Zorganizowali zbiórkę na rzecz dzieci z domu dziecka. Podpadli wielu osobom, powiadomiono policję (zdjęcia)
16:31 29-05-2019 | Autor: redakcja
We wtorkowy wieczór na terenie Lublina zorganizowane zostało spotkanie miłośników motoryzacji, którego celem była zbiórka środków finansowych oraz zabawek na rzecz Domu Dziecka im. Janusza Korczaka. Na parkingu centrum handlowego przy ul. Turystycznej zebrało się kilkaset pojazdów. Uczestnikom udało się zgromadzić wiele maskotek, artykułów sportowych i innych przydatnych dzieciom gadżetów. Dodatkowo zebrano ponad tysiąc złotych, za które to będą kupione rzeczy dla wychowanków domu dziecka. W przesłanych do nas informacjach z tego wydarzenia uczestnicy wyjaśniają, że swoją inicjatywą chcieli wesprzeć potrzebujące dzieci.
Po publikacji artykułu związanego z akcją policji „Stop Agresji w Ruchu Drogowym”, jaka została przeprowadzona właśnie we wtorkowy wieczór oraz noc, wielu uczestników spotkania zarzuciło nam, że nie wspomnieliśmy o ich wydarzeniu. Organizatorom jednak nie zależało na jego promocji, gdyż nikt nie poinformował, że tego typu akcja charytatywna będzie się odbywała. Otrzymaliśmy za to kilka informacji zarówno od okolicznych mieszkańców, jak też pracowników sklepów zlokalizowanych w tym rejonie. Zarzucają oni uczestnikom wydarzenia zorganizowanie nielegalnej akcji, która zakłócała spokój, jak też zaśmiecanie całej okolicy.
– Proszę zainteresować się sprawą organizowanych, co jakiś czas zlotów miłośników m.in. stuningowanych samochodów, jakie odbywają się na parkingu Leclerca przy ul. Turystycznej. Mieszkamy tuż obok, podobnie jak kilku naszych sąsiadów mamy małe dzieci i za każdym razem do późnych godzin nocnych zakłócany jest nasz spokój. Wciąż słuchać pisk opon, ryk silników z przerobionych układów wydechowych, a także niejednokrotnie krzyki i wrzaski. Za każdym razem dzwonimy na policję interweniowaliśmy też w Leclercu. Tam nas poinformowano, że zloty te są nielegalne, a sklep nie ma z nimi nic wspólnego – napisała do nas jedna z naszych czytelniczek.
Kolejna z informacji dotyczyła bałaganu pozostawionego na parkingu centrum handlowego. Po północy, kiedy pojazdy opuściły ten teren, zarządca zastał ogrom śmieci. Oprócz licznych opakowań po alkoholu pełno było puszek po piwie, a także różnego rodzaju odpadów. Do tego sporo szkieł z potłuczonych butelek, a nawet wymiociny. Jak pisze nasz czytelnik, podobnie jest za każdym razem, nie raz podczas sprzątania pracownicy natrafiają też na fekalia. W tym przypadku również powiadamiana była policja.
Skontaktowaliśmy się z właścicielem tego terenu. Jak zapewnił nas Tomasz Czerniawski, wtorkowa impreza, jak też poprzednie były zorganizowane nielegalnie. Nikt bowiem nie kontaktował się z siecią handlową w tej sprawie. Leclerc ani razu nie wyrażał zgody na przeprowadzanie na ich terenie tego typu wydarzeń. Z przekazanych nam informacji wynika również, że pierwsi uczestnicy przyjeżdżają, kiedy sklepy są jeszcze czynne, a ich brawurowa jazda po parkingu stanowi zagrożenie dla klientów i pracowników. Ci ostatni po skończonej pracy mają zaś problemy z wyjazdem oraz są narażani na ciągłe kontrole policji.
– Organizatorzy prosili o zachowanie porządku, ale bydło zrobiło swoje – skomentował nam jeden z uczestników spotkania.





(fot. nadesłane)
Patusy urządziły sobie „alko-złom-zlot”, a za przykrywkę wcisnęli ściemę o zbiórce charytatywnej. Żałosne, rozpędzać pałami!
Akurat to nie była przykrywka bo to jest teraz w kilku miastach. Chyba to chłopaki z Warszawy wymyślili i tak teraz jeżdżą i zbierają na dom dziecka. Dla mnie to wygląda fajnie.
No ale niestety bydło mamy w kraju które zostawia po sobie taki porządek :/
Pała to ty jesteś. Wsiada na swój rower i wyjazd
Gdzie fekalia?
W d.pie.
Liczy się inicjatywa
To była tylko przykrywka dla sik.tów.
Inicjatywa jaka by nie była nie upoważnia do śmiecenia.
Prawidłowo, tępić patologię.
No tak zachowanie nie zasługuje na pochwałę ale cel szczytny. Szkoda ze nie ma takiego oburzenia na „dni kultury studenckiej” choć z kulturą nie ma to nic wspólnego. Burdy chlew i brak bezpieczeństwa postronnych osób bo mlodziez rozwscieczona jakby z klatki ich wypuścili. Ale cóż studentom wolno wszystko. Są równi i równieżsi.
