie ominęła kontrola z Zusu.
No to sobie panie „koleżanki” załatwiły wcześniejszy urlop. Czyli wyszły na swoje. Teraz pewnie wszystkie będą jednak wolały pójść na długotrwałe zwolnienie lekarskie. Co na to powie ZUS?
Dyscyplinarki wręczone, więc po temacie. Teraz mogą sobie iść na L4. Zresztą, teraz można wysłać pocztą taki dokument,
Nazwiska dawać
podaj swoje
Myślę, że to jedyna słuszna i sprawiedliwa decyzja. Inni pracodawcy powinni brać przykład i tępić takie przypadki.
Zraz zaraz, w tej instytucji gdzie lekarze orzecznicy orzekają ludziom bez kończyn czasową niezdolność do pracy, bo wiadomo że ręka czy noga może odrosnąć? Patrząc na bezduszność wobec świadczeniobiorców, dziwne że tego nie zakwalifikowali jako działanie na korzyść tej bezdusznej instytucji, bo poszkodowana mogła nie dożyć emerytury, a tacy płatnicy są najlepsi !!