05/06/2026
690 680 960

Zobaczył policjantów i uciekł na dach kamienicy. Nie pomogło mu to uniknąć odsiadki

Policjanci z III Komisariatu Policji w Lublinie zatrzymali 43-letniego mężczyznę, za którym wydano list gończy oraz dwa nakazy doprowadzenia do zakładu karnego. Poszukiwany próbował uciekać przed funkcjonariuszami, wspinając się na dach kamienicy. Ostatecznie został zatrzymany i trafił do aresztu śledczego.

Wczoraj funkcjonariusze operacyjni z komisariatu przy ul. Kunickiego namierzyli mężczyznę, który od dłuższego czasu ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. 43-letni mieszkaniec Lublina był poszukiwany w związku z wydanym listem gończym, mającym na celu jego tymczasowe aresztowanie w toczącej się sprawie karnej. Dodatkowo sąd wydał wobec niego dwa nakazy doprowadzenia do zakładu karnego. Mężczyzna miał na koncie liczne kradzieże oraz przestępstwa związane ze znęcaniem się nad członkami najbliższej rodziny.

Z uwagi na podejrzenia, że poszukiwany może próbować ucieczki, policjanci zabezpieczyli teren wokół kamienicy, w której przebywał. Po zorientowaniu się, że do jego mieszkania próbują dostać się funkcjonariusze, mężczyzna natychmiast rzucił się do ucieczki. Wyszedł przez okno i wspiął się na dach budynku, próbując przedostać się na sąsiednią posesję. Jednak otaczające go patrole skutecznie uniemożliwiły dalszą ucieczkę.

Dzięki sprawnie przeprowadzonej akcji 43-latek został szybko obezwładniony i zatrzymany. Trafił już do aresztu śledczego, gdzie będzie oczekiwał na dalsze decyzje sądu. Policja przypomina, że unikanie odpowiedzialności karnej poprzez ukrywanie się nie prowadzi do uniknięcia kary, a jedynie pogarsza sytuację prawną osoby poszukiwanej.

5 komentarzy

  1. Ocena: 4

    Gdyby ten ptaszek będąc już na dachu zaczął udawać, że wysiaduje jajka to byłby chroniony jako osobnik w okresie lęgowym.

  2. Stary mefedronuarz.

  3. Ocena: 0

    Beda mieli z niego beke w AŚ ze na dachu mameja się dała złapać.

  4. Ocena: -1

    no i rafalala ma głos+ od koleżki

  5. Ocena: -1

    Brawo III KP po raz kolejny.