Mylisz pojęcia albo niedokładnie czytałeś materiał. Owszem podczas Dni Kultury Studenckiej, jak też w trakcie innych, podobnych wydarzeń, również pełno jest śmieci itp. Ale należy pojąć jedno, co jest tutaj najważniejsze. Tam organizatorzy zapewniają firmę, która to wszystko sprząta. Za korowodem szły osoby, które na bieżąco zbierały każdy papierek jaki rzucili uczestnicy. A w tym przypadku nie dość że bydło zjechało na czyjś teren, zostawiło chlew to jeszcze zasłaniają się szczytną akcją. Od wielu lat staram się wspierać działania charytatywne i szczerze w tym przypadku nie ma co ukrywać, że to porażka. Owszem każda złotówka się liczy, jednak kilkaset aut, średnio po dwie – trzy osoby w środku to daje tysiąc uczestników. Więc co? Tylko na złotówkę każdego było stać???? Nie tak dawno lublin112 pisało o akcji strażaków, gdzie od kilkuset osób nazbierano ponad 40 tysięcy złotych. Dlatego też przyznam rację przedmówcom, że była to tylko przykrywka. Biedne dzieci z domu dziecka wykorzystać w taki sposób – żenada. A co do akcji policji, cóż. Wielki płacz i zarzucanie im czepialstwa. Akurat jeżdżę bardzo dużo i wiem, że od stanu samochodu zależy bezpieczeństwo moje i mojej rodziny. Dlatego o auto dbam. Nie będę się zarzekał, że nie przekraczam prędkości, gdyż tak nie jest. Ale do k..wy n…dzy nie zapie….lam po mieście ponad setką, gdzie pełno jest skrzyżowań i przejść dla pieszych. Mnie też kontrolowali i to dwa razy tej nocy. Dlaczego nie odczułem, żeby szukali czegoś na siłę? Sprawdzili dokumenty, moją trzeźwość obejrzeli czy światła działają, sprawdzili opony podziękowali o pojechałem dalej. Więc skoro tyle osób ukarali, zabrali dowody i prawa jazdy, to musieli mieć powód.
W punkt ?
Dokładnie tak.
montować progi zwalniające -obserwować
Dziękujcie mieszkańcom osiedla przy ul. Zemborzyckiej. Którym przeszkadzał tor Lublin…. Na torze było wszystko pod kontrolą pzm oraz automobilklubu… A tutaj jak widać…
Zmieńcie już płytę. Ile razy można tłumaczyć wam tłukom, że brak toru nie upoważnia do nielegalnych „zlotów” i wyścigów na mieście.
Teraz na torze jest budowa, więc myślę, że to nie zasługa mieszkańców, mieszkańcy byli tylko pretekstem, żeby sprzedać teren deweloperowi pod inwestycję.
No tak bo mieli zamknąć tor i… ?
Ale co po torze jak ten „zlot” był po to żeby się upić. Ja to bym się raczej zapytał o to czy tam przypadkiem ktoś nie jechał pod wpływem alkoholu, bo ze bydło śmieci to chyba oczywiste.
Jak każdy znawca, nie był, a gada. Prawie każdy był poddany badaniu na zawartość alkoholu oraz badanie stanu technicznego samochodu. Bydło zobaczysz jak spojrzysz w lustro prymitywie
Ja bym nie przesadzał z tą furą śmieci, ta sama flaszka po tym niby gorzkim trunku na 2 zdjęciach. Chyba codziennie jest tam taki sam syf. Kosze na śmieci są, nie. To może ogrodzić i zamknąć teren.
Czy policja nie może im wlepić takich mandatów pseudo organizator, aby raz na zawsze odechciało im się urządzać takie zloty w miejscach do tego nie przeznaczonych??
Nie wiem na jakiej planecie mieszkasz — ale zwykle zloty motoryzacyjne odbywają się na większych parkingach (w tym również marketów) czasem lotniskach lub torach wyścigowych. To są właśnie miejsca do tego przeznaczone. Duży parking, a nie dzielnica willowa czy ruchliwa ulica. Nie tylko w Polsce ale i na całym świecie.
Wielokrotnie nawet sam właściciel terenu pomaga organizować zloty …
No i co ma organizator do takiego zachowania uczestników ? W taki sposób można torpedować każdą imprezę masową podstawiając paru śmieciarzy i pijaków na dowolne wydarzenie a później go zabraniać.
Czy w tym kraju jedyne co można robić to siedzieć na d… i patrzeć w ekran telewizora ?
Zebrali 1000 złotych dla dzieci a kilka tygodni wcześniej na innym parkingu centrum handlowego zniszczyli nawierzchnie swoimi wygłupami i zostawili syf czym narazili właściciela sklepu i parkingu całego terenu na kilka tysięcy strat więc oczym mowa 😉