04/06/2026
690 680 960

Po 30 latach od dokonania zbrodni usłyszał wyrok. Z więzienia wyjdzie mając 77 lat

Przez blisko 30 lat od dokonania zabójstwa cieszył się wolnością. Wpadł, kiedy sprawą zajęło się Archiwum X. Dziś mężczyzna został skazany na karę 15 lat pozbawienia wolności.

Przed Sądem Okręgowym w Lublinie zakończył się proces 62-letniego Bogdana S. Mężczyzna był oskarżony o zabójstwo dokonane w 1995 roku, a więc 30 lat temu. Wtedy to w jednym z mieszkań przy ul. Kossaka natrafiono na zwłoki 37-latka. Od razu było wiadome, że mężczyzna nie zmarł śmiercią naturalną. Miał skrępowane zarówno ręce jak i nogi, w ustach zaś wciśnięty krawat służący jako knebel. Sekcja zwłok wykazała, iż przyczyną zgonu był zadany twardym i tępym narzędziem cios w potylicę.

Policjanci zabezpieczyli szereg przedmiotów i śladów, w tym portfel, który należał do sprawcy. Ustalono również, że ten podając się za mieszkańca ówczesnego województwa radomskiego zamieścił w prasie ogłoszenie z ofertą zorganizowania wyjazdu do Szwajcarii po zakup samochodów. Wynajął też mieszkanie, w którym przyjął zainteresowanego ofertą 37-latka. Mężczyzna posiadał przy sobie około 6 800 dolarów, 300 funtów oraz 2 300 000 starych złotych, za które to chciał nabyć auto.

Początkowo wszystko wskazywało na to, że sprawca zostanie szybko zatrzymany. W znalezionym portfelu znajdowało się zdjęcie mężczyzny, którego typowano jako zabójcę. Jednak pomimo publikacji wizerunku, nie udało się natrafić na jego trop. Później wyszło na jaw, że sprawca przed wykonaniem zdjęcia ucharakteryzował się doklejając wąsy oraz zmieniając długość włosów i sposób uczesania. Ostatecznie w 1996 roku śledztwo zostało umorzone wobec niewykrycia sprawcy.

Dwa lata temu do sprawy zabójstwa powrócili policjanci z lubelskiego Archiwum X. Jeszcze raz przeanalizowali wszystkie wątki w sprawie. Co więcej, we współpracy z ekspertami z Laboratorium Kryminalistycznego KWP w Lublinie, oraz Biurem Ekspertyz Sadowych w Krakowie wykonali szereg nowoczesnych badań kryminalistycznych w tym, badania genetyczne, daktyloskopijne, dokonali progresji wiekowej osoby widniejącej na fotografii, wykonane zostały badania fonoskopijne, antroposkopijne oraz grafologiczne.

W końcu udało się ustalić, że sprawcą jest mieszkaniec Białegostoku. Mężczyzna był nierozpoznany przez wszystkie te lata, ponieważ dokonując przestępstwa posługiwał się skradzionym wcześniej dowodem osobistym z doklejonym swoim zdjęciem. Mężczyzna został zatrzymany i przedstawiono mu zarzut zabójstwa oraz dokonania rozboju. Bogdan S. przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia.

– Sprawca działając w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia pokrzywdzonego, uderzył go trzykrotnie w głowę niebezpiecznym narzędziem w postaci metalowej rury powodując u niego obrażenia, po czym przy użyciu sznurka i krawata skrępował mu ręce na przegubach oraz kończyny dolne w okolicy stawów skokowych, ponadto zakneblował mu usta, a następnie zabrał w celu przywłaszczenia posiadane przez niego mienie w postaci pieniędzy. Powstałe na skutek zadanych uderzeń w głowę rozległe pourazowe uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego skutkowały zgonem pokrzywdzonego – podkreślała prokurator Agnieszka Kępka.

Przed sądem Bogdan S. nie kwestionował swojego udział w zbrodni, przeprosił córkę ofiary, oraz wyjaśnił ze szczegółami okoliczności całego zdarzenia. Podkreślał, że choć przyczynił się do śmierci 37-latka, to jak zapewniał, nie zamierzał pozbawiać ofiary życia. Całość miała być napadem rabunkowym w celu zdobycia środków na życie. Relacjonował, iż nie mógł znaleźć pracy, miał do spłacenia zobowiązania wobec banku, zaczął dokonywać więc oszustw, aby zdobyć pieniądze. Szybko jednak wpadł w ręce policji. Kiedy dowiedział się, że jego partnerka jest w ciąży, znów zaczął kombinować, jak zdobyć pieniądze. Wtedy wymyślił nowy plan. Ten jednak wymknął się spod kontroli.

Sąd uwierzył w wyjaśnienia Bogdana S. i orzekł, że zarzut zabójstwa zostanie utrzymany, jednak nie z zamiarem bezpośrednim, jak wskazywała prokuratura, lecz ewentualnym. Tym samym skazał mężczyznę na karę 15 lat bezwzględnego pozbawienia wolności, oraz zobowiązał za zapłaty grzywny w wysokości 16 tysięcy złotych. Wyrok nie jest prawomocny.

24 komentarze

  1. Ocena: 34

    Nie, nie miał zamiaru bezpośredniego pozbawić życia ofiary waląc w głowę trzykrotnie metalową rurką i wkładając krawat w gardło nieprzytomnej ofiary, oraz zostawiając w pustym mieszkaniu. Wcale. Wiem, że 15 lat dla typa to dożywocie, ale i tak wyrok powinien być 25 lat, albo dożywocie.

  2. Już pominę wyrok 15 lat, ale gdzie zadośćuczynienie dla rodziny i zwrot skradzione kasy + odsetki?

  3. Ocena: 9

    i my mamy płacić za utrzymanie goluma ?

  4. Ocena: 6

    Wolne sądy mamy ,,,wolne sądy idą…!!

  5. Ocena: 4

    Raczej nie wyjdzie….

  6. Dziadek Józek ze ''slamsowa" w Mieście Inspiracji (dawniej: Lublin)
    Ocena: 3

    Z więzienia wyjdzie mając 87 lat, jak dożyje…

  7. Z twarzy podobny do jednego takiego aktora..

  8. Ferdek Kiepski, bo kiepski
    Ocena: 1

    Został skazany na karę 15 lat pozbawienia wolności. W jego wieku może się to okazać dożywociem

  9. Skoro ma 62, a został skazany na 15, to chyba 77, o ile nie dostanie żadnego zwolnienia przedterminowego czy coś w tym stylu..

  10. po zdjeciu mniemam iz ma 71 🙂 luzik

Dodaj komentarz