Żołnierze WOT w działaniach kryzysowych – dlaczego to właśnie oni pomagają?
09:59 20-02-2026 | Autor: redakcja
Kiedy po powodzi trzeba przywrócić możliwość normalnego funkcjonowania mieszkańców, po nawałnicy udrożnić drogi, a zimą zapewnić dojazd do szpitala lub szkoły, wśród służb niosących pomoc często pojawiają się żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. Dla mieszkańców to oczywiste wsparcie, jednak w przestrzeni publicznej regularnie pojawia się pytanie: dlaczego robi to wojsko? Odpowiedź jest prosta – bo tak właśnie funkcjonuje system bezpieczeństwa państwa.
Wojska Obrony Terytorialnej są tym rodzajem Sił Zbrojnych RP, który w czasie pokoju przeznaczony jest do reagowania kryzysowego i wsparcia ludności cywilnej. Nie jest to działanie zastępcze ani „awaryjne”, lecz zaplanowane zadanie wynikające wprost z ustawy z 11 marca 2022 r. o obronie Ojczyzny oraz ustawy z 26 kwietnia 2007 r. o zarządzaniu kryzysowym. Administracja publiczna, służby ratownicze i wojsko tworzą jeden mechanizm reagowania – a WOT jest jego wojskowym komponentem uruchamianym najwcześniej. Co istotne, udział wojska w działaniach pomocowych nie wymaga wprowadzenia np. stanu klęski żywiołowej. Żołnierze mogą zostać skierowani do wsparcia mieszkańców na wniosek wojewody już na etapie wystąpienia zagrożenia, aby ograniczyć jego skutki i zabezpieczyć życie oraz mienie.
Kluczowa jest terytorialność. Żołnierze służą tam, gdzie mieszkają. Znają teren, drogi i lokalne zagrożenia, dlatego rozpoczynają działania jeszcze zanim zostaną uruchomione większe siły i procedury. W wielu przypadkach są pierwszym realnym wsparciem dla mieszkańców – do czasu pełnego rozwinięcia działań wszystkich służb.
Każdy ochotnik wstępując do WOT ma świadomość charakteru tej służby. Obejmuje ona nie tylko szkolenie wojskowe, lecz również działania pomocowe w sytuacjach kryzysowych. Osoby, które decydują się na służbę w tej formacji, zdają sobie z tego sprawę. Co więcej, pomoc lokalnej społeczności bardzo często jest ich główną motywacją wstąpienia do WOT. Dla nich nie są to obowiązki uciążliwe – wręcz przeciwnie, jest to powód do dumy i satysfakcji z pełnionej służby.
– Zadania kryzysowe są dla nas zupełnie naturalne – mówi oficer sekcji współpracy cywilno-wojskowej 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej. – Każdy żołnierz wie, że częścią jego służby jest pomaganie mieszkańcom regionu – od powodzi po ciężkie zimy. Do akcji pomocowych żołnierze zgłaszają się dobrowolnie i w praktyce zawsze mamy więcej chętnych niż potrzeba. Wspieramy mieszkańców, władze samorządowe i inne służby, kiedy jest to niezbędne. Dzięki temu jesteśmy skutecznym ogniwem systemu reagowania kryzysowego na Lubelszczyźnie.
Warto też wyjaśnić kwestię szkolenia. Żołnierze WOT nie pełnią służby na co dzień w koszarach – szkolą się w trybie rotacyjnym, podczas wyznaczonych dwóch dni szkoleniowych w miesiącu. Udział w działaniach pomocowych nie zastępuje tych zajęć ani ich nie odwołuje. Nawet jeżeli żołnierz bierze udział w akcji wsparcia mieszkańców, nadal ma obowiązek uczestniczyć w zaplanowanym szkoleniu wojskowym, a pododdziały realizują program zgodnie z harmonogramem. Do działań kierowane są wydzielone siły, tak aby pomoc ludności nie powodowała ubytku w szkoleniu ani spadku gotowości bojowej.
Dziewięć lat po powołaniu Wojsk Obrony Terytorialnej, społeczne zaufanie wobec formacji rośnie. Według sondażu Instytutu Badań Pollster na zlecenie Portalu Obronnego, zrealizowanego w styczniu br., 76% Polaków ocenia działalność WOT pozytywnie. Największe poparcie społeczne pojawia się właśnie po działaniach pomocowych, gdy żołnierze są obok mieszkańców w realnych sytuacjach zagrożenia. To wtedy hasło „Zawsze gotowi, zawsze blisko” staje się praktyką, a nie deklaracją.
Nazywanie harcerzyków wojskiem jest wielką obrazą dla wojska.
Komentarz ukryty, pokaż
HARCERZYKU zza biurka za judaszowe srebrniki z eurokołchozu !
Z d****mi nie warto dyskutować, bo najpierw sprowadzą cię do swojego poziomu a następnie pokonają doświadczeniem.
Pelikanom dziękuje.
Komentarz ukryty, pokaż
Bycie nikim z grubym brzuchem to jest obraza dla społeczeństwa
Ocieplanie wizerunku po aferze w śląskiej brygadzie ?
Komentarz ukryty, pokaż
jeden matoł chciał zlikwidować WOT
teraz jest ministrem o zgrozo
Komentarz ukryty, pokaż
Nie mi to oceniać. Ale wydaje mi się, że we współczesnym świcie liczy się obsługa precyzyjnego specjalistycznego sprzętu, zaawansowanej technologii itp. a nie liczba żołnierzy z karabinem, czy co gorsza łopatą albo obierakiem do ziemniaków. Nie twierdzę, że WOT jest głupie czy niepotrzebne, ale wydaje mi się, że redukcja normalnego wojska kosztem WOT to zły pomysł.
Osłabianie wszystkiego w państwie polskim, także armii, za PiSu to nie był przypadek. Hasło „Polska w ruinie” za PiSu było wypełniane w każdym możliwym miejscu.
Komentarz ukryty, pokaż
Widzę, ze przeprowadziłeś sensowną analizę, w jaki sposób najoptymalniej wydatkować pieniądze i siły ludzkie na rzec obronności. Ceni się taką rzeczowość. Szczególnie na tym forum.