05/06/2026
690 680 960

Żółwie w Zalewie Zemborzyckim. Ich obecność to spory problem od wielu lat (zdjęcia)

Ponad 10 lat temu szacowano, że w Zalewie Zemborzyckim żyło ponad tysiąc sztuk żółwi. Obecnie jest ich o wiele mniej, jednak dla wielu osób ich obecność w tym miejscu stanowi zaskoczenie.

W ostatnich dniach mamy letnią aurę, nic więc dziwnego, że nad Zalew Zemborzycki w Lublinie przyjeżdża coraz więcej mieszkańców. Oprócz dużego grona rowerzystów i spacerowicz ów, nie brakuje osób, które zażywają już słonecznych kąpieli. Do wody, przynajmniej na razie, mało kto odważa się wchodzić.

Wśród wielu spacerowiczów zdziwienie wywołuje widok żółwi, które wygrzewaja się na słońcu. Choć dla stałych bywalców tych terenów nie są one żadną nowością, to osoby, które dość rzadko odwiedzają te strony, są mocno zaskoczone ich widokiem. Tymczasem gady te występują w „lubelskim morzu” od lat. Co ważne, są to inwazyjne gatunki żółwi czerwono- i żółtolicych.

Nie pojawiły się one w zalewie przypadkowo. Przed laty były bardzo popularne wśród osób posiadających akwaria. Młode osobniki są wielkości monety pięciozłotowej i kosztowały grosze. Ich atrakcyjny wygląd oraz małe rozmiary sprawiały, że znajdowały wielu amatorów. Jednak żółwie te niezwykle szybko rosną, więc niestety wielu właścicieli wypuszczało je do rzek czy zbiorników wodnych.

Żółwie szybko przystosowały się do nowego środowiska i zaczęły opanowywać zbiorniki. To z kolei doprowadziło też do zaburzenia równowagi w przyrodzie. Gady te są bowiem niezwykle żarłoczne, zjadają m.in. znaczne ilości ikry. Do tego wypierają rodzimego żółwia błotnego.

Obecnie trudno określić, jak duża jest populacja tych inwazyjnych żółwi w naszym regionie. Ponad 10 lat temu szacowano, że w samym Zalewie Zemborzyckim żyło ich ponad tysiąc sztuk. Obecnie mowa jest o znacznie mniejszych ilościach, gdyż nie można ich już importować na teren Polski, ani nimi handlować. Dodatkowo przez lata prowadzone było ich odławianie.

fot. nadesłane – Mariusz

fot. nadesłane – Mariusz

18 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Nie można ich jeść? Niech jakiś Azjata uruchomi garkuchnię i żółwie znikną jak kiedyś psy ze starego miasta.

  2. Ocena: 0

    Te żółwie są problemem wszędzie.
    Ale tego już raczej nie da się zatrzymać…

    • Owszem da się. Wystarczy wygonić zza biurek wszelkich adiunktów i pracowników zoologii z UMCSu czy UP, którzy siedzą bezproduktywnie całymi dniami w swoich gabinetach. Innym rozwiązaniem byłoby wygonić całą tę gówniarzerię co przykleja się do asfaltu w ramach protestu przeciw czemuś czego kompletnie nie rozumieją.

  3. Ocena: 0

    Censeo Lubię żółwie!!!! Nie zjadać żółwi i psów!!!! Trochę kultury!

    • Ocena: 0

      przecież nikt nie mówi aby żółwia jeść bez kultury, można, jak najbardziej kulturalnie, nożem i widelcem albo łyżką jeśli to zupa żółwiowa

  4. Ocena: 0

    Nakarmić pizzą, dać miecze samurajskie i maski na twarz to jeszcze będą na********ły patusów. 😆

  5. Ocena: 0

    może opublikować przepis na zupę żółwiową i problem zniknie

  6. Ocena: 0

    Ale ludzi nie kąsają ?

  7. Ocena: 0

    Dziś widziałem na ZZ jednego staruszka wygrzewającego się na kłodzie drewna

  8. Ocena: 0

    Mojego kolegę uciął w jajko yebany…

  9. Joe dee foster
    Ocena: 0

    Dac zielone swiatlo azjatom . Szybko wylapia to talatajstwo i wszyscy beda zadowoleni. Chetnie skosztuje zupy z zolwia .

  10. Ocena: 0

    Jeszcze chwila i będziemy mieli krokodyle, aligatory, kajmany i inne anakondy. Przecież klimat się ociepla.